Wydarzenia

Borzęcin. Przeszukują lasy, bagna w poszukiwaniu Grażyny Kuliszewskiej NA ŻYWO

Fot. Małgorzata Więcek-Cebula

Po godzinie 9 rozpoczęła się akcja poszukiwawcza Grażyny Kuliszewskiej. Bierze w niej udział około trzystu osób. To strażacy z OSP a także prywatne osoby, które do Borzęcina przyjechały z Brzeska, Bochni a nawet Tarnowa.

AKTUALIZACJA

Godz. 14.20

Akcja została zakończona. Do bazy wrócili wszyscy jej uczestnicy. Grażyny Kuliszewskiej szukało ponad trzydzieści kilkuosobowych grup.- Przeszukali około 600 ha, nic nie znaleziono – mówi Ewelina Buda, rzeczniczka prasowa KPP w Brzesku.

12.50

Większość ekip wróciła już do bazy. Nic nie znaleziono. – Czekamy jeszcze na cztery grupy – mówi Ewelina Buda, rzeczniczka prasowa KPP w Brzesku.

12.46

12.40

Akcję śledzi nie tylko Portal Bochnia Brzesko z bliska. Na miejscu są przedstawiciele różnych redakcji. Specjalny materiał robi też TVP.

12.30

Janusz Kwaśniak, wójt Borzęcina o akcji poszukiwawczej.

12.05

Kolejna sugestia od naszych czytelników, którzy śledzą akcję poszukiwawczą. Może warto zorganizować zrzutkę na Pomagam.pl i wynająć dobrych detektywów.

11.54

Pierwsze grupy poszukiwawcze wróciły z terenu. Nadal lasy przeczesują pozostali. W akcji bierze udział także pies ze Śledczej Grupy Ratowniczo-Poszukiwawczej.

Godz. 11.45

Poszukiwania trwają, nadal żadnych sygnałów.

Godz.11.38

Mąż pani Grażyny przebywa w Londynie, nie chce się wypowiadać na temat prowadzonego postępowania. Zdradził nam tylko, że 5-letni syn ma zapewnioną opiekę psychologiczną.

Godz. 11.22

Nasi czytelnicy podpowiadają w komentarzach, że na żwirowni jest monitoring. Sugerują, by zapytać ochrony, czy kamery nie uchwyciły czegoś podejrzanego w tym czasie, kiedy pani Grażyna zaginęła.

Godz. 11.17

Nie wiadomo, czy któryś ze świadków prowadzonego postępowania został przebadany wariografem. Prokurator nie chce tego zdradzić. Zdaniem adwokata Piotra Cholewy na tym etapie postępowania byłoby to możliwe. Kodeks postępowania karnego dopuszcza bowiem zastosowanie badania przez biegłego z użyciem wariografu w dwóch sytuacjach.

Godz. 11.10

Na miejscu skąd wyszyły wszystkie grupy poszukiwawcze jest mobilne centrum dowodzenia. Policjanci na monitorze widzą położenie wszystkich grup, każda z nich wyposażona jest bowiem w DPS. – Jak na razie nie dotarły do nas żadne sygnały, że coś znaleziono – mówi Ewelina Buda, rzeczniczka KPP w Brzesku.

Godz. 11.00

Każdy z czterech jasnowidzów, z którymi kontaktowała się rodzina przekonuje, że Grażyna Kuliszewska nie żyje. Twierdzą, że trzeba jej szukać w okolicach domu.

Godz. 10.56

Prokuratura ani policja nie udzielają informacji na temat prowadzonego postępowania. Śledczy cały czas podkreślają, że brane są pod uwagę trzy wersje zdarzeń: dobrowolne zerwanie kontaktu z rodziną, przestępstwo i nieszczęśliwy wypadek.

Godz. 10.50

W akcji poszukiwawczej bierze udział ponad 30 grup przeszukują lasy, i działki. Stawów nie można sprawdzić, bo nadal są skute lodem.

Godz. 10.40

Pogoda sprzyja poszukiwaniom. Nie ma mrozu, ale jest silny wiatr. Przewidywany termin zakończenia akcji to godz. 12.30

Godz. 10.30

Grażyna Kuliszewska przyleciała z Londynu, gdzie mieszka razem z mężem i 5-letnim synem 3 stycznia w czwartek. Przejechała tylko na jeden dzień. W piątek miała wracać. W Polsce od dwóch tygodni był już jej mąż z dzieckiem. Przyjechali tu na święta. Ona została w Londynie tłumacząc, że ma do wykonania pilne badania lekarskie. W czwartek 3 stycznia małżonkowie byli u notariusza. Mieli u niego załatwić jakieś sprawy majątkowe związane z ich domem w Borzęcinie. Tego dnia kobieta jeszcze odwiedziła swojego ojca, który mieszka sam, po tym, jak półtora roku temu zmarła mu żona. Z telefonu ojca pani Grażyna rozmawiała tego dnia ze swoją siostrą Mariolą Wróbel, która na stałe mieszka we Włoszech.

Ostatni SMS, jaki otrzymali znajomi pani Grażyny to informacja, że po uśpieniu syna pójdzie spać do ojca. Od tamtej pory ślad po 34-latce zaginął. Nie wiadomo , czy wyszła z domu. Do domu ojca na pewno nie doszła.

Mąż pani Grażyny z dzieckiem wyjechał do Londynu samochodem w piątek w nocy. Gdy wyruszali 34-latki nie było w domu. Zaginięcia nie zgłosił jednak na policję, myśląc, że żona jest już w Londynie. Między małżonkami nie układało się najlepiej. Zawiadomienie o zaginięciu żony przekazał londyńskiej policji w niedzielę. Komunikat miał trafić do Polski. Nie dotarł jednak, zaginięcie pani Grażyny na policję w Polsce zgłosił kuzyn męża. Był to jednak dopiero poniedziałek 7 stycznia. Od tamtej pory policja szuka 34-latki. Jak na razie bezskutecznie.

