- REKLAMA -
- REKLAMA -
Wydarzenia

BOCHNIA. Przewodniczący RM w Bochni zarzucił burmistrz manipulację. Magdalena Łacna oburzona wyszła z sali [WIDEO]

- REKLAMA -

Były emocje, nerwy i… zarzut manipulacji. Według Jana Balickiego Przewodniczącego Rady Miasta w Bochni owej manipulacji dopuściła się sama burmistrz Magdalena Łacna. Chodzi o incydent podczas poprzedniej – kwietniowej sesji. Przewodniczący w wolnych wnioskach odczytał w tej sprawie szczegółowe oświadczenie, ale zaprezentował też film wideo, który dokładnie obrazuje sytuację.

W kwietniu radni rozmawiali między innymi o odbiorze odpadów w Bochni. W trakcie dyskusji przewodniczący zwrócił uwagę, że nie otrzymał pełnej dokumentacji, o którą poprosił urzędników.

Chodziło o wykaz pojazdów użytkowanych, nie tylko przez realizatora umowy na odbiór i zagospodarowanie odpadów, czyli TAMAX, ale także o wykaz pojazdów ECOTECH, z którym TAMAX podpisał umowę o podwykonawstwo. A dokładnie brakowało wykazu  pojazdów przesłanych przez spółkę do magistratu w kwietniu.

Burmistrz razem z Aldoną Słowik dyrektor Wydziału Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska UM w Bochni przekonywały, że dokumentacja dotarła do przewodniczącego, a on sam wywołuje niepotrzebne zamieszanie. Przewodniczący na wyraźną sugestię Magdaleny Łacnej – przeprosił. Gdy jednak – już po sesji ponownie przeanalizował dokumenty – okazało się, że to nie on, powinien przepraszać.

Smutne jest to, w jaki sposób próbowano zrzucić z siebie błąd i obciążyć nim inne osoby. Smutne jest to, że dzieje się to  z udziałem Burmistrza Bochni. Gdy obejrzą Państwo te kilka minut transmisji z sesji, sami dokonacie własnej oceny, czy była to tylko zwykła pomyłka, przeoczenie pod wpływem emocji, czy manipulacja. Sami też wyciągniecie wniosek, kto w tych okolicznościach winien przeprosić za całe to zdarzenie – podsumował Jan Balicki.

Film obrazujący sytuację (fragment kwietniowej sesji RM w Bochni) został zaprezentowany radnym. Burmistrz nie chciała dziś komentować tej sprawy, nie widziała też filmu, oburzona wyszła z sali tłumacząc, że musi iść do swojej dyrektor (Aldona Słowik pierwsza opuściła obrady). Z sali, mimo, że sesja się nie zakończyła, wyszli też wszyscy urzędnicy i do końca sesji już nie wrócili.

Pełna treść oświadczenia Jana Balickiego

Oświadczenie w sprawie rozbieżności wyjaśnień o wykazach pojazdów na sesji w dniu 2026.04.30 r.

„Szanowni Państwo, pewnie pamiętają Państwo, jak podczas ostatniej sesji, gdy omawiano temat odbioru odpadów, przyznałem się do pomyłki, za którą przeprosiłem, nawet parokrotnie.

Chcę dzisiaj oświadczyć i czynię to z pełną odpowiedzialnością, że pomyliłem się wtedy, uznając swój błąd na temat braku kilku dokumentów. To nie była moja pomyłka. To według mnie była manipulacja, której poddano mnie, v-ce przewodniczącego M. Bryga, a właściwie nawet wszystkich Państwa uczestniczących   w sesji lub oglądających transmisję obrad.

W tej szczegółowej sprawie związanej z odbiorem i gospodarką odpadami chodziło o wykaz pojazdów użytkowanych, nie tylko przez realizatora umowy na odbiór i zagospodarowanie odpadów czyli TAMAX, ale także o wykaz pojazdów ECOTECH, z którym TAMAX podpisał umowę o podwykonawstwo. Jak Państwo wiedzą, na terenie miasta pojawiały się różne samochody wykonawców, były różne sygnały o tym, że mieszane są odpady i nie do końca wiadomo było, gdzie i w jaki sposób są zagospodarowane. By mieć pełną jasność w tej sprawie, 14. kwietnia br. wystąpiłem w trybie dostępu do informacji publicznej o kopie umów      z wykonawcą i podwykonawcami oraz o pełne wykazy użytkowanych pojazdów, z określeniem marki, modelu, nr rejestracyjnego, posiadanego wyposażenia w video – kamery oraz system lokalizacji pojazdu GPS.

