Wydarzenia

Bochnia. Lucjan Zapała: nie będzie ugody, chcemy dowieść prawdy przed sądem

Fot. Patryk Salamon

Przed Sądem Rejonowym w Bochni ruszył proces o zniesławienie. Lucjan Zapała były prezes RPK oskarża w nim Marka Bzdeka, wójta gminy Bochnia. Wczoraj sąd dał stronom czas na zawarcie porozumienia. Dziś już wiadomo, ugody nie będzie.

-Po wczorajszej rozprawie skontaktowałam się z pełnomocnikiem oskarżonego. Ustaliliśmy, że stanowiska stron są na tyle odległe, że nie ma mowy o ich zbliżeniu i zawarciu ugody. Dzisiaj poinformowałam o tym sąd – mówi radca prawny Justyna Witas-Chłopek, pełnomocnik Lucjana Zapały dodając, że w tej sytuacji to sąd rozstrzygnie o winie oskarżonego.

Według Justyny Witas-Chłopek, były prezes RPK czuje się pomówiony przez Marka Bzdeka, ponieważ ten, pełniąc funkcję wójta gminy i korzystając z wynikającej z tego faktu pozycji w społeczności lokalnej, zarzucił mu publicznie nieuczciwość i brak troski o dobro pracowników, wskazując na rzekome fakty, tj. nielegalne dorabianie sobie po kilka tysięcy miesięcznie do 9-tysięcznej pensji.

-Mało kto ma świadomość, że podana kwota to wynagrodzenie brutto, kwota netto otrzymywana przez mojego klienta wynosiła niewiele ponad 6. tys. zł, a także, że wysokość wynagrodzenia prezesa zarządu RPK ustala gmina, jako właściciel – dodaje pełnomocnik Lucjana Zapały.

-Stwierdzenie, że mój Mocodawca do powyższej kwoty „dorabiał sobie miesięcznie kilka tysięcy” nie polega na prawdzie, co zamierzamy wykazać w toku procesu. Wskazanie w jednym zdaniu na nieuczciwość, wysoką pensję i nielegalnie zawierane umowy ma charakter pomówienia – dodaje Justyna Witas-Chłopek.

Reprezentująca byłego prezesa RPK prawniczka zwraca uwagę, że pełnomocnik przeciwnej strony dopiero wczoraj wręczył jej dokumenty, na których istnienie od jakiegoś czasu powoływał się Marek Bzdek.

-Moim zdaniem nie wnoszą one jednak wiele do sprawy, w szczególności nie świadczą o nieuczciwości mojego klienta – dodaje.

Marek Bzdek po wyjściu z sali nie chciał wczoraj rozmawiać z dziennikarzami. Wójt gminy Bochnia nie odpowiada także na oficjalne zapytania przesłane do niego drogą e-mailową.

Do tej pory nie otrzymaliśmy odpowiedzi na zapytanie przesłane 16 stycznia 2019 roku.

Pełnomocnik samorządowca radca prawny Paweł Piekło potwierdził dziś tylko portalowi bochniazbliska.pl, że ugody w sprawie o zniesławienie nie będzie. Nie chciał wypowiadać się na temat tej sprawy, twierdząc, że nie jest upoważniony do udzielania informacji.

ZOBACZ TAKŻE:

2 komentarze

2 Comments

  1. Mieszkaniec gminy

    05 lutego godzina 20:09

    Co najmniej dziwnie zachowuje się wójt. Nie odpowiada na pytania, nie rozmawia z dziennikarzami – jakby faktycznie miał coś na sumieniu. Panie wójcie odwagi. Konferencja prasowa i proszę wyjaśnić te wszystkie dziwne zwolnienia w gminie Bochnia. Mieszkańcom gminy należą się chyba jakieś wyjaśnienia!

  2. pytajnik

    05 lutego godzina 20:44

    Najwyższy czas aby pan Zapala ujawnił kto naprawdę stał za bardzo dziwną transakcją zakupu bazy RPK od prywatnego biznesmena za 6 mln zł. Trzeba ujawnić jak wyglądały negocjacje z biznesmenem .

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Góra