Wydarzenia

Londyn. Czesław Kuliszewski: komentarze sugerujące, że zabiłem żonę naruszają moje dobra osobiste!

Mąż 34-latki wydał dziś oświadczenie, w którym odnosi się do sytuacji w jakiej się znalazł po zaginięciu żony. Oświadczenie zostało opublikowane na profilu FB detektywa Bartosza Weremczuka.

Poniżej znajduje się oświadczenie męża zaginionej Grażyny Kuliszewskiej. Niebawem opublikujemy jego relację zdarzeń…

Opublikowany przez Detektyw Weremczuk & Wspólnicy Sobota, 23 lutego 2019

Poniżej jego treść:

„Szanowni Państwo,

Jako mąż i ojciec muszę odnaleźć się w nowej dla mnie sytuacji, na którą nie byłem gotowy. Z każdym kolejnym dniem zaczyna do mnie docierać mnóstwo informacji, które są dla mnie szokujące, a czasem wręcz przerażające.

Nasz syn Patryk potrzebuje miłości i opieki, którą w tym momencie muszę sprawować sam. Wierzę, że moja żona odnajdzie się cała i zdrowa, a nasz syn będzie miał oboje biologicznych rodziców.

Wszelkie komentarze sugerujące, że zabiłem żonę osobiście bądź za pośrednictwem innych osób naruszają moje dobra osobiste oraz bliskich mi osób.

Dla dobra swojego syna nie będę więcej udzielał informacji w przedmiotowej sprawie, odpowiadał na żadne komentarze, ani prywatne wiadomości.

Proszę o uszanowanie mojej decyzji biorąc w szczególności pod uwagę dobro naszego kochanego syna.

Chcąc dodatkowo rozwiać wiele wątpliwości i wyjaśnić okoliczności zaginięcia mojej żony, poprosiłem agencję Weremczuk & Wspólnicy o przedstawienie mojego opis zdarzeń, które miały miejsce przed i po zaginięciu.

Nie życzę nikomu, aby znalazł się w takiej sytuacji i wierzę, że Małopolska Policja i Detektyw Weremczuk & Wspólnicy ustalą prawdę.

Czesław Kuliszewski.”

88 komentarzy

88 Comments

  1. Anonim

    23 lutego godzina 22:10

    Te słowa pana Cz. przeczą czynom. Trzeba było nie wyrażać zgody na publikację sensacyjnych „ustaleń” detektywa ani lecieć do TVP. Jakoś wtedy pan o synu nie myślał!

    • Antydebilom

      23 lutego godzina 23:26

      No debil z ciebie.
      Szuka zony to lata tu i tam zeby naglosnic.

      • Tom

        24 lutego godzina 10:35

        OK, ale on nie nagłaśnia ŻE ZAGINĘŁA tylko co robiła i z kim spała przed zaginięciem a to jest różnica. Sam jesteś debilem jak tego nie rozumiesz

        • Anonim

          24 lutego godzina 10:47

          To ty nie rozumiesz. Gdzie i co nagłaśnia mąż? Jeśli już to detektyw, ale bardzo dobrze robi, bo grupa obrońców zdrady i podwójnego życia robi z zaginionej na siłę świętą.

          • Anonim

            24 lutego godzina 11:11

            Na zlecenie męża, który się na to zgodził 🙂

          • Anonim

            24 lutego godzina 16:33

            Bardzo dobrze że się zgadza, bo z niego wcześniej już zrobiono mordercę bez słowa wyjaśnień. Siostra zaginionej jako pierwsza wywiadów udzielała i na fejsie komentarze publikowała razem ze swoimi znajomymi koleżankami ….która wprost pisała, że ten facet jest winny, a nic nie zostało potwierdzone… Jeśli jest niewinny to mu współczuję, jeśli winny to za to odpowie w swoim czasie. Nie nam to oceniać. To męża nikt do słowa nie dopuszczał, a to jak i z kim spała czy żyła może być przyczyną właśnie tego co się stało. Nikt tutaj nie jest zapewne bez winy, ani mąż ani żona. Tak jak ona postępowała, tak się nie robi!!! Jakieś gierki, szacher macher! Skoro była tak nieszczęśliwa i pokrzywdzona, to dlaczego nie odeszła wcześniej od niego? Przecież na siłę chyba jej nie trzymał i nie więził na smyczy? Skoro miała romans z Kurdem, to chyba nie była więziona przez męża, jakoś musiała się z nim spotykać i zdradzać męża?! Grała pewno na dwa fronty, męża zapewniała, że wszystko o.k., siostra potwierdziła, że nie prawda więc facet nie dowierzał albo miał nadzieję, że to nie prawda. Na pewno jej „lewy” związek też nie był obojętny dla ich małżeństwa i obecnej sytuacji. Albo pilnuje się małżeństwa i swojej rodziny albo jakiegoś …. Jeśli zdradzała to co chciała w zamian? Aby na piedestale ją wywyższać? W związku z nową miłością pewno zaniedbywała rodzinę, co nie było też obojętne dla małżeństwa i całej sytuacji. Nie wiadomo jaki będzie koniec tej sytuacji… Bo w takiej sprawie to nawet anioł by się …. Ale mam nadzieję, że mąż nie maczał w tym palców, bo widocznie nie było warto.