27. kwietnia, w rozmowie telefonicznej poprosiłem panie z biura Rady o elektroniczne przesłanie odpowiedzi na mój wniosek, gdy tylko się pojawi. Spodziewałem się tej odpowiedzi w środę lub w czwartek, a czas przed sesją miałem mocno wypełniony i chciałem się zapoznać z odpowiedzią w wolnej chwili, jeszcze przed sesją.

Zgodnie z prośbą w moim wniosku, odpowiedź przekazana została do biura Rady w dniu 28 kwietnia br.  i tego samego dnia dotarła do mnie w formie zeskanowanej, jako załącznik do e-maila. W zestawie tym na kilkudziesięciu stronach, były informacje, o które występowałem. Były wykazy pojazdów podpisane z datą nie późniejszą niż 1 kwietnia br. oraz kopia umowy o podwykonawstwo ECOMTECH – u, z dnia 25 marca br.  Wtedy, nie mając wystarczająco dużo czasu, by dokładnie przeanalizować materiał, miałem wrażenie, że wszystko jest jak trzeba. Pozostawiłem sobie czas na środowy wieczór, by przed sesją bliżej zająć się treścią wykazów i zapisów umów.

Rano, przed godz. 8.00, w środę 29 kwietnia, gdy tylko pojawiłem się, by uczestniczyć w posiedzeniu KRGBiF, zwróciłem się do Pani M. Zając, by wydrukowała mi odpowiedź, którą poprzedniego dnia przesłała mi  e-mailem. Sprawa okazała się prostsza, niż myślałem, bo do biura Rady odpowiedź przekazano w formie papierowej. Komplet kopii, spięty szerokim blaszanym spinaczem, zabrałem ze sobą na posiedzenie komisji. Na sali był też M. Bryg (nie jest członkiem komisji KRGBiF), więc przekazałem mu cały plik dokumentów spięty spinaczem.  Wykorzystałem fakt, że nie uczestnicząc czynnie w posiedzeniu, może zapoznać się z odpowiedzią na mój wniosek. Po skończonych obradach, w krótkiej rozmowie obaj wymieniliśmy się spostrzeżeniem, że materiał wydaje się być kompletny i wymaga jedynie analizy. Tak jak zaplanowałem, w wieczór poprzedzający sesję, przeglądnąłem cały komplet dokumentów – 39 stron, scalonych blaszanym spinaczem. Zaznaczyłem sobie nawet zakreślaczem do dalszej analizy pewne dane dotyczące pojazdu dwukomorowego oraz paragraf aktu prawnego, na który powołano się w umowie.

Temat mojego wniosku i odpowiedzi uznawałem za załatwiony, aż do dnia sesji, gdy podczas dyskusji na temat zagospodarowania odpadów prezes TAMAX, przekazał informację, o dodatkowych wykazach  pojazdów przesłanych do UM w kwietniu (w nagraniu z sesji, to 3 godz. 07’.37”). W swojej wypowiedzi, zareagowałem mówiąc, że takich, kwietniowych wykazów  przekazana mi odpowiedź nie zawiera. Pamiętałem bowiem, że przy wykazach były elektroniczne podpisy datowane na marzec i tylko w jednym podpisie był termin 1 kwietnia.

Do mojej wypowiedzi nawiązała pani burmistrz – M. Łacna (3.23’.22”), odczytując treść pisma – odpowiedzi na mój wniosek. W drugim punkcie pisemnej odpowiedzi podpisanej przez z-cę burmistrza W. Woźniczkę, była informacja o wykazach pojazdów zgłoszonych 31.03.2026 oraz 2.04.2026, 7.04.2026 i 16.04.2026. Odczytana treść pisma była zgodna z treścią pisma przewodniego w przekazanej mi odpowiedzi, tyle że w pliku kartek przekazanych mi dokumentów, trzech ostatnich (z czterech) wykazów nie było!

