Zdrowie

Bochnia. Bartłomiej Czyż jedyny oddziałowy w bocheńskim szpitalu

Od stycznia Szpitalny Oddział Ratunkowy w Bochni ma nowego oddziałowego. Jest nim 35-letni Bartłomiej Czyż, od dziesięciu lat związany z ratownictwem medycznym. W Bochni kieruje 30-osobowym, głównie żeńskim zespołem. To jedyny oddziałowy w bocheńskim szpitalu.

Z wykształcenia jest pielęgniarzem, ma specjalizację z pielęgniarstwa ratunkowego.

Do tej pory pracował w Izbie Przyjęć Chirurgiczno-Urazowej Szpitala św. Rafała w Krakowie. Przez kilka lat był związany także z Krakowskim Pogotowiem Ratunkowym. Przez cały czas współpracuje z Izbami Pielęgniarskimi, gdzie  jest kierownikiem i instruktorem kursów resuscytacji noworodka i osób dorosłych.

Jakie zmiany wprowadzi w Bochni?

– Jesteśmy po  rozbudowie SOR-u i to wprowadza sporo zmian logistycznych. Zmienia się nam obszar triażowy i sposób obsługi pacjentów z tym związany, który chcielibyśmy usprawnić. Jesteśmy też na etapie zmian systemowych narzuconych nam przez nowe rozporządzenie o SOR – mówi Bartłomiej Czyż.

7 komentarzy

7 Comments

  1. Brak

    20 lutego godzina 11:53

    Jeden Super Pan Pielęgniarz nie zastąpi braków wyspecjalizowanego doświadczonego personelu i lekarzy o odpowiednich kwalifikacjach i z odpowiednim podejściem. Powinno się uprościć skomplikowane procedury medyczne związane z przyjęciem i segregacją pacjentów, którzy przyjeżdżając na SOR nie bez powodu-muszą z dosłownie każdą rzeczą odczekać po kilka dobrych godzin. Bo nie ma kto im udzielić pomocy. A jeżeli jest już jakaś poważniejsza akcja-afera na cały SOR-nikt nie udzieli nikomu innemu pomocy bo jest „trudny przypadek” reszta musi czekać bo aż 2 lekarzy na dyrzyrze nie może sobie poradzić, reszta musi odczekać swoje. Nie chcę myśleć co by było gdyby mieli na raz dwa „trudne przypadki”. A i tak okazuje się że po kilkunastu godzinach czekania nie potrafią pomóc tylko odsyłają do innych szpitali. Więc żadne cuda na SOR. Niech pomyślą o większej ilości specjalistów!!! Teraz robią zwykłe proste procedury które wykonują studenci na ostatnim roku w ramach praktyki lekarskiej. USG, RTG, TK, zastrzyk, kroplówka, itp. no gips czasem lub kilka szwów. Recepta na lek. Żadnej poprawy jakości wykonywanych usług. Ale to jest tylko moje prywatne zdanie…..

    • Kalarepa

      20 lutego godzina 22:12

      SOR to nie przychodnia!!! Tu priorytetem są trudne przypadki, a nie pierdoły! Jak nie pasuje to można iść do POZtu.!

  2. Tyrys

    21 lutego godzina 00:18

    Panie które pracują na Sorze są chamskie i zero oglady. Zero szacunku do osób które cierpią fizycznie i psychicznie. Nie wszystkie niestety większość jest po prostu do wyrzucenia stamtąd.. Bo nie wierzę w zmianę zachowania. Wiecie co jest w tym wszystkim najgorsze? Że widać tendencje przystosowania się do tego zachowania, bardzo młode początkujące pielęgniarki robią dokładnie to samo, kopiują ten brak profesjonalizmu..

  3. sss

    21 lutego godzina 12:44

    piękne zdjęcie… dramat…

    • Pacjent!

      22 lutego godzina 07:13

      Zero kultury, zero empatii , chamskie zachowania i robienie łaski chorym ,że w ogóle panie muszą pracować ! Wysłać personel do Szpitala Wojskowego albo Szpitala Św. Rafała w Krakowie na naukę kultury zawodu jaki sobie wybrali!

  4. Pacjetka

    21 lutego godzina 23:19

    No i co z tego że tak ładny jak nie mam już zaufania do niektórych lekarzy na tym Sorze.Prosze mi wierzyć zdecydowanie wybieram Brzesko nie ma porównania do Bochni

  5. Anonim

    03 kwietnia godzina 20:18

    Niestety to zasłuźenie zła opinia.ZWŁASZCZA SOR poddziałalnością
    .. O.Częsciowym uzdrowieniem
    bylo by usuniecie go z bochenskiego
    biznesu.I tak w Krakowie ma jeszcze
    parę fuch.Ale wBochni dobrze idzie
    biznes to sprowadzil teź do firmy
    niektore swoje źony i dzieci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Góra