Godz. 10.25

Grupy poszukiwawcze wyruszyły w teren. Każda z nich składa się ze strażaków i cywili i liczy 5-6 osób. – Każda grupa wyposażona jest też w DPS – mówi Ewelina Buda, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Brzesku.

10.20

Wszyscy cywilni uczestnicy akcji musieli złożyć podpis na liście uczestnictwa zawierającej oświadczenia o treści: „Oświadczam, że w akcji poszukiwawczej biorę udział dobrowolnie oraz na własną odpowiedzialność i mam świadomość zagrożeń jakie w związku z moim udziałem mogą wystąpić” oraz „Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych dla potrzeb niezbędnych do realizacji akcji poszukiwawczej zaginionej Grażyny Kuliszewskiej (zgodnie z ustawą z dnia 10 maja 2018 roku o ochronie danych osobowych (Dz. Ustaw z 2018, poz. 1000) oraz zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO)”.

sdr

Godz. 10.15

Wspomagająca akcję Grupa Poszukiwawczo – Ratownicza SiR z Ostrowa Wielkopolskiego udostępnia dla potrzeb Centrum Dowodzenia Akcją Poszukiwawczą system SIRON oraz aplikację „Szukamy i Ratujemy” na telefony z systemem Android, których celem jest wsparcie akcji poszukiwawczej w Borzęcinie. Aplikacja została stworzona, aby ratować innych – korzystanie z niej jest bezpłatne. Jest pozbawiona reklam.
Jej zadania to:
– przesyłanie pozycji co 2-3 sekundy do innych użytkowników, jak i systemu SIRON w czasie rzeczywistym (każda pozycja oraz ślad jest zapisywany w bazie danych systemu SIRON – umożliwia to sprawdzanie miejsc/sektorów, które wymagają np. powtórzenia sprawdzenia ze względu na pominięcie danych miejsc). Aplikacja w przypadku braku sieci GSM (np. głęboki las) wysyła poprzednie pozycje do systemu w momencie, kiedy zasięg powróci,
– umożliwienie precyzyjnego zlokalizowania osoby, która potrzebuje pomocy – po ówczesnym kliknięciu przycisku SOS w panelu koordynacyjnym SIRON zostaje wyświetlony komunikat z informacją o zagrożeniu.

Godz. 10.10

Mam nadzieję, że zagadka zaginięcia mojej siostry zostanie wyjaśniona – zdradziła nam przed chwilą siostra Grażyny Kuliszewskiej – Mariola Wróbel, która po trwających trzy tygodnie poszukiwaniach wróciła do Włoch, gdzie mieszka na stałe. – Sercem jestem w Borzęcinie, z wszystkimi którzy szukają mojej siostry – powiedziała.

Godz. 10.05

Oprócz wójta Janusza Kwaśniaka w akcję zaangażował się także burmistrz Brzeska Tomasz Latocha, czynnie działający w OSP w Szczepanowie.

10.02

Do Borzęcina został ściągnięty najlepszy sprzęt poszukiwawczy z KG Policji w Warszawie – mówi Janusz Kwaśniak, wójt Borzęcina.

Godz. 10.00

Oprócz Policji, Urzędu Gminy Borzęcin, wszystkich jednostek OSP z terenu Gminy Borzęcin (Borzęcin Górny, Borzęcin Dolny, Bielcza, Jagniówka, Łęki, Przyborów) udział w akcji potwierdziły następujące OSP z terenu powiatu brzeskiego: OSP Szczepanów, OSP Maszkienice, OSP Górka, OSP Jastew, OSP Grobla, OSP Zawada Uszewska, OSP Niedźwiedza oraz Zespół Poszukiwawczo – Ratowniczy SILESIA SAR K9 z Nowego Sącza, Radosław Jurkowski – Amatorska Grupa Poszukiwawcza z Krakowa, Paweł Futiakiewicz – Polski Związek Instruktorów i Przewodników Psów Służbowych z Limanowej, Grupa Poszukiwawczo – Ratownicza SiR z Ostrowa Wielkopolskiego, Grupa 4×4 ze Świebodzina, Michał Kumięga – Grupa Amatorska Quady i Klub Fightman.

Godz. 9.54

Godz. 9.48

W akcji zostanie wykorzystany super sprzęt ściągnięty do Borzęcina z KG Policji w Warszawie – mówi Janusz Kwaśniak, wójt Borzęcina.

91 komentarzy

91 Comments

  1. Bea

    02 lutego godzina 10:31

    Siostra w tym dniu we Włoszech a mąż pewnie w Londynie, ważne że inni szukają, lepiej żeby jej nie znaleziono, wtedy będzie chociaż nadzieja że jest gdzieś żywa….

    • Jooa

      02 lutego godzina 10:53

      Nie zgadzam się z Tobą. Jeśli nie żyje a rodzina jej nie pochowa to nie zacznie przeżywać żałoby i powoli wychodzić z traumy. Dopóki będą mieć choć cień nadziei dopóty będą trwać w horrorze

      • Bea

        02 lutego godzina 11:31

        Tak masz rację i jest to napewno argument na to żeby ją dzisiaj odnaleziono, chociaż pewnie są osoby które potrzebują trochę więcej czasu żeby najpierw oswoić się z nieobecnością bliskiej osoby, by zderzyć się z pewnoscią że nie żyje, w międzyczasie jest ta nadzieja która daje siłę i energię….3 lub 4 tygodnie od zniknięcia, to bardzo krótki czas na to żeby pogodzić się z jej śmiercią, a trzeba będzie jeżeli ją odnajdą… rownocześnie za długo żeby odnaleziono ją żywą w tych lasach…Bardzo smutna i zagadkowa historia

        • Lena

          02 lutego godzina 17:50

          Mojego wujka tez tam szukali w Styczniu 2018go i nie znalezli. Dopiero na wiosne ktos znalazl kosci Straszne to jest i dziwne .Maz wyjezdza i nie interesuje sie co sie stalo z zona ,niewazne co miedzy nimi sie dzialo. Mam nadzieje ze ja znajda.

