
Podczas najbliższej Sesji Rady Miasta w Bochni radni pochylą się nad tematem relokacji rzeźby św. Kingi stającej przed szybem Sutoris. Ma to związek ze zbliżającym się wygaśnięciem umowy z prywatnym przedsiębiorcą właścicielem tego terenu. Rozmowy o przedłużeniu umowy obowiązującej do końca roku, nie przyniosły rozstrzygnięcia.
Na relokację rzeźby, czyli przeniesienie jej w inne miejsce, miasto zaplanowało 95 tys. zł. Uchwałę w tej sprawie muszą jednak przyjąć radni RM w Bochni.
Rzeźba św. Kingi autorstwa Czesława Dźwigaja została ustawiona na prywatnej działce w marcu 2022 roku ZOBACZ. Jej lokalizacja w tym miejscu była pokłosiem porozumienia, jakie miasto podpisało wówczas z właścicielami terenu. Umówiono się, że umowa dzierżawy będzie równa podatkowi od nieruchomości za tę działkę. Umowę podpisano do końca 2026 roku.
Temat przyszłości tego miejsca został wywołany trzy miesiące temu. Burmistrz i jej zastępcy zwrócili się do przedsiębiorcy z pytaniem: co dalej?
Nie przedstawili nam jednak żadnej konkretnej propozycji, więc to my zaproponowaliśmy, aby utrzymać dotychczasowe rozwiązanie dokładając do tego ok. 900 zł miesięcznie – mówi w rozmowie z portalem Bochnia z Bliska Włodzimierz Chwastek.
Przedstawiciele magistratu uznali, że to za dużo (ok. 11 tys. zł rocznie). Rozmowy utknęły w martwym punkcie. Choć Włodzimierz Chwastek zapewnia, że jest gotowy do ich wznowienia. Propozycja miałaby obowiązywać przez najbliższe 5 lat.





