      • Wiesław

        26 lutego godzina 17:10

        Antydebillom powiem Tobie tak.
        A Ty byś nie szukał wszelakiej pomocy? Najlepiej jest przez media, bo większość ludzi się dowie o zaginięciu i może to pomóc w ustaleniu. Ja też bym szukał na różne sposoby, a tym bardziej w mediach. Opanuj się człowieku, bo kipi w Tobie nienawiść i drwina. Powiem tak, że Ty należysz do grupy znieczulic.

    • Bmw

      24 lutego godzina 01:02

      Dokładnie, tak samo pomyślałam!

    • Anonim

      24 lutego godzina 01:29

      Dokładnie!!

      • Michael

        24 lutego godzina 10:27

        Anonimie ty już nie cierpisz na rozdwojenie jaźni? Pogorszyło się i tych już chyba że sto. Ale nie odpisuje sam sobie bo to się rzuca baaaaardzo w oczy. Hahahahahaha

    • Anonim

      24 lutego godzina 06:32

      Ale te baby są durne

    • ?

      24 lutego godzina 09:30

      Trzeba było nie rozpętywać nagonki medialnej na męża na którego jak na razie nie ma cienia dowodu. Miał pokornie znosić jak na niego od pierwszego dnia zaczęto wylewać kubły pomyj na podstawie opowieści nakręcanych przez kurdyjskiego kochanka ?

      • !!!

        24 lutego godzina 10:28

        Brawo za ten komentarz!

      • armagedon1333

        04 marca godzina 17:26

        nie ma dowodów? kłocili sie, przyjechali osobno i mieli wracać osobno. Zdradzała go, kłamała, doprawiała rogi, a on cierpiał. Moze to, że u notariusza nic nie załatwili przez jej veto nie wytrzymał? Kłamał, że poszli spac, i co? Uciekła sobie w noc z małej wioski bez samochodu? Kręci i zmienia fakty, nagle zniknęła, a on jej nie szukał? Znalazł jej drugi telef. Co, zostawiła go i wyjechała, a on sprawdzał rozmowy i znalazł, że spotkają się w Londynie? Gdzies w sieci chodziły słuchy, że sprzatał w nocy auto, że gdzieś jeździł. Nie wierzę mu, tylko on miał powody zeby zabić, bo za dużo miał do stracenia- zone, dziecko, nowy dom… no i te rogi bolały. Nie wybielam jej, tak się kończa zdrady. Jak babie jest za dobrze, to szuka…. – to działa w dwie strony. Dziecko bedzie cierpieć. Jej mi nie zal za zdrady, jego za to co zrobił.

        • Amisia

          04 kwietnia godzina 12:18

          Amargedon1333 a skąd ty wiesz że jej za dobrze było i dlatego szukała??? Byłeś tam? Mieszkałeś z nimi?
          Czasem tak jest że miłość wygaśnie, małżonkowie rozwijają się w różnych kierunkach, albo jeden się rozwija, a drugi siedzi tylko na sofie i gra w PS. Widocznie miała powód aby nie tkwić dalej w tym związku i miała do tego prawo, żeby być szczęśliwą.

    • Anonim

      04 marca godzina 23:15

      Każdy ma prawo być szczęśliwym nawet z muzułmaninem jak chce

  2. Anonim

    23 lutego godzina 22:23

    Cyniczne… Udostępniał tyle tygodni po kilka razy ten cały szit szkalujący żonę, zadowolony, że wszyscy się dowiedzą jaka była a teraz płacze i dobrem dziecka się zasłania. No sorry

    • armagedon1333

      04 marca godzina 17:27

      dokładnie tak

  3. Anonim

    23 lutego godzina 23:13

    Grupa wolontariuszy z psami do szukania zwłok ludzkich POSZUKUJEMY cały czas poszukująca Grażyny, na swoim FB zasugerowała, że coś znaleźli. Do kogo należy „ślad” (nie podają co znaleźli) oceni policja i prokuratura. W tym samym czasie pojawia się powyższe oświadczenie. Przypadek?

  4. Tete

    23 lutego godzina 23:15

    Od czasu jak Weremczuk opublikowal ten list od metropolitan police i wmawial ze to ws zaginionej a kazdy kto rozumie angielski widzi ze to zupelnie cos innego nie ufan ani jednemu slowu temu kowbojowi. Trzeba wykazac troche profesjonalizmu i klasy kiedy prowadzi sie dochodzenie. Nie pisze sie takich bezpodstawnych oskarzen pod adresem osoby zaginionej ktora nie moze sie bronic i ktorej rodzina przezywa tragedie. Na miejscu rodziny juz bym dawno pozwala Weremczuka do sadu za znieslawienie.