      • anna

        02 lutego godzina 12:50

        dokładnie……

    • Elka

      02 lutego godzina 11:40

      Bądźmy trochę wyrozumiali. Może siostra musiała wyjechać skoro wiele tygodni spędziła w Polsce w poszukiwaniu siostry i robiła co mogła aby ją odnaleźć. Tak myśląc logicznie to co ma zrobić? Rzucić pracę i czekać aż jej manna z nieba poleci? Żaden pracodawca i do tego w obcym kraju raczej nie byłby na tyle wyrozumiały. Każdy rozumie i może współczuje ale lodówki nie zapełni. Ludziom się wydaje że za granicą to pieniądze z nieba lecą i że ten kto przebywa za granicą to śpi na pieniądzach. Może siostra ma też swoją rodzinę i pewne zobowiązania. Tak czy siak cała ta akcja poszukiwawcza to nie za sprawą życzliwych sąsiadów lecz myślę, że siostra robiła wszystko aby sprawę nagłośnić i aby coś się zadziało. A to że musiała akurat wyjechać to rozumiem.Przy innym artykule wypowiedziałam się na temat kwestii założenia zbiórki na „Pomagam.pl” jeśli trzeba byłoby wynająć detektywów, ale nikt się nie wypowiedział w tej sprawie. Mówi się o detektywach ale nie bierze się pod uwagę, że być może nie każdego stać mimo, że pracuje za granicą… Bo ja rozumiem że to na pewno duże koszty. I również nie zgadzam się z tym Twoim stwierdzeniem „żeby jej nie znaleziono”. Oby się znalazła… Bo rodzina będzie żyć nadzieją i w jakimś złudzeniu bez jednego spokojnego dnia a to jest gorsze niż poznanie prawdy. Bo z prawdą z czasem człowiek się pogodzi. I zaznaczam, że nie jestem znajomą zaginionej jej siostry, ani męża… Po prostu jestem czytelniczką i ta sprawa bardzo mnie poruszyła, dlatego się wypowiadam.

      • Jjj

        02 lutego godzina 19:05

        Na pewno i siostra we wloszech i maz w londynie musza po prostu pracowac i wychowywac dzieci, siedzenie w borzecinie nic nie da. A policja wie co robic

        • Ktos

          02 lutego godzina 19:56

          Dziecka do tej pory nie przesluchali !!!! Takze dzialaja pozal sie boze.

          • Jjj

            02 lutego godzina 22:01

            Policja dziala bardzo dobrze, jestem o tym przekonana, tylko dla dobra sledztwa nie informuja opiniii publicznej , chocby po to zeby n i e sploszyc winnego, a sprawa poki co jest prowadzona w sprawie zaginiecia, nie przecwko komus, bo n a razie podejrzanego nie ma.

    • Anonim

      02 lutego godzina 11:55

      „Bea”,coś mi się zdaje, że jesteś tępym, wścibskim, złośliwym i wrednym babskiem, które pisze durne komentarze „żeby jej nie znaleziono”. Idź stad lepiej!!!

      • Anna

        02 lutego godzina 12:12

        Pełno takich tępych, złośliwych, wrednych i wścibskich, durnych bab pisze na profilu siostry, przyjaciela od nagrody i WSZĘDZIE. Mają Trudne Sprawy w realu. Co dziwne nie ma wśród nich ani jednego faceta. Przynoszą wstyd Polsce, Borzęcinowi i wszystkim kobietom. Nie interesuje ich odnalezienie Grazi, tylko tania sensacja. To jest straszne!

      • Bea

        02 lutego godzina 19:34

        napisałam żeby jej nie odnaleziono i miałam na myśli tylko dzisiejszą akcję, ktora ewidentnie miała na celu znalezienie jej ciała, a może ona żyje i i się odnajdzie i to by był najlepszy koniec tej tragedii. Sam jesteś trochę tępawy.

    • Tom

      02 lutego godzina 12:26

      A MORDERCA będzie na wolności… Gdyby popełniła samobójstwo już by ją odnaleziono. Od męża podobno już odeszła, miała pracę, była silna i niezależna, nie musiałaby znikać aby się rozstać. Uwierzcie, to że sprawę prowadzi Komenda Wojewódzka Policji i Prokuratura a nie lokalna jednostka świadczy o tym jak bardzo kryminalna jest ta sprawa

      • ammm

        02 lutego godzina 15:52

        dokladnie!

  2. Anonim

    02 lutego godzina 11:06

    o ile dobrze kojarzę to na żwirowni jest monitoring -podpytać ochrony czy w ostatnim czasie kamery nic podejrzanego nie uchwyciły

  3. aaa

    02 lutego godzina 11:09

    na żwirowni jest monitoring podpytać ochrony czy w ostatnim czasie kamery czegoś nie uchwyciły

  4. BeaBea

    02 lutego godzina 11:38

    A Wisowatki (rodzinna wieś męża zaginionej), tam stoi wysoki maszt o którym mówiła jasnowidz. Będzie sprawdzane?

  5. Mia

    02 lutego godzina 12:25

    Też tak myślę że jeśli te poszukiwania nic nie dadzą to detektyw może pomoże w kącu rozwiązać to dziwne zaginięcie by rodzina mogła spokojnie żyć

  6. ,,,,

    02 lutego godzina 12:27

    Dobre pytanie, bo jasnowidz mówiła o wysokim maszcie . Dobrze by było sprawdzić to miejsce

  7. Maja

    02 lutego godzina 12:28

    Też tak myślę że jeśli te poszukiwania nic nie dadzą to detektyw może pomoże w kącu rozwiązać to dziwne zaginięcie by rodzina mogła spokojnie żyć

    • Anonim

      02 lutego godzina 12:35

      Co to jest „kąc”???????? XD

      • Anonim

        02 lutego godzina 12:53

        W końcu, ale to nie jest ważne ważna jest zaginiona

      • Anonim

        02 lutego godzina 13:36

        Niektórzy „komentujący” tutaj są porąbani. Tyle złośliwości,jadu, tyle zbędnych komentarzy.Tyle specjalistów od pisowni itd.itp. Po cholerę się wypowiadacie „gapie” skoro nie chcecie pomóc?! Sensacji szukacie?! Oby Was kiedyś nie dotknęła podobna sytuacja!!! Katolicy z pierwszej ławki w Kościele, ze złożonymi rączkami lecący do Komuni Św. Obłuda!!! 🙁 Wstyd!!!

