Szósty dzień naszej pielgrzymki rozpoczęliśmy poranną mszą św. u podnóża zamku w Smoleniu.
Pierwszy postój spędziliśmy wokół pięknego zabytkowego kościółka w Gieble, a drugi przy sanktuarium w Skarżycach. Na koniec dnia dotarliśmy na nocleg pod remizę we Włodowicach, gdzie wieczorem przy kościele parafialnym prowadziliśmy pogodny wieczór. W sobotę przed nami kolejny malowniczy odcinek, a mimo skwaru z nieba sił nam dodaje świadomość, że cel jest coraz bliżej. Ostatni odcinek ks. Paweł Skraba przewodził grupie… na rowerze.

Kasia
10 sierpnia 2019 godzina 11:27
Zdj. Z Panią pchającą zielony wózek. Branie małego dziecka na takie upały to skrajny brak odpowiedzialnośći. Możecie mnie hejtować, ale zdania nie zmienię.
Anonim
10 sierpnia 2019 godzina 19:20
Masz rację
Kasia
10 sierpnia 2019 godzina 11:29
Kurde nooo i ta pielucha/ kołderka na wózku w dodatku. Ściska mnie już jak to widzę!!!
Organizator do Kasi
10 sierpnia 2019 godzina 14:45
Szanowna Pani,
W 39-letniej historii PPK uczestniczyły w niej setki małych dzieci w wieku kilka-kilkanaście miesięcy. Nie odnotowaliśmy żadnych przypadków związanych z tym trudnych sytuacji. Każdy rodzic biorący na pielgrzymkę swoje dziecko bierze za nie odpowiedzialność i musi być świadom niecodziennych warunków ma pielgrzymce panujących. Jednak w naszej grupie i wspólnocie wspomagamy takich rodziców. W tym roku idzie z nami m.in. lekarz specjalista chorób dziecięcych. Pani jak nie chce to nie musi brać dzieci na Pielgrzymkę, ale inni mają ku temu pełne prawo, na własną odpowiedzialność.
Kasia
10 sierpnia 2019 godzina 21:34
I Szanuję ich za to oraz jestem pełna podziwu, że mają odwagę iść z tak malutkim dzieckiem. Co nie zmienia faktu, że dla takich dzieci to katorga i męczarnia.
Obserwator
10 sierpnia 2019 godzina 21:39
A co ten lekarz zrobi jak się okarze, że takie dziecko dostało udaru??