  5. Anonim do Anonim

    23 lutego godzina 23:54

    Gdyby nie takie hieny jak Ty, to nie musiałby nic upubliczniac. Takie hieny jak Ty wyrok już wydały dawno i nawet gdyby okazało się że jest niewinny to i tak będzie po waszemu. Facet miał bezczynnie słuchać te wszystkie rzygi pod jego adresem? Może jeszcze miał położyć się i czekać aż go ukamienujecie? O ile dobrze pamiętam to już od pierwszego dnia tej sprawy został wyzywany publicznie od morderców… Na tym portalu, na swoim Facebooku i w ogóle wszędzie… Nawet nie jesteście w stanie powstrzymać się do czasu wyjaśnienia sprawy, a Ty Anonim pewno adwokat rodziny od tej drugiej strony bo strasznie się udzielasz w komentarzach?! Także Panie Czesku nie wychodź z domu, nic nie mów, nie broń się… Zapytaj hieny czy zechcą Cię dopuścić do słowa i czy w ogóle możesz się bronić i czy pozwolą Ci przyjechać do Borzecina bo nie wiadomo czy wiesniacy z cepami nie dokonają niebawem samosadu.

    • Jolinka

      24 lutego godzina 10:25

      Popieram, ten anonim to jakiś dziwny, wszędzie się udziela, co pół godziny dopisuje pod innymi nazwami, odpowiada sam sobie. Pisze pod każdym artykułem i wszędzie to samo oczerniając Czesława, który powinien zgłosić to na policję. Detektyw podaje fakty sprawdzone, a ten anonim tylko swoje domysły i kłamstw a, aby tylko wybielić tę, która latami zdradzała męża, miała gdzieś dziecko jak podróżowała że …… I baaaaardzo dobrze , że te fakty ujrzały światło dzienne. I bardzo dobrze, że Czesław się bronił, teraz podjął słuszną decyzję. Wszyscy wiedzą że jest niewinny, detektywie dla Ciebie brawo. Czekam z niecierpliwością kiedy dotrze do obrońców zdrady małżeńskiej jaka jest prawda. Czesiek jesteśmy z Tobą!

      • E

        24 lutego godzina 13:11

        Ten ktoś „Anonim” to zapewne siostra Mariolka

    • Anonim

      24 lutego godzina 10:30

      Brawo!

    • Tom

      24 lutego godzina 10:43

      Nie unoś się bo ci pompka wysiądzie. A ty co? Adwokat męża? Pierwszy komentarz ocenia wywlekanie prywatnych spraw rodzinnych przez pana Czesława, nie ma w nim słowa o tym czy i co jej zrobił. I tym właśnie karmił hieny nakręcając hejt. Sam jest sobie winien i tyle, zrobił z tragedii telenowelę nie myśląc o synu i reszcie rodziny zarówno swojej jak i żony. Można nagłaśniać sprawę i trzeba – ale sprawą jest ZAGINIĘCIE a nie życie seksualne i zakupy Grażyny w 2018.

  6. Obserwator

    23 lutego godzina 23:57

    Anonim, DOKŁADNIE. Nie pomyślał też o żonie, ile szamba się na nią wlało.

    • Anonim

      24 lutego godzina 10:47

      Najpierw szambo wylewało się na męża i to w ogromnych ilościach,a później na żonę. Ale nie wyszło po myśli co niektórych bo zamiast świętej zaginionej wyszło co wyszło… Myślę, że bez tych wszystkich komentarzy tutaj, niejednokrotnie zbędnych toczy się niezależne śledztwo i specjaliści od tych spraw dojdą prawdy prędzej czy później bez waszych durnych komentarzy, które tylko podkręcają atmosferę i powstałe dwa obozy (przeciw zaginionej i mężowi). Wasze wszystkich komentarze nie mają żadnego znaczenia dla prowadzonej sprawy. Gdy się sprawa wyjaśni, to można osądzać, chociaż i od tego jest sąd. Nie ma obecnie 100% pewności na czyjąś winę w tej sprawie, są tylko domysły, spekulacje, wszyscy snują sobie domysły i układają scenariusz na podstawie jakiegoś tam jednego czy drugiego artykułu mającego ubarwić sprawę i zaciekawić czytelnika. Prawda jest taka, że portalowi B.B. z Bliska ostatnim czasem wzrosła w rankingach popularność…

  7. Anonim

    24 lutego godzina 06:12

    A g….o cię to obchodzi.jego decyzję i nic ci do tego.

  8. sowa

    24 lutego godzina 10:29

    Najwięcej pomyj i brudu wylano na zonę Grazynę ,zresztą za przyzwoleniem męza ,tylko ze ona się nie moze bronic ,w przeciwienstwie do męza.