        • .

          02 lutego godzina 14:13

          No właśnie ,anonim ,wstyd tyle jadu w tobie

  8. Mia

    02 lutego godzina 12:30

    Ja też tak myślę że jeśli te poszukiwania nic nie dadzą to detektyw może pomoże rozwiązać to dziwne zaginięcie by rodzina mogła spokojnie żyć

  9. Tulka

    02 lutego godzina 12:41

    Przeciez jest 100tyś od Sardar J UKK można chyba wynająć detektywa za taką sumę?

    • Tosia

      02 lutego godzina 12:56

      Pewno że można to jest wystarczająco dużo pieniędzy .

    • ....

      02 lutego godzina 13:39

      Pewno że wystarczy to jest wystarczająco dużo pieniędzy.

      • Anonim

        02 lutego godzina 13:59

        Głupie wiejskie skrzeczące dewoty i plotkary!

        • &&&&

          02 lutego godzina 14:21

          Tobie już podziękujemy anonim odejdź ,,,,

    • Elka

      02 lutego godzina 13:49

      „Tulka” – jeśli dobrze rozumuję, to nagroda miała być dla osoby, która ma konkretne informacje na temat pobytu zaginionej,wskaże jej miejsce, natomiast akcja poszukiwawcza to nie konkret, który daje gwarancję jej odnalezienia. Nie wiem czy jest 100.000 zł. Może zadzwoń do siostry zaginionej i zapytaj czy ma 100.000 zł na poszukiwania, które mogą nie przynieść rezultatów tak jak dzisiaj. Może ktoś wprost by zapytał siostry, czy stać ją na detektywów i czy potrzebuje pomocy finansowej w tej sprawie. Zbiórka była tylko sugestią z mojej strony i takim pomysłem, aby móc pomóc rodzinie w jakiś sposób (jeśli takiej pomocy potrzebuje)bo tego nie wiem lecz usiłuję się postawić w podobnej sytuacji, czego też Tobie życzę „empatii”. Jeśli taka zbiórka powstanie, to na pewno ją finansowo wspomogę, bo tyle jedynie mogę uczynić w dobrej sprawie.

      • Kot*

        02 lutego godzina 14:53

        To jaka będzie rola detektywa?Jaki sens ma w takim razie wynajęcie go, skoro nie dostarczy konkretnych informacji?

        • Elka

          02 lutego godzina 16:03

          „Kot*” – rozumiem, ze nagroda jest dla kogoś, kto wie gdzie jest P. Grażyna, ma jakieś cenne informacje, które pomogą ją odnaleźć. A jeśli do tej pory taka osoba się nie znalazła, to chyba nagrody nie będzie. Wynajęcie detektywa, to zapewne koszty nie małe i załóżmy, że rodzina go wynajmie a akcja się nie powiedzie i jej nie znajdą (jest takie ryzyko), to trzeba za niego zapłacić i wtedy skąd i kto?! Dla mnie to proste i zrozumiałe, ale widocznie nie dla wszystkich. Tak jak mówiłam, nie znam w ogóle tej rodziny ale mi żal po prostu, bo to trudna sprawa i do głowy mi przyszło, że taką akcję ewentualnie można byłoby zorganizować widząc zaangażowanie wielu osób po dzisiejszej akcji,to z pewnością by pomogli, a tu oczywiście dziwne komentarze i domysły, insynuacje… Nawet nie mam pojęcia czy rodzinę stać, czy nie na taką inwestycję, bo różnie może być… Tego nie wiem. Taka była moja myśl… Bo może ich stać.Stad z mojej strony pomysł dla znajomych siostry i zaginionej (bo ja nią nie jestem). A jeśli ich nie stać, to należy pomóc… Gdyby każdy z zainteresowanych tą sprawą wydał na ten cel parę złotych, to z głodu nie umrze… Tak myślę… Wielokrotnie wpłacam nieduże kwoty dla różnych, nieznanych mi osób na „Pomagam.pl”, które potrzebują pomocy i z głodu nie umarłam, chociaż mi się nie przelewa również. Ale mam świadomość, że w jakiejś części komuś pomogłam. Kto chce, pomaga, kto nie chce, nie pomaga. Proste.

  10. Jjj

    02 lutego godzina 14:02

    Moze zwloki zapakowal w samochod i wywiozl do anglii

    • Lirie

      02 lutego godzina 17:55

      Tak moglo byc,po drodze mogl wyrzucic. Jak pisze ze syn jest pod opieka psychologa to nie wiadomo co tam sie dzialo

      • Anonim

        02 lutego godzina 18:24

        Pewno jest pod opieką psychologa, bo może dziecko pyta o to” gdzie jest mama”? I za nią tęskni. Trzeba go przygotować na różne okoliczności i wytłumaczyć dlaczego nie ma mamy.

        • Lirie

          02 lutego godzina 21:01

          Masz racje to jest bardzo ciezka sytuacja. Biedne dziecko

    • Oli

      02 lutego godzina 18:03

      Tak moglo byc. Wyrzucil po drodze i nikt nie znajdzie. Straszne

  11. Elka

    02 lutego godzina 14:10

    „Tulka”, „Tosia”, i „….”, musicie pilnie skontaktować się z „Sardar J Ukk” i zapytać, czy 100.000zł jest w stanie przeznaczyć na poszukiwania P. Grażyny (np.wynajęcie detektywa), czy przeznacza tylko na konkretne info które wskażą jej miejsce pobytu , bo jeśli tak, to zbiórka nie jest celowa. Wreszcie zapytajcie rodzinę (męża, siostrę, itd.), czy stać ich na detektywa np. Rutkowski i już zaspokoicie swoją ciekawość odnośnie 100.000 zł. Co za okropne ludzie!

