Wydarzenia

Bochnia. Dopiero co oddali pierwszy odcinek KN2, a już trzeba poprawiać!

Fot. Patryk Salamon

Na oddanym kilkanaście dni temu pierwszym odcinku drogi KN2 poziome znaki na jezdni są już praktycznie niewidoczne – alarmują czytelnicy portalu bochniazbliska.pl.

Co się dzieje? Pytają mieszkańcy Bochni. Inwestycja, na której zakończenie czekali tak długo, wymaga poprawki. Poziome znaki na jezdni od strony ulicy Turkowskiego trzeba na nowo wymalować. Pasy zostały rozjechane …. po dwóch tygodniach od oddania drogi. O czym to może świadczyć?

To jednak jeszcze nie wszystko. Nasz reporter na miejscu sfotografował także rozwalające się skarpy.

Zapytaliśmy w bocheńskim magistracie, dlaczego tak się dzieje na KN2 i kto za to wszystko odpowiada?

Wykonawca zobligowany jest do usunięcia wszelkich usterek, pojawiających się w trakcie eksploatacji obiektu. Zgodnie z postanowieniami umowy udzielił bowiem gwarancji na wykonane roboty, dotyczy to również oznakowania poziomego – tłumaczy Andrzej Koprowski, rzecznik prasowy UM w Bochni.

Czekamy zatem na naprawę. Inwestycji będziemy się przyglądać.

ZOBACZ TAKŻE:

6 komentarzy

6 Comments

  1. Eugeniusz Konieczny

    11 lutego godzina 13:47

    Fuszerka to mało powiedziane. Tylko patrzeć, jak dojdzie do całkowitego rozmrożenia, nie mówiąc już o dłuższych opadach – to te monstrualne n a s y p y, będą się rozjeżdżać. Przy tym grupy małolatów robią sobie „podjazdy i zjazdy z przeszkodami”. Nie mam już ochoty na ciągłe wydzieranie się na nich. Bo to i niebezpieczeństwo i szkodnictwo zarazem.
    Nic tylko, pogratulować autorom koncepcji i zgadzającym się na jej wdrożenie!

    • Gienek

      11 lutego godzina 15:46

      A kto w UM od 4 lat jest kompetentny do oceniania projektów ? Czy Pan Radny i inni tego nie widzą ?

  2. myślący

    11 lutego godzina 13:47

    -Czy Burmistrz miasta obciążył jakiegokolwiek naczelnika czy urzędnika za złą jakość wykonanych robót . Gwarancja zabezpiecza jakość wykonanych robót po kilku latach a nie fuszerkę widoczną już dzisiaj po kilkunastu dniach . Z tym to UM winien iść do sądu a nie głupio tłumaczyć wykonawcę , że naprawią w ramach gwarancji, bo to nasze pieniądze .
    Kompromitacja !!!

  3. Name

    11 lutego godzina 14:01

    Tak wygląda pierwsze malowanie znaków na jezdni wszędzie! Nie róbcie ludzie afery z d**y

    • do Name

      11 lutego godzina 15:23

      Nie bądź śmieszny to delikatnie powiedziane !~!! Chyba nie za to bierzesz pieniądze, aby kpić z rozsądnych ludzi !!! To afera z konkretnym paragrafem !!!

  4. STOP

    11 lutego godzina 18:59

    O co chodzi? Bo dla mnie o zwykłe bicie piany i szukanie na siłę „afery”. Wiadomo kiedy było wszystko oddawane i jakoś dla mnie nie dziwne jest, że oznakowanie schodzi. Na skarpach też nie wyobrażam sobie, aby trawa miała rosnąć w zimie. Owszem, można je było w jakiś sposób zabezpieczyć, ale na wiosnę trzeba zapędzić wykonawcę do ich poprawy i jak najszybszego obsiania trawą. Uważam, że aferę można byłoby robić, gdyby wykonawca nie poprawił oznakowania na wiosnę, a Urząd odpuścił sobie dopilnowanie tego. Może warto oburzonym przypomnieć jak wyglądało kilka lat temu oznakowanie skrzyżowania ul. Kościuszki, Floris, Trudnej. Też było robione pod koniec roku i długo nie wytrzymało. Złaziło wszystko. Na wiosnę wykonawca zrobił to raz jeszcze i było dobrze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.