    • Każdy moze

      24 lutego godzina 10:59

      Niech się broni, kto jej nie da?

    • Takie tam

      24 lutego godzina 11:01

      No cóż… Te pomyje to niewygodna prawda, która zubożyła wizerunek zaginionej wbrew wcześniejszym stwierdzeniom jaka to ona idealna matka, żona itd. Jej życie, jej sprawa ale ludzie oceniają i zawsze oceniać będą w oparciu o ogólnie przyjęte normy społeczne, a to co jest odstępstwem od normy zawsze było i będzie potępiane, chyba że świat przekręci się całkowicie, bo już chyba niewiele brakuje. Niektórym poprzewracało się w głowach i uważają, że to normalne.

      • Aachen

        24 lutego godzina 15:58

        To sa tylko spekulacje i pomowienia na niekorzysc zaginionej natomiast zadnych konkretow. Jej zycie jej sprawa co robila i nikt nie ma prawa podawac tego do wiadomosci publicznej. Wszystkie okolicznosci wskazuja na meza. Zaplacil komus 50tys …. i twierdzi ze niewinny. Ciekawe ze wyzywal ja od najgorszych w listopadzie a teraz udaje wzorowego meza i ojca, szkoda tylko ze taki spocony w tym programie… Nie trzeba byc szerlokiem zeby sie zorientowac o co tu chodzi.

        • Anonim

          24 lutego godzina 18:58

          Jak to nie ma konkretów? To, że …. na prawo i lewo to nie konkret?! Zaś konkretem jest to, że „mąż jest winny”? I uważacie, ze macie prawo mówić wprost, ze zrobił jej krzywdę, że ją zabił?! Mówicie to publicznie i to jest ok?! Jaki macie dowód?! Jedynie spekulacje! To ze coś wskazuje, nie dowodzi jeszcze jego winy bo sprawa nie została jeszcze wyjaśniona i jest wiele wątków! Przed kamerami każdy może być spocony, tym bardziej jeśli po raz pierwszy występuje, a nie na co dzień i biorąc pod uwagę wagę sprawy! Ja się pociłam np. gdy miałam na lekcjach na środku sali odpowiadać przy całej klasie i było to niezależne ode mnie! Pewno bezpodstawnie jej nie ubliżał?! Myślę, że facet coś podejrzewał, bo żadna zdrada nie pozostaje bez śladu na związku. relacjach i zawsze się na nim odbija. Domyślam się, że wiedział, albo przypuszczał ale nie miał dowodów. Może wodę z mózgu mu robiła. Pomyśl sobie co byś Ty zrobił/a gdybyś się dowiedział/a, że mąż/żona Cię zdradza?! Bo jak sobie wyobrażę taką sytuacje, to na pewno nie byłabym łaskawa dla swojego męża, a już na pewno nie odnosiłabym się do niego z szacunkiem, bo byłby wtedy dla mnie nikim. Baaa, nawet już bym go nie chciała choćby okazał skruchę.

        • Anonim

          24 lutego godzina 19:43

          Psy tropiące coś znalazły. Jest o tym artykuł z dzisiaj na tym portalu. Nikogo nie zainteresował bo nie dotyczy niczyjego pożycia

          • Anonim do Anonim

            24 lutego godzina 20:24

            Coś znalazły… Może g…o, jak będziesz wiedział co, to napisz dewoto.

    • Anonim

      24 lutego godzina 11:46

      „Posądzać” kogoś o zdradę i bogate życie towarzyskie to jest co innego niż posądzać kogoś o zabójstwo. W 1 przypadku są jakieś dowody, natomiast w 2 przypadku obecnie nic nie udowodniono, bo zaginiona nie została znaleziona. Więc niektóre komentarze są też nie na miejscu. Może jest tak, że może się bronić? Nic nie wiadomo.

    • Lea

      24 lutego godzina 14:00

      Skoro sie tak prowadzila, to czego tu sie wstydzic. Trzeba brac odpowiedzialnosc za swoje postepowanie. Przeciez wszystko co robila robila swiadomie, a nawet z premedytacja.

  9. Tom

    24 lutego godzina 10:33

    Psy szukające zwłok, należące do członków grupy POSZUKUJEMY, na terenie Borzęcina coś znalazły. Policja zbada do kogo należy „ślad” – więcej nie podają ze względu na dobro śledztwa. Poniżej wklejam ich oświadczenie. Odnoszą się też do działań „detektywa” i ciężko jest się z ich zdaniem nie zgodzić. Dziwne, że oświadczenie męża pojawia się prawie dwa miesiące po zaginięciu i tuż po znalezieniu czegoś przez psy tropiące.

