Wydarzenia

Bochnia. Patryk Salamon jest winnym świadomego zignorowania obowiązujących przepisów

Fot. Małgorzata Więcek-Cebula

W czwartek Sąd Rejonowy w Bochni uznał Patryka Salamona za winnego wykroczenia polegającego na zorganizowaniu nielegalnego zgromadzenia. Chodzi o wydarzenie z kwietnia ubiegłego roku przy ulicy Dominikańskiej. Mieszkaniec Bochni wywiesił wówczas tablice i zapalił znicze w miejscu, gdzie archeolodzy odkryli średniowieczny cmentarz. Chciał w ten sposób uczcić pamięć spoczywających w tym miejscu przodków.

Była to też forma protestu przeciwko działaniu bocheńskich władz, które nie podjęły się ekshumacji odnalezionych przez archeologów na ulicy Dominikańskiej szczątków, tylko zmodyfikowały projekt przebudowy tej ulicy, podnosząc jej poziom. To spotkało się z falą krytyki bocheńskiego środowiska, także Patryka Salamona.

Podczas kwietniowego spotkania przy Dominikańskiej, które było przedmiotem sądowego postępowania, Patryk Salamon zawiesił tablicę, zapalił znicze i odmówił modlitwę. Oprócz niego zjawiło się tam zaledwie kilka osób, większość z nich to dziennikarze.

O tym wydarzeniu pisaliśmy TUTAJ

Sprawa trafiła do sądu po zawiadomieniu, jakie złożył burmistrz Stefan Kolawiński. Co ciekawe, na taki krok zdecydował się dopiero… osiem miesięcy po tym wydarzeniu.

Podczas czwartkowej rozprawy sąd uznał Patryka Salamona winnym zorganizowana zgromadzenia, odstąpił jednak od wymierzenia kary uznając, że rozmiary zgromadzenia były niewielkie. Co podkreślił – cel, który przyświecał Patrykowi Salomonowi – trudno nie uznać za społecznie uzasadniony i pożądany.

Sąd uznał go jednak winnym świadomego zignorowania obowiązujących przepisów. Nie za to, co chciał zademonstrować, tylko za to, że nie zawiadomił organów gminy o fakcie zorganizowania zgromadzenia publicznego.

Mieszkaniec Bochni nie poniesie kosztów prowadzonego postępowania, ze względów na sytuację materialną, został z nich zwolniony.

Kliknij i dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Góra