
To była najdłuższa sesja Rady Miasta Bochnia w historii tej kadencji, jeśli nie wszystkich dotychczasowych posiedzeń. Obrady zakończyły się po blisko 11 godzinach. W wielu momentach temperatura dyskusji zdecydowanie przekraczała tę odczytywaną na termometrach na zewnątrz. A wczoraj był wyjątkowo upalny dzień!
Wśród wielu poruszonych wczoraj tematów, najważniejszy dotyczył nieudzielenia burmistrz Magdalenie Łacnej wotum zaufania i Absolutorium. W przypadkach obu głosowań burmistrz przepadła z kretesem. ZOBACZ
Jej działania w 2025 roku krytycznie ocenili wszyscy radni z wyjątkiem wiernego czteroosobowego klubu radnych Reaktor B7 (Luiza Sawicka-Hofstede, Sylwia Pachota-Rura, Maciej Gawęda i Leszek Stabrawa) oraz dwóch radnych z KO: Macieja Buszko i Romana Mocię. W przypadku głosowania nad Absolutorium był jeszcze jeden głos za Barbary Kucharskiej.

Zanim jednak doszło do głosowań, burmistrz starała się przekonać radnych, jak wiele w minionym roku dokonała. Mówiła, że 2025 to rok konkretnych działań, wspomniała o bardzo dobrej kondycji finansowej miasta – określając ją jako siłę samorządu. Było też o zrealizowanych 108 przedsięwzięciach inwestycyjnych i kolejnych 20 – rozpoczętych w systemie dwuletnim.
Wierze, że wspólnie nadal będziemy budować Bochnię – podkreśliła, prosząc o ocenę jej działań merytoryczną, a nie polityczną.

Tyle euforii, co do sytuacji w Bochni, nie było już w ocenie wystawionej przez największy klub radnych – klub PiS. W jego imieniu głos zabrał radny Ireneusz Sobas.
Tutaj padło wiele pytań: o brak rozwiązań komunikacyjnych, brak nowych miejsc postojowych, inwestycji sportowych (ośrodek nad Rabą).
Jedynie działalność kulturalna wypełnia pustkę po niezrealizowanych inwestycjach – mówił Ireneusz Sobas.
Mamy porażkę jeśli chodzi o pozyskiwanie funduszy zewnętrznych, chaos partyjno-towarzyski przy obsadzaniu RN spółek miejskich, kompromitację jeśli chodzi o budowę żłobka na os. św. Jana – wyliczał radny.
Nie ma wielu powodów do zadowolenia. Jako samorząd nadal tkwimy w blokach startowych – podsumował ostatni rok rządów ekipy Magdaleny Łacnej.
Radny Leszek Stabrawa wypowiadający się w imieniu Klubu Reaktor B7 zwrócił uwagę, że „Nie popełnia błędów tylko ten, który nic nie robi”.
Sprawy miasta idą w dobrym kierunku, po wyborach, czasem na dłuższe. jako klub uważamy, że nie powinno się zmieniać koni podczas przeprawy, pani burmistrz otrzymała mandat na 5 letnia kadencję, zresztą jej wcześniejsza próba odwołania zakończyła się fiaskiem – przypomniał radny Stabrawa.

To był rok złego zarządzania miastem i utraconych szans – zapewniał z kolei radny Grzegorz Pałkowski.
W swojej wypowiedzi przywołał zamieszanie wokół wyburzenia przedszkola na os. św. Jana, czy brak pozyskanych środków zewnętrznych.

W podobnym tonie wypowiadał się radny Patryk Salamon. W jego wystapieniu także został przywołany temat przedszkola na os. św. Jana. Radny zwrócił uwagę, że zamieszanie wokół tej placówki doprowadziło do konfliktu społecznego, projekt budowy żłobka utknął, a burmistrz musiała zwrócić 2,2 mln dotacji.

Radna Sylwia Pachota-Rura (Reaktor B7) oceniając 2025 rok odniosła się do spraw finansowych.
Kondycja finansowa miasta jest bardzo dobra, spadło zadłużenie – podkreślała.

Jej klubowy kolega radny Maciej Gawęda (Reaktor B7) odniósł się do spraw sporu i oświaty. Mówił o 460 tys. zł zainwestowanych w stadion sportowy przy Parkowej oraz 420 tys. przeznaczonych na rozwój sportu a także inwestycjach w oświatę, jak choćby w SP nr 5.