    • Tosia

      02 lutego godzina 14:18

      Sama jesteś okropna strzelając swoimi mądrościami każdy się wypowiada i komentuje chyba wolno coś napisać czy poradzić prawda wolny kraj .

      • K.

        02 lutego godzina 14:44

        Tosiu, mówić wszystko co ślina ma język przyniesie wolno tylko trzyletnim dzieciom. Jeśli myślisz, że pisania komentarzy to nie dotyczy to jesteś Ty i Tobie podobne osobami niewychowany mi, bez taktu, klasy, za to z ogromnym TUPETEM.

    • Licencja Na Internet

      02 lutego godzina 15:13

      Przecież pytają! Wysyłają nawet prywatne wiadomości do przyjaciela od nagrody z zapytaniem kim jest dla Grażyny. Wrzuca na swój profil screeny. Na korzystanie z internetu powinna być licencja po zdaniu testu jak prawo jazdy. Nie ma nic gorszego niż idiota, cham i niewychowany prostak w sieci. A takich jest masa i widać to bardzo wyraźnie w komentarzach na tym właśnie portalu oraz FB rodziny Grażyny. Dno…

    • Kasia

      02 lutego godzina 15:32

      A to musi byc odrazu ten kwadrat Rutkowski co robi wszystko pod fame jest tez duzo np w krakowie firm detektywistycznych i dobrych.

      • Elka

        02 lutego godzina 16:07

        Ludzie powiedziałam np. Rutkowski a nie Rutkowski. Nieważne kto, czy proboszcz czy inny byle by pomógł!!! Czy to ważne? Chodziło mi o sens i cel, jak dalej działać w tej sprawie.

      • Anonim

        02 lutego godzina 17:29

        W których pracują często emerytowani policjanci… Chyba idealizujecie tu wszyscy firmy detektywistyczne i umniejszacie rolę Policji. Niektóre sprawy pozostają nierozwiązane lub są kończone po 20 latach jak zabójstwo Iwony Cygan. Ciało Grażynki może być nawet w Londynie, ze zwględu na tak rozległy potencjalny obszar ukrycia ciała winny może do końca swoich dni śmiać się wszystkim w twarz. A może przygotował się lepiej niż myślimy i rozpuścił zwłoki w kwasie/spalił/zmielił itp. I nigdy nikt Jej nie znajdzie 🙁

        • Elka

          02 lutego godzina 17:54

          „Anonim” – Może i masz rację. Też różne myśli przychodziły mi do głowy co mogło się z nią stać, że aż strach wypowiadać. Roli Policji też się nie umniejsza, tylko oni też mają ograniczone środki, bo budżet, bo kosztowna akcja, bo coś tam. Na poszukiwania Iwony Wieczorek (trwające latami)też w pewnym momencie zabrakło kasy, a w sprawie Iwony Cygan coś się wyjasnia, chociaż po tylu latach. Oby w tym przypadku coś szybko się wyjaśniło i zakończyło. Bo życie dla bliskiej rodziny w takiej świadomości, że „była” i nadal jej nie ma i nie wiadomo czy żyje, czy nie, gdzie jest, a może się znajdzie?! To jest najgorsze co może być.

        • Elka

          02 lutego godzina 18:07

          Z tego co pamiętam to Rutkowski wcześniej od Policji rozwiązał sprawę małej Madzi z Sosnowca… „Archiwum X” też rozwiązują ciężkie i trudne przypadki po latach. Ale to po latach 🙁

        • Kasia

          02 lutego godzina 19:36

          Pokutuje dość powszechne przekonanie, że bez zwłok nie można ścigać i karać za morderstwo. Owszem, utrudnia to skazanie, gdyż trzeba dodatkowo dowodzić fakt śmierci ofiary i sposób, w jaki ona nastąpiła. W Polsce jednak skazanie bez ciała ofiary jest możliwe

  12. Elka

    02 lutego godzina 15:12

    Lepiej mądrościami niż głupotami… Ciebie najbardziej dręczy te 100. 000 zł i wyczuwam nutkę ironii w sprawie a nie porady! Nawet jeśli łączyło ją coś z Sardarem to jest jej sprawa, wolny człowiek dokonujący wyborów.Ja w to nie wchodzę. Natomiast nikt nie miał prawa pozbawiać jej życia, czy też wolności. Chyba że sama dobrowolnie odeszła, ale w to wątpię, bo już gdzieś by się znalazła. Wyszła bez dokumentów, a bez tego ani rusz. Więc raczej nie wierzę, że dobrze się ma gdzieś tam. Fajnie mieć przyjaciół, czy kogoś bliskiego, kto stara się pomóc!

  13. Elka

    02 lutego godzina 15:19

    Jeszcze jest szansa, że sprawdzą sonarem te stawy okoliczne gdy lód stopnieje, a jeśli nadal nic, to trzeba szukać innych rozwiązań.

  14. On

    02 lutego godzina 15:30

    Detektyw już jest wynajęty od paru dni przez męża niedługo dowiecie się jaki a co do sardara to on na początku powiedział że da 100 tys ale jak dziennikarze zaczęli go naciskać skąd fryzjer ma takie pieniądze dla przyjaciółki to zmienił zdanie że on na ten cel nie przeznacza swoich pieniędzy tylko bogaty przyjaciel samo mówi za siebie

    • Elka

      02 lutego godzina 16:24

      Jeśli mąż wynajął detektywa, to super – zawsze to dodatkowa siła i krok do przodu, a jeśli chodzi o Sardara, to nie znam szczegółów i najważniejsze wydaje się być to, aby zaginiona się odnalazła. Gdyby znalazła się cała i zdrowa, to osobiście byłabym za tym aby zwróciła wszelkie koszty jej poszukiwań i bym ją potępiła, ale nie wydaje mi się aby tak było. Chociaż znam sprawę tylko z tego co się pisze.

    • Rychu

      02 lutego godzina 16:58

      Z pewnością. Takiego, który nie ma swojej strony www ale za to posprząta. Tak samo jak zgłosił zaginięcie w Londynie, które „zaginęło”.

