
Złożenia zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez radnego RM w Bochni Leszka Stabrawę (Reaktor B7) domaga się radna Jolanta Michałowska. Chodzi o incydent, do którego doszło podczas ostatniej sesji RM w Bochni w trakcie tajnego głosowania nad wyborem drugiego wiceprzewodniczącego. Wczoraj radna zaapelowała w tej sprawie do Jana Balickiego przewodniczącego Rady Miasta w Bochni.
Podczas ostatniej sesji RM w Bochni (26 marca) zdecydowano o powołaniu drugiego wiceprzewodniczącego RM w Bochni. ZOBACZ.
Podczas tajnego głosowania radny Leszek Stabrawa – pobrał kartę do głosowania, jednak nie oddał głosu (za, przeciw lub wstrzymujący się), a następnie schował kartę i nie wrzucił jej do urny wyborczej.
Sytuacja została ujawniona w momencie, gdy przewodniczący komisji skrutacyjnej, radny Bogdan Kosturkiewicz po przeliczeniu głosów, zwrócił się do radnych z pytaniem, czy wszyscy oddali głosy, wskazując, że liczba wydanych kart do głosowania jest większa niż liczba kart znajdujących się w urnie. Wówczas radny Leszek Stabrawa przyznał, że pobrał kartę do głosowania, lecz nie oddał głosu. Karta nie została zwrócona komisji skrutacyjnej ani przewodniczącemu obrad, a niedługo później radny opuścił sesję wraz z kartą do głosowania – napisała radna w piśmie skierowanym do przewodniczącego.
Zdaniem radnej Jolanty Michałowskiej opisana sytuacja stanowi poważne naruszenie zasad przeprowadzania głosowania oraz może rodzić konsekwencje prawne. Karta do głosowania w trakcie sesji rady miasta stanowi dokument związany z wykonywaniem czynności urzędowych, a jej wyniesienie poza miejsce głosowania może być interpretowane jako bezprawne usunięcie lub zniszczenie dokumentu urzędowego.
Radna w piśmie przywołuje przepisy kodeksu karnego: art. 276 KK– dotyczący niszczenia, uszkadzania, ukrywania lub usuwania dokumentu, do którego sprawca nie jest uprawniony oraz art. 231 KK – dotyczący przekroczenia uprawnień lub niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariusza publicznego, jeżeli działanie powoduje szkodę dla interesu publicznego.
Według Radnej Michałowskiej zgodnie z przepisami ustawy o samorządzie gminnym: art. 24 ust. 1 – radny jest obowiązany kierować się dobrem wspólnoty samorządowej oraz art. 23 ust. 1 – radny wykonuje swój mandat zgodnie z prawem oraz zasadami etyki.
Przewodniczący Rady Miasta, jako osoba odpowiedzialna za organizację pracy rady i zapewnienie prawidłowego przebiegu obrad, ma obowiązek podjąć działania zmierzające do wyjaśnienia sytuacji, czyli zawiadomić prokuraturę, która winna przeanalizować zdarzenie i podjąć odpowiednie kroki prawne – podkreśla Jolanta Michałowska apelując do przewodniczącego o złożenie zawiadomienia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez radnego.
To był błąd, ale…
Przewodniczący Jan Balicki potwierdza, że pismo dotarło do biura RM w Bochni, zastrzega jednak, że jeszcze go nie widział.
Zachowanie radnego Leszka Stabrawy było błędem. Nie wiem jednak, czy ta sytuacja jest objęta kodeksem wyborczym. Będę w tej sprawie rozmawiał z prawnikami. Tak na gorąco mogę powiedzieć, że jest to niepotrzebne szukanie kłopotów tam, gdzie ich nie ma – podkreśla przewodniczący w rozmowie z Portalem Bochnia z Bliska.
A jak na to zamieszanie reaguje radny Leszek Stabrawa?
Radni Klubu Reaktor B7 byli przeciwni powoływaniu drugiego przewodniczącego już na etapie pracy nad statutem – stąd moje zachowanie – tłumaczy radny.
Świadomie nie wrzuciłem do urny karty do głosowania. Ze względów osobistych musiałem wcześniej opuścić sesję (odbierałem dzieci ze szkoły), po wyjściu z UM w Bochni zorientowałem się, że opieczętowaną kartę do głosowania mam w kieszeni, wróciłem na salę obrad by ją zwrócić. Została zabezpieczona wraz z notatką służbową – zapewnia radny Stabrawa.
Kolejny incydent
To kolejny incydent z udziałem przedstawiciela RM w Bochni. We wrześniu 2024 roku podczas sesji RM w Bochni radna Jolanta Michałowska zagłosowała za swoją nieobecną na sali koleżankę.
O incydencie na sesji – 25 września 2024 prokuraturę powiadomiła radna Katarzyna Korta-Wójcik. 16 października kolejne zawiadomienie złożyła Magdalena Łacna Burmistrz Bochni.
Pod koniec marca 2025 Prokuratura Rejonowa w Bochni skierowała do Sądu Rejonowego w Bochni wniosek o warunkowe umorzenie postępowania w tej sprawie.
Podczas kwietniowej sesji RM w Bochni radni przy 11 głosach za, 5 wstrzymujących się, 4 nie głosujących – wyrazili sprzeciw wobec wniosku prokuratury o warunkowe umorzenie postępowania karnego.
Sprawa trafiła na wokandę. 24 czerwca ub. roku Sąd Rejonowy w Bochni warunkowo umorzył postępowanie wobec radnej, która głosowała na dwie ręce.
Uzasadniając wyrok Sędzia Piotr Sajdera uznał, że czyn, którego dopuściła się radna miał charakter incydentalny. Podkreślił, że wcześniej nie była karana i przestrzegała prawa. Zwrócił uwagę, że czyn ten nie miał wpływu na wynik głosowania.
Oskarżona posiada status osoby niekaranej za przestępstwa. Jak wynika z przeprowadzonego przez kuratora sądowego wywiadu środowiskowego bardzo pozytywnie jest oceniana w miejscu zamieszkania, nie ma zastrzeżeń – podkreślał sędzia.
Ostatecznie sąd orzekł warunkowe umorzenie postępowania na okres jednego roku. Dodatkowo zobowiązał radną do zapłaty 2000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej i poniesienia kosztów sądowych.









































