Ludzie z pasją

Katarzyna Czachurska: taniec, zwierzęta i podróże nadają sens jej życiu i mobilizują do działania

To kobieta z wieloma pasjami, która nie lubi nudy i nadmiaru wolnego czasu. Udowadnia, że w życiu nie ma rzeczy niemożliwych, a marzenia są po to, by je spełniać. Niedawno wróciła z Los Angeles gdzie przez dwa tygodnie zdobywała wiedzę w najlepszej szkole tańca na świecie.

Taniec od zawsze był obecny w jej życiu. Na szkolnych przerwach wspólnie z koleżankami ćwiczyła pierwsze układy. Do szkoły tańca zapisała się w wieku 14 lat i od tego czasu dużą część swojego życia spędza na sali treningowej. Wcześniej jako uczennica, a od kilku lat jako instruktor.
Katarzyna nie ukrywa, że jeszcze kilka lat temu nie myślała, że uda się jej otworzyć studio tańca i zarabiać robiąc to, co kocha najbardziej.

– Studiowałam rachunkowość jednocześnie pracując. To był nietrafiony kierunek i trudny dla mnie czas. Nie tańczyłam. Sytuacja zmieniła się kiedy na trzecim roku studiów w ramach wymiany studenckiej wyjechałam na Kretę. Tam zrozumiałam, że muszę zmienić coś w swoim życiu bo nie chcę za kilkanaście lat stwierdzić, że nie udało mi się nic osiągnąć – wspomina.

Po powrocie z Grecji zaczęła szukać pracy jako instruktor. Wiedziała, że taniec to jest to czym chcę się w życiu zajmować.

Do swojej pracy podchodzi bardzo poważnie. Pokazuje, że to nie tylko sposób na spędzanie wolnego czasu, nauka nowych umiejętności, ale też praca nad sobą, chęć dążenia do celu, sukcesy i porażki, z których zawsze należy wyciągnąć wnioski na przyszłość. Chęć nauki innych była jej motorem napędowym do otwarcia studia tańca.

Małopolanka przyznaje, że to nie tylko spełnienie marzeń, możliwość realizacji pomysłów, ale i wzięcie na swoje barki ogromnej odpowiedzialności.

-Chcę dać dzieciom możliwości, których ja nie miałam. Chociażby opiekę fizjoterapeuty. „New fresh space” to nie tylko szkoła tańca, ale miejsce gdzie będziemy łączyć taniec z psychologią. Budować osobowości, które będą spełniać marzenia. Nieważne czy osoby przychodząc do studia zostaną tancerzami. Chcę żeby miały świadomość, że ciężką pracą mogą wiele osiągnąć – dodaje.


Jak ważną rolę odgrywa opieka fizjoterapeuty wie z doświadczenia. 26- latka przyznaje, że boryka się z kontuzją stawów biodrowych, a tylko dzięki dobrze poprowadzonej fizjoterapii może nadal wykonywać pracę, która daje jej dużo satysfakcji.

Tym doświadczeniem chce dzielić się ze swoimi uczniami. Uświadamiać, że warto zadbać o swoje ciało zwłaszcza jeśli taniec sprawia ogromną przyjemność.

– Często przygodę z tańcem zaczyna się często bardzo wcześnie. Wykonuje się różne ćwiczenia, których nie powinno się wykonywać w czasie wzrostu. Często bagatelizujemy ból, a później pojawiają się problemy, których nie można już cofnąć – mówi Kasia.


Małopolanka wyjaśnia, że uczniowie, którzy trenują kilka razy w tygodniu, przygotowują się na turnieje, robią spektakle, pokazy są sportowcami takimi jak, osoby trenujące koszykówkę, czy piłkę nożną.

Dla mnie taniec to najlepszy rodzaj sportu, a praca instruktora to ogromny wysiłek fizyczny – wyjaśnia.

Dla Kasi prowadzenie zajęć to nie tylko opracowywanie i nauka nowych choreografii, ale coś więcej. Stara się tworzyć grupy zgranych osób, które lubią ze sobą przebywać. Chce budować relację ze swoimi uczniami. To właśnie oni pozwolili jej uwierzyć, że może warto spełnić kolejne marzenie.

Zmotywowana słowami swoich podopiecznych postanowiła rozpocząć studia na kierunku psychologia z specjalizacją psychologia w sporcie. Przyznaje, że długo dojrzewała do tej decyzji i nie żałuje. Pomimo, że czasem jest jej ciężko łączyć rolę studentki z pracą czuje się szczęśliwa.

-Chcę przy dzieciach być zarówno w momencie sukcesów, ale i porażek. Być dla nich wsparciem stąd ta psychologia – wyjaśnia swoją decyzję Kasia. – Warto było czekać te kilka lat aby iść na studia z pasji, a nie tylko dla przysłowiowego papierka – dodaje.
W przyszłości myśli o prowadzeniu wykładów i warsztatów motywacyjnych.

Pomimo, że dużą część życia zajmuje jej taniec stara się znaleźć czas na podróże. Jak sama mówi to jej odskocznia.

– Mogę odpocząć, zatęsknić z tańcem i wrócić z nową energią – wyjaśnia. – Teraz taniec, podróże, szycie i psychologia, ale myślę, że znajdę jeszcze coś co będzie sprawiało mi radość. Może w przyszłości uda mi się stworzyć własną kolekcję ubrań. Najpierw taneczną, a potem zobaczymy – dodaje.

Kliknij i dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Góra