    „W związku z przewijającymi się pytaniami o brata Grażyny Kuliszewskiej i uprzedzając falę komentarzy oświadczam,że na zlecenie jego i jego żony zostały wszczęte poszukiwania p.Grażyny.Od początku lutego dwa zespoły z psami do wyszukiwania zapachu zwłok ludzkich oraz zespół nurków 5 Fal przeszukują Borzęcin i najbliższe okolice.Pod uwagę brane są również zabudowania i rzeka Uszwica.Wszelkie wyniki naszej pracy jak i miejsce,w którym psy dokonały detekcji zapachowej przekazane zostały Policji i zleceniodawcom.Ze względu na rodzaj ujawnionych śladów jedynie Policja może się zająć ich weryfikacją oraz potwierdzeniem lub zaprzeczeniem czy należą one do zaginionej.Komentarze na ten temat nikomu nie będą udzielane.
    Chcieliśmy się również odnieść do żalu wyrażonego przez detektywa Weremczuka o niechęć ze strony rodziny Grażyny i nieudzielanie informacji.Poszukiwania nie polegają na robieniu z nich medialnej szopki,snuciu teorii spiskowych czy wywlekaniu publicznie wszelakich rodzinnych problemów.Nie było również dobrym pomysłem podstawienie zaprzyjaźnionego detektywa,który działając pro bono na rzecz rodziny Grażyny,przekazywał dalej informacje,jak i zastraszanie ludzi pomagających w poszukiwaniach.”

    • Su

      24 lutego godzina 14:04

      hahahahahahahahahahaha peklam

      • Anonim

        24 lutego godzina 21:49

        Uff. Jednej idiotki mniej

  10. Anonim

    24 lutego godzina 10:41

    Panie Czesławie trzymaj sie ,nie wszyscy chcą Cię pożreć

    • Zdrada to grzech!

      24 lutego godzina 10:56

      Pożreć to chce tylko rodzinka grazyny od razu wydała wyrok na ojca wspaniałe opiekującego się dzieckiem. Nie wiadomo czy to mąż widział ją ostatni, na pewno umówiła się z kimś i wyjechała, być może to ten ktoś zrobił jej krzywde a rodzinka czym prędzej oskarżyła męża. Tylko czekać na wyjaśnienie i chce zobaczyć jak jej siostra i inne obrończynie zdrady małżeńskiej przeprasza czeska i odpowiada za oczernianie go

      • ja

        24 lutego godzina 12:29

        Gdyby był dobrym męzem toby szczescia nie szukała u innego męzczyzny ,więc swoje teksty o zdradzie itp wytrzyj sobie d..ę.

        • Anonim

          24 lutego godzina 16:48

          Gdyby była dobrą żoną, to by ją szanował!!!

        • Anonim

          24 lutego godzina 16:49

          Podetrzyj sobie swoją du… Aby ślady gó… nie zostały!!!

          • Ania

            27 lutego godzina 16:35

            Słownictwo niczego sobie – PATOLOGIA NA MAXA!

        • Ty

          24 lutego godzina 17:44

          Może dobrym mężem był tylko ona szukała wrażeń u fryzjera

        • zdrada to grzech

          24 lutego godzina 18:03

          jakos kilkanaście lat był dobry jak budował dom, nagle od dwóch lat niedobry? skoro był taki niedobry to po co z nim mieszkała??? normalna kobieta nie szuka kochanków … i …..! o dziecku jakos nie myslała wtedy, o ojcu że bedzie przezywał takie wyskoki córki. Nawet ostatnie dwa lata -jak coś jej nie paowało to jednak była z mężem, widać ze tylko o pieniądze jej chodziło, niestety wszystko przemawia za jej kombinacjami, manipulowaniem, winy męża tu nie ma, no ale trzeba być oiektywnym żeby to widzieć a nie slepo powtarzać grazyna święta

  11. anonim

    24 lutego godzina 10:55

    Co za tupet a kto broni dobr osobistych P.Grazyny ,bo na pewno NIE mąz.

    • sadbuttrue

      24 lutego godzina 13:43

      Niech sobie sama broni chciala to ma

    • ...

      24 lutego godzina 16:46

      Jakich dóbr ma bronić? Szacunku do samej siebie, honoru, godności osobistej, dobrego imienia, matki, żony czy kogo? Czego ma bronić mąż w tej sytuacji? Aaaaaaaaaaaaa…… rozumiem!!! Ma się poddać i czekać na werdykt szanownej publiczności i bez słowa głosu brać do siebie wszelkie komentarze?!

  12. @@@@

    24 lutego godzina 17:41

    Miejmy nadzieję że prawda ujrzy światło dzienne

  13. ...

    24 lutego godzina 18:31

    Miejmy nadzieję! Wszyscy na to czekają! Zwolennicy jak i przeciwnicy pewnych teorii!