      • On

        02 lutego godzina 17:52

        Znanego na cala Polskę buraku

        • Rychu

          02 lutego godzina 18:15

          Tak, tak 🙂 wszyscy czekamy z niecierpliwością

      • Mia

        02 lutego godzina 21:11

        Ja nie osadzam ale najpierw sprawdzilabym meza,Auto,dom moze tam sa jakies slady.Chyba ze zdazono posprzatac,ale moze?

        • Mia

          03 lutego godzina 00:40

          Auto jest w Londynie nie przeszukane bylo bo na przesluchanie przylecial samolotem 🙁 dziecko powinnien tez przesluchac psycholog sadowy ale dziecko tez w Londynie

    • Jjj

      02 lutego godzina 18:43

      Bo pewnie to fryzjerstwo to tylko przykrywka, pralnia brudnych pieniedzy, a prawdziwe pieniadze zarabia na narkotykach na przyklad lub streczycielstwie.

  15. Monika

    02 lutego godzina 15:53

    Rozumiem ze każdy pisze to co mysli.
    Osobiscie nie znam tej kobiety ale jak natrafilam na artykul to przez glowe przelatuja mysli o wlasnej rodzinie,znajomych.Jedyne co moge napisac ze az serce peka gdy wciaz slyszy o takich dramatach rodzinnych.I kazdy kto ma choc odrobine taktu niech nie wypisuje o zyciu prywatnym tej kobiety.Zadno z nas nie jest i nie bylo święte.Zadno z nas nie jest od zagladania innym do lozka do garow.Tutaj chodzi o zaginiona kobietę i bol rodziny ktora nie jest w stanie zrozumiec (tak jak i ja) co sie stalo z tak mloda kobieta , siostra, corka i matką wlasnego dziecka. A dla tych ktorzy tak sie interesuja jej przyjaciolmi to powiem jedno….tez mam roznej narodowosci przyjaciol ktorzy sa przyjaciolmi przestancie byc tak uwstecznieni i patrzec przez pryzmat zdradzajacej zony/meza. Najwazniejsze jest by sie odnalazla.Reszta nie powinna nikogo dotyczyc.

  16. ammm

    02 lutego godzina 15:55

    dokladnie!

  17. kamila

    02 lutego godzina 16:15

    Sprawa jest trudna ,bo kobieta zaginęla na krotkim odcinku drogi ,co oczywiscie jest prawie niemozliwe .Zakładając ze opusciła dom męza lub go nie opusciła .poniewaz było ciemno więc zadnych swiadkow tez nie ma ze np.ktos ją widział na drodze do ojca.Teraz moze byc tak ze wszystko stanie w martwym puncie ,a kobiety nadal nie ma.

    • Kasia

      02 lutego godzina 17:37

      Detektyw ostatnia deska ratunku. Oczywiscie o tym maja nie wiedziec osoby postronne.

  18. Elka

    02 lutego godzina 17:00

    Wiecie co? Na początku skłaniałam się za tym, że to mąż maczał palce w całej sprawie sądząc po tych różnych wypowiedziach, bo wiele na to wskazywało, ale obecnie staram się nie osądzać nikogo, bo to co czytamy to są może niekompletne informacje wyrwane z kontekstu. Jeśli mieli się rozwodzić, to tylko oni albo rodzina znała prawdę dlaczego?! Wina zazwyczaj leży pośrodku, wskazuje się na męża bo wszystko za tym przemawia ale prawda może być inna. Dlatego ja wstrzymuję się od oceny i po dzisiejszej akcji liczyłam że kobieta się znajdzie… A tu nic. Zupełnie bezstronnie sobie myślę, że mogła wyjść z tego domu i mogła być z kimś umówiona przez tel. mogła wsiąść z kimś do samochodu i zniknąć, mogła przylecieć z kimś z tej Anglii i ten ktoś mógł też gdzieś nocować w hotelu w sąsiednim mieście… albo gdzieś tam… Sama nie wiem…. Nie chcę osądzać. Najważniejsze aby się znalazła.

    • ania

      02 lutego godzina 18:11

      Oczywiscie ze moze roznie byc ale to jednak zona zniknęła a mąz nie ,i co najwazniejsze jest dziecko i myslę ze nawet gdyby celowo zniknęła to pewnie juz dawno by się odezwała do dziecka ,to juz miesiąc od zaginięcia .

      • Elka

        02 lutego godzina 19:04

        Może nie mieć też możliwości kontaktu. Mogła zostać uprowadzona i więziona np. Wiele się słyszy o jakiś uprowadzeniach do np. domów publicznych i wtedy nie ma się kontaktu z nikim, nie ma się wyjścia z sytuacji. Mogła związać się z kimś niebezpiecznym komu bardzo zaufała, czy też szukała pocieszenia (nieważne) zupełnie nieświadomie,a później nie spodziewała się konsekwencji?! Tak też mogło być! Chociaż bardziej skłaniam się ku temu, że stało się jej coś złego!

        • On

          02 lutego godzina 20:14

          Z borzecina do domu publicznego uprowadzona smieszne to jakby tak mieli zrobic to by zrobili w Londynie. Duze miasto latwiej zginac.

