Wydarzenia

Bochnia. Badania archeologiczne pod dyktando koparek?

Fot. Patryk Salamon

Prowadzone w ramach rewitalizacji Bochni prace wykopaliskowe zdaniem Marka Materny archeologa z bocheńskiego Muzeum im. Stanisława Fischera nie pozwolą na poznanie historii miasta i tego, co znajdowało się przed wiekami w jego centrum. – To jest przerażające, urzędnicy niweczą w ten sposób bezpowrotnie szansę na udokumentowanie tego, co ważne. Nadal więc będziemy bazować tylko na teoretycznych opracowaniach – podkreśla archeolog. Innego zdania są przedstawiciele bocheńskiego magistratu.

Od ubiegłego roku w centrum miasta prowadzone są prace rewitalizacyjne. Towarzyszą im badania archeologiczne. Dzięki nim udało się potwierdzić między innymi istnienie przy ul. Dominikańskiej cmentarza, czy kościoła. Odkryto też starą, świetnie zachowaną drewnianą drogę, która prowadziła od ulicy Solnej do Białej. Archeolodzy odkopali również fragmenty murów Ratusza, który stał przed wiekami na Rynku. Czy było tam coś jeszcze? Tego się już jednak nie dowiemy.

Zdaniem archeologa z bocheńskiego muzeum zakres prac archeologicznych jest bowiem mocno ograniczony. Głównie finansami. Nie bez znaczenia jest też czas, projekt, w ramach którego jest rewitalizowane miasto ma spore opóźnienia. W grudniu ub. roku miał być oddany pierwszy etap inwestycji. Jest on realizowany nadal i końca raczej nie widać.

-Źle się dzieje, że badania archeologiczne są wykonywane pod dyktando koparek. Miasto powinno wcześnie zabezpieczyć pieniądze na wykonanie niezbędnych badań, a tego niestety nie zrobiono. Brakło dobrej woli – podkreśla Marek Materna.

Andrzej Koprowski, rzecznik prasowy bocheńskiego magistratu zapewnia, że o braku złej woli nie ma mowy, badania archeologiczne w ramach rewitalizacji prowadzone są w oparciu o wcześnie przygotowany projekt i pozwolenie konserwatorskie wydane przez Małopolskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

-Ich zakres ustala komisja konserwatorska w skład której wchodzi także archeolog, przedstawiciele urzędu oraz konserwator. Ostateczną decyzję, jeśli chodzi o zakres prowadzonych prac podejmuje konserwator zabytków- dodaje Andrzej Koprowski.

16 komentarzy

16 Comments

  1. skarby

    08 lutego godzina 14:18

    Bardzo boli Pana archeologa sposób prowadzenia rewitalizacji, jaki każdego budowlańca . Tymczasem w UM pełne zadowolenie – żeby nie powiedzieć sielanka a mieszkańcy muszą to znosić !!!

  2. pablo

    08 lutego godzina 14:45

    A co takiego Pan Archeolog trzyma w dłoniach???

    • Patryk Salamon

      08 lutego godzina 17:36

      Od archeologów uzyskałem informację, że jest to ostrze sztyletu. Oczywiście, po konserwacji wygląd tego zabytku będzie dużo lepszy.

      Pozdrawiam!

    • archeo1

      08 lutego godzina 20:39

      fragment skórzanej ciżmy

  3. Marzena B.

    08 lutego godzina 16:11

    Ich zakres ustala komisja konserwatorska w skład której wchodzi także archeolog, przedstawiciele urzędu oraz konserwator.

    Ciekawe czy ten archeolog pracując na zlecenie Urzedu Miasta jest obiektywny w swoich opiniach czy subiektywny i działa pod dytando inwestora czyli Magistratu. Bo jeśli to drugie to jego opinia jest nic nie warta. Bo wiadomo, ze Miasto nie ma pieniędzy co pokazały ostatnie przesunięcia w budżecie Bochni. Więc oczywistym jest, że Miastu jest na rękę aby zakres prac archeologicznych był jak najmniejszy. Swoją drogą, dlaczego tym archeologiem miasta nie jest Pan Marek Materna pracownik Muzeum? Czyżby był zbyt profesjonalny i odporny na naciski?