  14. Anonim chyba 10

    24 lutego godzina 20:30

    Dzień po podaniu że Grażyna zginęła pod jej zdjęciem ktoś napisał on cię zabił za jakis czas ten komentarz zniknął po czym kurd zrobił to samo. Myśleli że wsadza męża odrazu do więzienia siostra weźmie małego i cała reszta dołączy jako wielką kochająca się nowa rodzina ale niestety się nie udało bo mąż wynajął detektywa i wyszły niewygodne prawdy z którymi zwolennicy nie mogą sobie poradzic. Gdyby tak nagle zginęła w UK to ciężko by było to zwalić na męża więc trzeba było na jeden dzień zawitać do Polski żeby było na tego z kim ostatnio się widziała. Do ojca spać nie poszła bo po co? Nie widziała synka tyle czasu to nie lepiej było zostać w domu i spać z nim rano zrobić dziecku sniadanie. Kurdowi tak napisała bo żeby jej nie sapał że śpi z mężem bo zapewne ich związek nabrał rumieńców przez dwa tyg więc już nie wypadadalo. Robiła w jajo i jednego i drugiego ale dzisiaj tylko mąż jest piętnowany bo co? Bo siedział w domu i zajmował się dzieckiem czy się bawił na calego a niewygodna prawda na temat zaginionej jest zakrywana tym że mąż ja zabił. A co jeśli wyjdzie że faktycznie odeszla, przeprosicie męża czy wszystkie fikcyjne konta zostaną usunięte żeby nie było -a nie mówiłem/lam

    • Anonim bez numeru

      24 lutego godzina 21:02

      To wg twojej teorii gdzie jest teraz? Tylu dziennikarzy śledczych, detektyw, połowa Borzęcina, która jest w Londku i zarówno przyjaciele i wsiowi aferzyści na emigracji, kamery na każdym rogu – już by się znalazła już by ktoś ją widział. I dlaczego miałaby zostawiać kochanka skoro się układało? Może i twoja hipoteza ma sens ale nasuwa się pytanie: kto mógłby chcieć zrobić coś takiego mężowi po 15 latach małżeństwa? Tylko ktoś kto przeżył w nim PIEKŁO. Tak na logikę

      • logika

        25 lutego godzina 21:50

        tak na logike: mąz w tym piekle budował dom, 15 lat ona z nim mieszkała, maja dziecko,podejmowali wspólne decyje, jakie ty piekło widzisz? chyba to gdzie pójdziesz za oczernianie i niesłuszne posądzanie niewinnego męża.

        • Anonim bez numeru

          26 lutego godzina 07:55

          Piekło to nie tylko bezdomność, brak pracy i choroby. Ludzie bardzo biedni też bywają szczęśliwi. I co z tego, że budował dom? Albo masz 15 lat i nic nie wiesz o życiu albo żyjesz w utopii. Piekło to np przemoc fizyczną i psychiczną. Ale bo wieś, bo rodzina, bo co ludzie powiedzą bo „co bóg złączył” i tak minęło 15 lat horroru. A jak wielkiego to się okaże na dniach

          • Anonim

            27 lutego godzina 08:52

            Dowodem na stosowanie przemocy psychicznej jest słynne nagranie z listopada z wyzwiskami i groźbą rozbicia szklanki na twarzy. Za coś takiego każdy poproszony policjant założy niebieską kartę. Był naprawdę wspaniaaaaałym mężem 🙂

    • Edyta

      24 lutego godzina 21:34

    • prawda

      24 lutego godzina 21:55

      super podsumowane

  15. Anonim

    25 lutego godzina 08:46

    Nikogo nie osądzając i zakładając, że nadal różne opcje są brane pod uwagę, tak sobie myślę, że jeśli prawdą jest że kobieta miała na 4 styczeń załatwiony transport na lotnisko do Krakowa, to pewno miała jechać z kimś znajomym. Może kobieta utrzymywała jakiś kontakt w Londynie z kimś z Borzęcina lub jego okolic, kto również zamieszkiwał w U.K? O czym tutaj nic nie wiadomo kto to i co to? Może zmieniła plany i wyszła wcześniej z tym kimś?! Może ten ktoś wiedział, że miała kasę i zrobił jej coś złego? Albo wywiózł nie wiadomo gdzie? A może nie z Sardarem chciała uciec tylko z kimś innym i wcale nie do Londynu lecz gdzieś w inne miejsce?! Zastanawia mnie z kim miała udać się na lotnisko?! Bo nic nie pisze w tym temacie a jedynie tyle, że miała z kimś pojechać. To też jest istotne. Ponadto, kobieta podobno nie była widziana w swoim mieszkaniu przez święta w Londynie przez kilka dni i podobno unikała dłuższego kontaktu z rodziną w tym czasie. Sardar twierdził, że świąt razem nie spędzali więc może spędzała je jeszcze z kimś innym?

    • wala

      25 lutego godzina 09:21

      O tak zaraz przeczytasz ze jeszcze 6 kochankow miała ,bo juz 2-3 to za mało ,jeszcze 2 w borzecinie .

      • Odpowiedź

        25 lutego godzina 19:41

        A co takie święte są Panie w Borzęcinie? W każdej wiosce i mieście jest czarna owca. Amen.