Podczas dyskusji, przekazałem M. Łacnej spięty blaszanym spinaczem mój plik dokumentów, z którym podeszła do swojego miejsca. Po krótkiej chwili rozmowy z v-ce dyr. A. Słowik, Panie podeszły do mnie okazując nam wykazy, o które toczyliśmy spór. Byłem zupełnie zaskoczony widokiem tych dokumentów, których wcześniej nie znalazłem w moim pliku papierów. Podobnie zaskoczony był M. Bryg, który dzień wcześniej przeglądał dokumenty. Skupiając się na prowadzeniu obrad, pod presją czasu i interlokutorek, mylnie uznałem, że okazywane mi dokumenty umknęły mojej uwadze. Uznałem to za swój błąd i pomyłkę za którą parokrotnie przeprosiłem. Choć nie mogłem zrozumieć, jak mogło do niej dojść, starłem się w nowej sytuacji zachować przyzwoicie. Konieczność kontynuowania obrad, oderwała mnie od dalszego rozważanie tego tematu.

Niedowierzając temu, co się stało powróciłem jednak do tematu wieczorem, już w domu. Sprawdziłem plik elektroniczny, który został mi przesłany. Brak w nim trzech wspomnianych wykazów, o które się dopominałem. Wśród 39. stron e-maila,  tych  brakujących 9. stron nie ma. Cud?. W poniedziałek upewniłem się, co do braku wykazów, pytając pracownicę biura, czy mogła pominąć przy skanowaniu te         9 stron dokumentów. W odpowiedzi usłyszałem, że wszystkie przekazane do biura Rady strony zostały zeskanowane i przesłane mi elektronicznie, a papierowa wersja odpowiedzi dostarczona do biura Rady została mi przekazana w komplecie.

Pozostało więc jedynie obejrzeć obraz zarejestrowany podczas sesji z nadzieją, że tam znajdę odpowiedź.        I znalazłem. Nawet nie sądziłem, że tak pięknie, „cudownie” wyeksponowaną. W tym czasie, (3.27’.16”), gdy podczas dyskusji, pod prezydialny stół podchodzi M. Łacna, z jej stolika dokumenty zabiera i przegląda v-ce dyrektor wydziału. Tu zaczyna się cud! Spięte zwykłym zszywaczem 4 pakiety kartek (razem 13 stron) są      w innych rękach, niż mój plik dokumentów, ten przekazany mi z biura Rady i  scalony tylko blaszanym spinaczem (co wyraźnie widać), trzymany w rękach M. Łacnej. Gdy Panie już przy prezydialnym stole manewrują kartkami i przekonują mnie o kompletności dokumentów, CZYNIĄ TO, UŻYWAJĄC DOKUMENTÓW BURMISTRZA, NIE MOICH!! Przekonują, że wszystko jest jak należy. Czynią to tak sugestywnie, że umyka mnie i v-ce przewodniczącemu, że posługują się swoimi kartkami, a nie moimi!

Moje przeprosiny skończyły dyskusję na ten temat. Ale to nie powinny być moje przeprosiny. Błędy zdarzają się każdemu, ale w tej sytuacji pole wątpliwości jest znikome. Wszystkie kartki wykorzystane w tym spektaklu są do wglądu. Te dołożone przez Panie różnią się tym, że nie były rozpinane, są nawet inne jeszcze różnice.

I sam brak kartek w całej tej sprawie nie jest najważniejszy. Pewnie nigdy nie dociekałbym tak wytrwale, czy stało się tak, bo podczas skanowania przegapiono 9 kartek, pospinanych w trzy pakiety, czy po prostu tych kartek do biura rady nie przekazano. W tej  ostatniej wersji  utwierdza mnie nie tylko brak tych kartek w pliku elektronicznym i zaufanie do pani Magdy, ale to, co wydarzyło się na sesji. Smutne jest to, w jaki sposób próbowano zrzucić z siebie błąd i obciążyć nim inne osoby. Smutne jest to, że dzieje się to  z udziałem Burmistrza Bochni. Gdy obejrzą Państwo te kilka minut transmisji z sesji, sami dokonacie własnej oceny, czy była to tylko zwykła pomyłka, przeoczenie pod wpływem emocji, czy manipulacja. Sami też wyciągniecie wniosek, kto w tych okolicznościach winien przeprosić za całe to zdarzenie.

Kliknij i dodaj komentarz
- REKLAMA -
Góra