    • co dalej

      09 lutego godzina 09:11

      ,,Czyżby był zbyt profesjonalny i odporny na naciski?”
      Prawdopodobnie tak, ale to się zmieni, jeżeli mieszkańcy zdecydują się podjąć zdecydowane kroki i zaczną rozliczać urzędasów !!! Jak długo można dewastować miasto i finanse ?

  4. Budolaniec

    08 lutego godzina 16:20

    Niestety obecnie urząd konserwatorski nie posiada inspektora, gdyż Pan Cetera umarł a nie wyznaczono jeszcze zastępcy. Miasto na tym kotzysta, bo puki nie ma następcy jest wolna amerykanka.

  5. Bochniak

    10 lutego godzina 11:52

    To się nie dzieje ……

  6. Złoty środek

    11 lutego godzina 09:14

    Kiedyś w Krakowie postanowiono wymienić nawierzchnię na parkingu, na Placu Szczepańskim. Zdjęto warstwę bruku, wbito łopaty i zaczęły się pokazywać fragmenty jakichś murów, fundamentów itp. Na tym placu znajdował się kiedyś kościół pod wezwaniem Św. Szczepana. Co zrobił wykonawca? Natychmiast ułożył to co było i zrezygnował z wymiany nawierzchni… Dlaczego tak zrobiono w Krakowie? Jakby tam weszli archeolodzy, siedzieli by kilka lat a wykonawca łożyłby miliony na badania. Rozumiem Pana Marka Maternę. Z jego zawodowego punktu widzenia najlepiej byłoby całą Bochnię przekopać, powyjmować znaleziska, poodsłaniać, wyeksponować. Nie ma jednej, prostej odpowiedzi na pytanie w jaki sposób postępować z odkrytymi znaleziskami. Ale po to chyba jest nadzór archeologiczny i konserwatorski, żeby ten złoty środek znajdował. To miasto nie jest pustynią na której można lata całe bawić się pędzelkami. To miasto żyje i żyjący w nim już nieraz głośno protestowali na opóźnienia w robotach, na straty w handlu, na problemy z dojściem czy dojazdem do posesji. Musi być nadzór archeologów i on jest, ale ten nadzór musi brać pod uwagę wszystkie argumenty. Bochnia nie jest ruiną, którą można przekopywać w nieskończoność.

    • Reformator

      11 lutego godzina 11:18

      Drogi rozmówco, warto wskazać kilka zależnych: Bochnia jest miastem które wpisane jest na listę UNESCO (Kopalnia), to nakazuje miastu szanowanie wszelkich zabytków związanych z istnieniem ośrodka górniczego. Niestety nierozważni włodarze miasta zamiast zainwestować w porządne badania oraz nawiązać współprace o uruchomienie szybu Sutoris dla turystów zabijają turystykę w centrum miasta, pozbawiając mieszkańców zysków płynących z turystyki. Czyli w Twoim mniemaniu lepiej jest rozwalić coś co przynosi zyski, tylko po to żeby szybko wyremontować miasto, a turystom pokazywać rynek z fontanną, którą mogliby zobaczyć w małym zapyziałym miasteczku galicyjskim.

