Sport

A-klasa Bochnia: Marcin Motak: Wydaje mi się, że byliśmy dziś lepszym zespołem

Fot. Marcin Kalinowski

Po hitowym spotkaniu 15. kolejki bocheńskiej A-klasy pomiędzy Szreniawą Nowy Wiśnicz, a Błyskawicą Proszówki (1:1) o komentarz poprosiliśmy trenera zespołu gospodarzy, Marcina Motaka.

– W dwóch rozegranych dotychczas meczach rundy wiosennej prowadzona przez Pana Szreniawa zanotowała dwa remisy. Czy jest to satysfakcjonujący dorobek, biorąc pod uwagę, że drużyna mierzyła się z trudnymi przeciwnikami [Ceramika Muchówka i Błyskawica Proszówki], czy jednak czuje Pan niedosyt?

– Jeśli chodzi o pierwszy mecz, to trudno mi się wypowiedzieć, bo niestety nie byłem obecny na nim [z powodu udziału w meczu BKS-u Bochnia]. Chwała chłopakom, że zdołali zremisować, choć przegrywali do przerwy 0:2. Co do dzisiejszego spotkania, to wiedzieliśmy, jakie są mocne strony Błyskawicy, ale też z czym ten zespół ma problemy i staraliśmy się to wykorzystać. Wydaje mi się, że byliśmy dziś lepszym zespołem, stworzyliśmy sobie nieco więcej dogodnych okazji, ale zabrakło wykończenia. Gdybyśmy zaprezentowali lepszą skuteczność, to moglibyśmy wygrać to spotkanie. Mamy pewne problemy kadrowe, nie mogło zagrać dziś dwóch podstawowych napastników. Dziś wystąpić mógł jedynie Bartłomiej Sowiński, wystawiłem oprócz niego w tej formacji juniora, który jest nominalnym obrońcą. Mimo wszystko uważam, że straciliśmy dziś dwa punkty. Popełniliśmy jeden błąd w obronie. Trudno, trzeba grać dalej.

– Czujecie się faworytem do awansu?

– Nie. Życie uczy pokory. Wszyscy myśleli, że tę rundę zaczniemy tak jak pierwszą i będziemy wygrywać „do zera”. Staramy się do sprawy walki o awans podchodzić spokojnie, w każdym meczu walczymy o zwycięstwo. Jest wiele dobrych drużyn. Błyskawica bardzo się wzmocniła, mocny skład ma Ceramika Muchówka, Victoria Słomka. Potencjał mają również takie zespoły jak Beskid Żegocina, czy Górnik Siedlec. Wiele zespołów może sprawić niespodziankę. Nie ma wyraźnego faworyta, rywalizacja będzie zacięta. Myślę, że ta runda będzie dla nas trudna, bo każdy dodatkowo mobilizuje się na mecz z liderem. To widać.

Kliknij i dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.