W swoim wystąpieniu radna Barbara Kucharska odniosła się do „wyższych idei”. Mówiła o pracy ponad podziałami, jedności, której w RM jej brakuje.
Głęboki podział, nie prowadzi do niczego dobrego. O co nam wszystkim chodzi? pytała retorycznie.

Radna Katarzyna Korta-Wójcik zwróciła ironicznie uwagę, że w Bochni mamy takie zarządzanie miastem, że brakuje nawet na ciastka podczas sesji.
Dlaczego ludzie z Bochni uciekają? Są owszem inicjatywy kulturalne, ale to wszystko przecież nas kosztuje i to nie mało. Co my oferujemy przedsiębiorcom, by chcieli do nas przyjść? – pytała.
W swoim wystąpieniu odniosła się do rankingu miast i gmin, w którym Bochnia znalazła się dopiero na 41. pozycji. Przegoniły nas Trzciana i Gnojnik.

Do dyskusji włączył się także Wojciech Woźniczka, zastępca burmistrza Bochni. Obecną sytuacje Bochni porównał do tej w ostatniego dziesięciolecia.
Mówił o tym, że sport i kultura na które postawiono przyciągają mieszkańców.
Bardzo dużo się dzieje! Są błędy, ale wyciągamy wnioski. Idźmy do przodu – mówił do radnych.

Sytuację z rządzeniem miastem wiceprzewodniczący Marek Rudnik, który jako kolejny zabrał głos, przyrównał do wesela.
Na ślubnym kobiercu wszyscy się bawią, ale zabawa się kończy i zaczyna się szara rzeczywistość i pojawiają się problemy. Rządzenie to znalezienie złotego środka. Dobre zarządzanie polega na dobrej współpracy, dialogu i rozmowie, a tego w Bochni brakuje. Nie widzę dobrej współpracy pomiędzy miastem a powiatem (pisaliśmy o tym wątku TUTAJ) – mówił wiceprzewodniczący Marek-Rudnik.

Błędy można popełniać – tak swoja wypowiedź rozpoczął radny Bogdan Kosturkiewicz nawiązując do słów radnego Leszka Stabrawy, ale jak ktoś zwraca uwagę na te błędy i nic z tego nie wynika, to jest źle – podkreślał przewodniczący Komisji Rewizyjnej.

„Obiecać nic nie kosztuje” od tego stwierdzenia swoje wystąpienie rozpoczęła radna Urszula Golińska nawiązując do obietnic wypowiadanych przez przedstawicieli obecnej władzy.
Mamy w Bochni utraconą dotację na budowę żłobka, utrudnianie pracy radnym, polityczne decyzje i brak zmiany uchwały krajobrazowej – wyliczała wpadki rządzących miastem.

Radna Luiza Sawicka-Hofstede z kolei zwróciła uwagę na wiele wydarzeń kulturalnych w Bochni, dobrą współpracę z organizacjami pozarządowymi.

Wspólny start w ostatnich wyborach samorządowych z burmistrz Magdaleną Łacną przypomniała radna Jolanta Michałowska.
Parkingi, żłobek i plany zagospodarowania to były kluczowe sprawy. Nic z tego nie zrealizowano. Nie ma współpracy i dialogu z burmistrz, a jest obrażanie się na zasadzie biorę zabawki i wychodzę z piaskownicy – mówiła radna.

Do niektórych wypowiadanych ocen odniosła się burmistrz Magdalena Łacna. Zwróciła uwagę między innymi, że wspomniany przez radną Katarzynę Kortę-Wójcik raport dotyczy czasów, kiedy władze w Bochni sprawował jej poprzednik. Odniosła się także do zarzutu współpracy z powiatem, która według niej układa się bardzo dobrze.
Na krótka ocenę pokusił się przewodniczący RM w Bochni Jana Balicki. To licytacja na osiągnięcia i niedoróbki – skomentował dyskusję, przywołując słynne powiedzenie ks. Tischnera o prawdzie.

Do głosu włączyło się jeszcze dwóch mieszkańców Bochni, którzy skorzystali z przysługującego prawa.
W ostatecznym głosowaniu za udzieleniem Absolutorium było 7 radnych, 14 było przeciw.

W przypadku wotum zaufania 6 radnych, 14 było przeciw, jedna osoba wstrzymała się od głosu).










