      • Złoty środek

        11 lutego godzina 13:27

        Nie do pogodzenia są interesy mających sklepy przy rewitalizowanych ulicach kupców, mieszkańców tych ulic i archeologa chcącego przeprowadzić dogłębne badania. Inwestycja w rewitalizację z pewnością się zwróci, a wyłączenie ulic , placów i Rynku dla prowadzenia dogłębnych, szczegółowych badań sparaliżowałoby centrum Bochni na wiele lat. Czy można to sobie wyobrazić? Czy istnieje choć jeden argument świadczący za tezą, iż rozwala się coś co przynosi zyski? Jakie zyski i komu? W grudniu ur. podniósł się krzyk o opóźnienia w pracach i natychmiast pojawiły się głosy wsparcia, narzekające na nieudolność w przeprowadzaniu prac rewitalizacyjnych. Teraz odwrotnie, jak komisja konserwatorska w końcu ustaliła co, jak i kiedy, to podnoszą się głosy oburzenia jak można TAKIE ZABYTKI z powrotem zasypać i nie odgrzebać ich do końca. Co by tu w Bochni nie było robione, zawsze będzie oprotestowane, wyśmiane i pokazane w taki sposób, żeby obrzydzić wszystkim jakiekolwiek działanie. Trudno się przyzwyczaić do tego, trudno nie zauważyć, że w każdym takim wpisie są sugestie o nieudolności, złych nieprzemyślanych działaniach i pomówienia. Zamiast się jednoczyć wokół naprawdę wielkich spraw dziejących się teraz w mieście, wychodzą zadawnione pretensje i chęć dyskredytowania wszystkiego co się dzieje. Jest to tym bardziej przykre, że często robią to ci, które wiedzą dokładnie jakie są możliwości, jakie trudności i jakie przeszkody do pokonania…

        • Rafał K

          11 lutego godzina 17:51

          Panie Andrzeju,

          Bochnia miała prawie dwa lata na prowadzenie wykopalisk. Od czasu zasypania ruin ratusza w roku 2017 nic w tej materii się nie działo. Można było prowadzić badania wyprzedzające, po jednej tylko ulicy co byłoby dużo mniej uciążliwe, czasu byłoby znaczenie więcej, a dzisiaj prace budowlane byłby prowadzone bez przeszkód. Urzędnicy z Burmistrzem na czele, woleli żyć w nieświadomości czekając z archeologią na samą inwestycję.

          Więc kto jest winny opóźnień? Burmistrz pozbawiony wyobraźni! Wystarczyła odrobina chęci i pomysłu. Ale jak zawsze… winni są mieszkańcy, a nie urzędnicy. Typowa buta i arogancja bochenskiego Magistratu.I proszę swojej nieudolności nie zasłaniać mieszkańcami, czy brakiem informacji w Urzędzie o zabytkach. To Urząd przygotowując się do inwestycji ma za zadanie sprawdzić wszystkie kwestie w tym archeologiczna czego nie zrobił. Przyznał się do tego Pan Cerazy, a potwierdził to Burmistrz Kolawinski. Jedynym wyjściem jest dymisja Cerazego za swoją nieudolność nie tylko w tej kwestii, ale również przy inwestycji Turisticus na Kolejce.

  7. Reformator

    11 lutego godzina 15:38

    Nie zgodzę się z Tobą, gdyż miasto przygotowywało się do rewitalizacji kilka ładnych lat, wiedząc co kryje ziemia, przecież są dostępne sprawozdania archeologiczne miedzy innymi Pana Eligiusza Dworaczyńskiego, który pełni obecnie funkcje nadzoru z urzędu miasta, czy Pana Materny z muzeum. Niestety nieudolność włodarzy przeszkodziła w zaplanowaniu całego projektu. Można było przeprowadzić badania sondażowe które nie wyłączyłyby ulic z użytkowania, a trwałyby nie dłużej niż kilka tygodni. Niestety chciano cichaczem przeforsować projekt z dużymi uchybieniami, nie chodzi tu tylko o archeologię, ale również o nośność gruntu, inżynierie dotyczącą spływu deszczówki do Babicy, rozwiązań komunikacyjnych, które umożliwiłby rozładowanie korków. Ta rewitalizacja to bubel doraźny, a nie przyszłościowe nowatorskie podejście.
    Poruszę jeszcze jedną kwestie, wyobraź sobie że miasto zostanie zmuszone do budowy linii ogrzewania miejskiego, bo wprowadzony zostanie zakaz stosowania pieców węglowych, co wtedy czy burmistrz nakaże na nowo rozkopywać miasto, przecież można było teraz zamontować rury i instalacje, a przyszłości tylko przyłącze, ale niestety nikt w tym mieście nie myśli przyszłościowo, tylko o trzymaniu się koryta władzy.

  8. Kama

    14 lutego godzina 08:39

    Czy na zdjęciu nr 3 widoczne są ruiny ratusza?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Vistula
Akces
Góra