    • Bartosz

      03 marca godzina 07:20

      Może jednak przyleciała z kimś z Anglii bo coś za szybko chciała wrócić jakby ktoś na nią czekał, skoro miała transport załatwiony? Wcale nie jest powiedziane że do Polski przyleciała sama

  16. Anonim

    25 lutego godzina 10:38

    Wszystko jest możliwe. W jakim Ty świecie żyjesz? Znam dziewczynę, która miała narzeczonego przez wiele lat, a równocześnie miała kochanka też kilka lat, z żadnego nie umiała zrezygnować, a gdy ją obydwoje wkurzali to przygodnie przez ten czas spala jeszcze z kilkoma facetami, którzy mieli żony lub dziewczyny. Każdy każdego tam robił w lolo oprócz tego pierwszego narzeczonego, który nie wiedział nic lub wiedzieć nie chciał. Gdy tylko coś jej zarzucał ten narzeczony to robiła mu awantury i pranie mózgu, że jej nie ufa itd.więc facet rezygnował ze swoich podejrzen bo był w niej zakochany. Sprawa zakończyła się tak, że kobieta została sama. Najwięcej zdrad jest w małżeństwach i zarówno żony jak i mężowie zdradzają z tym że kobiety często angażują się emocjonalnie, a faceci raczej nie. Także mogła znać kogoś jeszcze i tego też nie można wykluczyć. Myślę, że sprawa się wyjaśni prędzej czy później.

  17. aaaa

    25 lutego godzina 10:57

    wala nie atakuj tylko pomysl bo anonim ma dobre przemyslenie ,przeciez nie musial byc to nastepny kochanek tylko ktos

  18. Anonim bez numeru

    26 lutego godzina 17:20

    I dlatego właśnie pan Czesio na swoim FB zaprasza wszystkich do przyłączenia się do grupy zamkniętej „zaginęła Grażyna Kuliszewska”. Miejsce ostrzejszych niż gdziekolwiek starć aferzystów pro i anty. Tam jego dobra osobiste naruszane są co kilka sekund a moderacja nie istnieje… Tony szamba wylewane są też na Grażynę, która nie może się bronić w przeciwieństwie do niego. Człowiek, który urażony zdradą i napędzany megaegoizmem robi takie rzeczy żonie, całej rodzinie żony i swojemu synowi do czego jeszcze może być zdolny? Sami sobie odpowiedzcie

    • brakslow

      26 lutego godzina 19:22

      a co on takiego robi co? Popatrz co ona zrobila !!! Brak slow

      • Anonim

        27 lutego godzina 07:50

        A co niby zrobiła? Za zdradę nie ma paragrafów, za szkalowanie, oczernianie i ośmieszanie już tak

        • Anonim

          27 lutego godzina 12:43

          Nikt jej nie ośmiesza, to że wyszło na jaw jej podwójne życie, to jest ośmieszanie?! Z czego tu się śmiać? Widocznie uważała to za normalne! Jej sprawa czy było jej wstyd czy nie! Paragrafy to są na oskarżenia męża i jak na razie bezpodstawne bo dowodów nie ma. Mówić o kimś, że sobie używał życia i dobrze się bawił, a mówić komuś „zabiłeś” bez dowodów, to dopiero jest oczernianie i pomówienia i są na to paragrafy.

  19. Ania

    26 lutego godzina 18:25

    Czy ją można nazwać żoną?

    • On

      27 lutego godzina 13:09

      Twoja zona nie jest to jej nie nazywaj

      • Ania

        27 lutego godzina 16:32

        Z definicją „żona” proszę się zapoznać. Nie ubliżając zaginionej, a współczując Panu Kuliszewskiemu uważam, że postępowanie tej Pani daleko odbiega od tej definicji. Wszelkie zdrady i kłótnie na tym tle ujemnie wpływają na funkcjonowanie rodziny, szczególnie na dzieci, które niestety w cywilizowanym świecie często cierpią z powodu patologicznych zachowań rodziców.

        • On

          27 lutego godzina 18:06

          Definicja to ty jestes haha czesiu mowi ze to jego zona wiec nie Ty jestes od oceniania.

          • Ania

            28 lutego godzina 19:27

            To Ty jesteś Czesiu? ha ha ha

          • Ania

            28 lutego godzina 19:31

            Po tych wszystkich publikacjach na temat tej Pani trudno powstrzynać się od oceny. Smutne, ale prawdziwe.

        • Żałosne

          27 lutego godzina 19:02

          Te osoby komentujące tutaj, które same bronią pewnych zachowań i uważają, że nie ma na pewne zachowania paragrafów to …., które nie rozumieją podstawowych norm i zasad społecznych. Ograniczają się tylko do …. i ich intelekt nie pozwala im na głębsze refleksje i przemyślenia w tym temacie, kiedy to jeszcze nic nie zostało stwierdzone. Nie pozazdroszczę Waszym żonom/mężom takiej postawy, bo pewno przy pierwszej lepszej okazji nie odmówicie. Nie każdy wie co to norma, a co patologia.