  19. Lili

    02 lutego godzina 18:01

    Moj wujek tez tam zaginal. Szukali wszyscy,i nic. Na wiosne ktos znalazl kosci

  20. Jjj

    02 lutego godzina 19:03

    Kwestia czasu jest wejscie policji do domu w borzecinie i przeszukanie specjalistycznym sprzetem pod katem sladow krwi.Albo juz to zrobili. Policja i prokuratura nie beda ujawniac szczegolow, ale wiedza co robic.
    Pani Grazyna najpewniej nie opuscila tego domu, nie dotarla do domu ojca.
    Zostala zamordowana przez meza, zwloki zapakowane do samochodu, porzucone gdzies po drodze w europie. Dla zmylki maz wynajmuje detektywow i twierdzi ze zona porzucila rodzine. Nie ma mowy. Bez dokumentow, telefonu.
    Skoro mieli sie rozwodzic a ona miala tego fagasa araba fryzjera, to sprawy mialy sie klarowac, nie bylo potrzeby znikac. Zostawic dziecko?
    Zal mi i Grazyny i jej meza. Facet nie wytrzymal, robila z niego rogacza z arabem, rozwalala rodzine, facet wszystko co mial nagle traci, syna przy matce po rozwodzie wychowywany przez wujka araba, notabene nie wiadomo czym sie trudnil takn naprawde ten fryzjer, moze jakies handle narkotykami.Traci dom ktory budowali w trudzie i znoju. To wielki swiat, ten londyn, kobita sie zachlysnela, arab komplementuje, stary maz robi sie nudny. Zreszta pstro musiala miec w glowie, 35 latka z tatuazem na plecach i kolczykiem w japie to nie jest obraz szanujacej sie matki. No i spedzanie swiat i nowego roku, ten magiczny czas z dala od syna, bo synek z ojcem w polsce, a ona wpada tylko na 1 dzien zalatwic sprawy u notariusza to mowi wiele jako o matce, jak nowy fagas zawrocil jej w glowie. I byc moze ten maz i ojciec nie zniosl tego napiecia, nerwow. Szkoda ich wszystkich.

    • Mała mi

      02 lutego godzina 19:29

      O tym samym myślałam. Jedyne logiczne wytłumaczenie.

    • Anonim

      02 lutego godzina 19:34

      I PS Jankowska, blond ćwierćinteligentko, jeśli jesteś taka święta bierz kamień i rzucaj jako pierwsza… A potem biegnij w stronę ściany

      • Jjj

        03 lutego godzina 23:16

        Powtarzasz sie.

    • On

      02 lutego godzina 19:46

      Moze ta wizyta u notariusza byla powodem zeby ja do polski sciagnac.ona niechciala byc dlugo w Pl bo bilet na wyjazd byl na drugi dzien widocznie byla zmuszona do przyjazdu bo byl wazne Termin u notariusza taka przyneta. A reszta juz byla zaplanowana bylo na to 2 tygodnie czasu zeby zaplanowac wszystko 🙁

  21. Natalia

    02 lutego godzina 19:18

    Madrze pani mowi daje to do myślenia. Tez o tym mysle ze tak moglo byc

  22. Anonim

    02 lutego godzina 19:48

    Kim ty jesteś by oceniać ją jako matkę i człowieka w ogóle. Na podstawie szczątkowych informacji z sieci i zdobienia ciała? Nie umiesz pisać po polsku a śmiesz głosić wszem i wobec swoje durne wywody. Buszujesz w sieci jak dzika świnia od miesiąca. Nawet jej nie znasz. Tak się kończy podłączanie internetu sfrustrowanym kurom domowym ze znacznym deficytem intelektualnym :)))

  23. Elka

    02 lutego godzina 19:52

    „Jjj” – w ten sposób również myślałam co Ty. Trudno odnaleźć się w tej sprawie bo może być różnie. Chwilami myślę, że to byłoby zbyt proste aby mąż tak postąpił. Bo tak czy siak, wszystko wskazywałoby na niego – czyżby aż tak ryzykował? Chociaż człowiek w akcie desperacji nie myśli trzeźwo i w afekcie zrobi wszystko bez zastanowienia. Nieważne… Puki nie ma dowodów, to nie chcę człowieka oskarżać, bo jeśli jest niewinny, to można wyrządzić mu wielką krzywdę słowami. Faktem jest, że Sardar J Ukk nie jest znajomym męża bo na Facebooku mąż nie ma go w znajomych, wiec był to przyjaciel tylko zaginionej. Faktem jest również to, że jeśli była zbrodnia, to nie musi być śladów krwi, bo mogła zostać uduszona i pozbyto się ciała gdzieś tam i jakoś tam. Reszta powodów może być prawdą. Różnie myślę i naprawdę nie typuję kto winny. Faktem jest również, że kobieta bardzo zmieniła swój w ostatnim czasie, co jest widoczne na zdjęciach, może chciała komuś zaimponować. Ale i tak więcej pytań niż odpowiedzi.Mimo wszystko chciałabym aby się znalazła, bo to rozwieje wiele najważniejszych wątpliwości. Żyje czy nie?! A reszta niech pozostanie do wyjaśnienia odpowiednim władzom i niech osądzą!!!

    • On

      02 lutego godzina 20:17

      Dziecko zapomnieli przesluchac w tej sprawie.

  24. Elka

    02 lutego godzina 20:38

    Dziecko jest zbyt małe aby przesłuchać. Co 5 letnie dziecko może powiedzieć? Że tata i mama się kłócili? Jeśli coś się wydarzyło to dziecko mogło sobie smacznie spać.

    • Ona

      03 lutego godzina 00:47

      Przesluchuje sie nawet dzieci w wieku przedzkolnym oczywiscie robi to osoba w obecnosci rodzicow. 5 latki sa madrzejsze niz ludzie mysla

  25. Elka

    02 lutego godzina 20:42

    w „Bochnia i Brzesko z bliska” piszą, że mąż wynajął już biuro detektywistyczne „Waremczuk & Wspólnicy”, którzy pracują w Polsce i za granicą. Mąż utrzymuje, że kobieta żyje. Nie zdradzają faktów.

    • Anonim

      02 lutego godzina 20:57

      Cały miesiąc udostępnia co 2 godziny posty o poszukiwaniach. O tych dzisiejszych też. Potem twierdzi, że żona żyje. Gdzie tu logika bo nie widzę?

  26. Elka

    02 lutego godzina 21:08

    Dla mnie bardzo niezrozumiałe jest to, ze kobieta nie spędzała Świat z dzieckiem… Bardzo to dziwne. Obawiała się czegoś lub kogoś? Bo jakieś tam badania jak wcześniej wspomniano w jakichś artykułach, to nie jest wystarczający powód, a mąż z dzieckiem tyle czasu?!Chyba bym oszalała. Coś musiało być bardzo nie tak. Nie osadzam nikogo, bo raz myślę tak a innym razem inaczej ale staram się myśleć obiektywnie. A jeśli przyjechała z kimś z Anglii? Może trzeba sprawdzić rezerwacje w okolicznych hotelach, a później porównać czy był to ktoś z jej znajomych? Mogła się pokłócić nie tylko z mężem, mógł to być ktoś inny… No nie wiem sama już.