  20. Ja2

    26 lutego godzina 19:31

    Anonim bez numeru: brawo!!!!

  21. Aaaaaa

    27 lutego godzina 16:51

    W mediach podają, że była również kocającą mamą………….. Tak twierdzi rodzina Zginionej Pani, natomiast Pan Czesław ujawnił, ze unikała kontaktów, gdy był z synkiem w Polsce. Nie wyobrażam sobie Swiąt bez dziecka. Może fryzjer włosy układał na przylot do Polski po świętach?

    • beti

      27 lutego godzina 21:52

      to wszytko wygląda tak jakby celowo rozluźniała kontakty bo wiedziała ze się rozstanie z rodzina

  22. UF

    27 lutego godzina 17:04

    Ciekawe jakie samopoczucie u Pani Marioli, która podejmowała siostrę z kochankiem za plecami Pana Czesława? Jak tak możną! Brak słów.

    • Anonim

      28 lutego godzina 13:54

      Rzucaj więc kamień jak w Arabii Saudyjskiej. 🙂 To są sprawy między Grażyną a jej mężem, nie masz żadnego prawa oceniać czyjejkolwiek moralności. Jak tego nie rozumiesz to jesteś wiejską dewotą, która tyle wie ile w telewizji powiedzą

      • Ania

        28 lutego godzina 19:33

        Smutne,,,.

      • UF

        28 lutego godzina 19:36

        Wiejskie dewota? To Pani nią jest? Obrończyni zła. Brawo! Wzór do naśladowania.

      • UF

        28 lutego godzina 19:37

        To Pani nią jest? Brawo! Wzór dla innych.

  23. armagedon1333

    04 marca godzina 20:40

    nie rozumiem, dlaczego tak skaczecie na Anonima, ten ktoś mówi madrze i wysuwaa ciekawe teorie.ja tez napisze swoje. macie racje, zdrada jest grzechem, ale wielu ludzi nudzi sie w związku lepszym lub gorszym zamiast odejsc i zyc po swojemu. wyjechali z wioski, Londyn i kasa uderzyły do głowy, plany, auta, budowanie domu, to moze zmienić męża na nowszy model? Kurd, to koszmarna decyzja i szybko by jej pozałowała. to niebezpieczni ludzie. piszecie, że G. napisała do Kurda, że bedzie spać u ojca. a skad wiecie? moze mąz napisał do niego z jej telef. zeby mieć alibi, ze poszła? a teraz mówi, ze spali w jednym domu? Faceci zdradzaja kobiety z każda, która da, a gdy ich się zdradza, to szok i zemsta. mało który rogacz odchodzi skruszony, zazwyczaj sie mszczą. nie wiem co mąz robił złego, moze był nudny, kiepski w łózku albo nieudacznik albo zwyczajnie chciała adrenaliny, ale faceci nie pytaja dlaczego, liczy sie zdrada i za nią zabijają. to jedna z najczęstszych powodów do zbrodni.nikt poza mężem nie wiedział, że G. ma kase,nikt jej po kłótni przed domem nie widział, i ten wpis, ze spotkają się juz w Londynie. grubymi nićmi szyte! i czemu miałaby w nocy uciekać po cichu jak złodziej skoro mąż wiedział, ze ona leci samolotem? Powiedziałaby mu, ze wychodzi i cześć, a ona uciekła? Absurd. Doszło do awantury, …. Podobno gdzies jednak jechał, podobno w nocy czyscił samochód, hm, bardzo dziwne. Zbyt czesto zmienia zeznania. nie piszcie bzdur, ze była winna, zabójstwo to nie rozwiazanie, za to sie siedzi. Stawiam na…. a kto? czas pokaaze.

    • Amisia

      11 kwietnia godzina 12:55

      Amargedon 1333
      A kto to widział ze tam w ogóle jakaś kasa była??? On tak twiedzi, a kto widział te 50 tys??? Nikt! I w ogóle ciekawe skąd on by miał tyle kasy, jak ona tylko 3 godz. pracowała a życie i mieszkanie w Londynie kosztuje. To jest ściema z tą kasą.

      Jak on jest niewinny, to prędzej bym w jej samobójstwo uwierzyła niż w jego niewinność.

  24. Piotr

    17 kwietnia godzina 23:36

    Małżonek nie zorientował się zawczasu, że dom, który budowali wspólnie, powstaje na działce zony. Każda nieruchomość powstająca na działce właściciela działki,prawnie należy do niego. Gdy dom powstał- powstał problem własności nieruchomości. Aktualnie- problem został rozwiązany. Śmierć właściciela nieruchomości wiąże się z nabyciem praw do spadku przez spadkobierców.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Akces
Góra