  27. Elka

    02 lutego godzina 21:24

    Mąż albo na 100% wie co stało się z żoną (może za jego sprawą), albo nic nie wie próbując zgadnąć, co mogło się stać z żoną, znając więcej innych faktów niż czytelnicy artykułów (takich jak ja i inni), znając szczegóły z ich wspólnego życia (o których nic nie wiemy). Obecnie obydwie wersje są raczej możliwe.

  28. heruka

    02 lutego godzina 21:54

    Elka ktoś Ci obiecał nagrodę za rozwiązanie sprawy ?? Ja piernicze jaka rozkmina. Podejrzewam, że większość z Was ich w ogóle nie zna ale spora część już prawie rozwiązała zagadkę z informacji podawanych przez jakieś brukowce. Oceniacie Grażynę, oceniacie jej męża, na podstawie tychże informacji. Tak się składa, że mieszkam niedaleko nich w Londynie. Tak się składa, że ich znam i często się spotykaliśmy we wspólnym gronie. Na dobrą sprawę wiem tyle samo co Wy z tą tylko różnicą, że ja żyje swoim własnym życiem, a nie jak większość z Was czyimś. Dam Wam dobrą radę zróbcie to samo. Nie mówię, że ich los jest mi obojętny bo codziennie sprawdzam te „newsy” odkąd się dowiedziałem, że Grażynka zaginęła. Wszyscy domorośli detektywi, śledczy i psychologowie z Facebook, tego portalu i innych zajmijcie się własnymi sprawami a swoje przemyślenia zostawcie sobie. Przestańcie pisać bo nie wnosicie nic do sprawy, a tylko krzywdzicie.

    Pozdrawiam

    • Anonim

      02 lutego godzina 23:57

      Masz oczywiście rację tyle, że nie każdy ocenia (choć wielu to robi) a śledczy też czytają sekcje komentarzy. Co 100 głów to nie 2 w KWP i może jednak do czegoś się przydamy. Trudno też nie zgodzić się z Elką. Gdyby każdy żył swoim życiem nie byłoby dzisiejszej akcji, która przywraca wiarę w ludzi. Poświęcili swój czas i ryzykowali zdrowie by pomóc.

  29. Elka

    02 lutego godzina 22:13

    „Heruka”….Nie rozwiązuję sprawy i nikogo nie oceniam ani nie obwiniam, nikogo tutaj nie krzywdzę, nie oczekuję też nagrody. Wypowiadam się na temat komentarzy mimo, ze nie znam tych ludzi, wypowiedziałam się na temat zorganizowania pomocy publicznej w poszukiwaniu kobiety. Natomiast Ty jako ten bliski znajomy żyjesz sobie swoim życiem. Może jej nie znam, ale sprawa mnie poruszyła i jeśli bym mogła to bym pomogła, a tym bardziej jako znajoma. To tyle w tym temacie.Gdyby nie Ci „wścibscy” ludzie (wg Ciebie), to nie byłoby dzisiaj tak dużej akcji poszukiwawczej, bo nie każdego w taki sposób szukają i gdyby wszyscy wychodzili z założenia, że każdy powinien żyć swoim życiem, to w Borzęcinie dzisiaj nikogo by nie było z uczestników poszukiwań.

  30. Anonim

    03 lutego godzina 17:23

    Jankowska ta morde paskudna wszedzie zamoczy !!
    Ochydny babsztyl, wsadza morde na fb zadajac rodzinie pytania i jeszcze tu swoje madrosci pisze. ….

    • Anonim

      03 lutego godzina 20:07

      Boję się już lodówki w domu otwierać żeby mi ten blond łeb zza kartonu z mlekiem nie wyskoczył

    • Anonim

      03 lutego godzina 23:01

      A Ty może jesteś Małgorzata M. z niewyparzoną gębą pochodzącą z Borzęcina? Czy Baśka jakaś tam? Nikt tutaj nie używa takich wulgaryzmów jak Ty prostaczko, dewoto i chamski babolu! Nie znasz innych słów? Nie nauczono Cię po ojczystemu wysławiać się? Brakuje Ci słów? To spadaj stąd! Cham, a nie kobieta. Babo-chłop!

  31. Anonim

    03 lutego godzina 23:17

    Niektóre tutaj rozmówczynie, powinny się zająć swoimi sprawami rodzinnymi i własną patologią, bo być może mają w tym zakresie, o wiele za dużo do zrobienia. Wzorcowe rozmówczynie udzielające porad! A Ty co tutaj robisz? Pozostań na Facebooku!!! Atrakcji szukasz? Po co tu przyszłaś ze swoją niewyparzoną mordą? Otwórz lodówkę i coś zjedz i zatkaj swoją niewyparzoną gębę!!! Bo to nie Ciebie sprawa dotyczy, lecz kogoś innego!!!

  32. Anonim

    04 lutego godzina 22:57

    Zaszła pomyłka… Nie chodziło mi o Małgorzatę lecz o Agnieszkę M., To do niej powyższe komentarze się odnosiły. Jedzie na beszczela, po tym człowieku nie mając żadnych dowodów. Dziś jej tutaj nie ma bo wypowiada się po „swojemu” na profilu męża Grażyny w obronie Arabów i całej sytuacji. U siebie pod nosem nie zawsze dobrze wszystko widać. Zapomniała dodać pewnego szczegółu. Chwalić jednak za tak maksymalne zaangażowanie w sprawę.

    • Anonim

      05 lutego godzina 16:32

      Baśka-j-k i Kasia B w jednej osobie z niedalekiej wsi ,zna kuzynke Lejle -Agnieszke M. ,ona mąci i skłóca ludzi ,a potem blokuje i robi kolejne fejki

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Góra