- REKLAMA -
- REKLAMA -
Wydarzenia

Ulewne deszcze po raz kolejny doprowadziły do zalania ulicy Gazowej w Bochni. – Mamy tego dość – mówią właściciele funkcjonujących tam firm ZDJĘCIA

Fot. małgorzata więcek-cebula
- REKLAMA -

Położona w przemysłowej części miasta ulica Gazowa jest systematycznie zalewana. Po każdej większej ulewie na drodze, z której korzystają pracownicy i klienci firm, pojawia się ogromne rozlewisko. – Mamy tego dość, to jest problem, który w końcu trzeba rozwiązać – mówią zdenerwowani przedsiębiorcy. Miasto odpowiada: w ciągu kilku tygodni wprowadzimy rozwiązanie, które rozwiąże problem.

Ostatni tydzień dał się we znaki przedsiębiorcom z północnej części miasta. Ulewy po raz kolejny doprowadziły do zalania ulicy Gazowej. W efekcie wiele osób nie dojechało do pracy, co niektórzy uszkodzili samochody. Właściciele funkcjonujących tu firm nie kryją wściekłości. Podkreślają, że z problemem borykają się od wielu lat. Przypominają, że w sprawie naprawy kanalizacji burzowej przy ulicy Gazowej, interweniowali w bocheńskim magistracie, prosząc o pomoc. Nic do tej pory nie zrobiono.

– A przecież wszyscy płacimy podatki, i to nie małe – zauważają mocno rozgoryczeni przedsiębiorcy.

Przez kilka dni wodę z rozlewiska przy ul. Gazowej strażacy odpompowywali do Raby. Pomagało to jednak tylko na chwilę. Padający non stop deszcz robił swoje.

Przedstawiciele magistratu zapewniają, że zdają sobie sprawę z uciążliwości problemu, który dotyczy nie tylko ul. Gazowej, ale także ul. Łany i częściowo ul. Partyzantów. Informują, że na ul. Łany w tym roku zostały naprawione cztery pompy w przepompowni i widać pozytywny skutek tego działania. Przy nawalnych deszczach również i tam zbiera się woda, ale po ich ustaniu dość szybko znika.

– W tej chwili badana jest możliwość wyczyszczenie kolektorów i odprowadzania wód.  Ze wstępnych analiz wynika, że i kolektory i sama kanalizacja jest niedrożna. Oczywiście dokonane także zostaną prace umożliwiające zlokalizowanie tych miejsc, gdzie kanalizacja jest niedrożna, a także tych, gdzie jest uszkodzona. To wszystko już się dzieje, ale wymaga zachowania pewnej systematyki. Najpierw kolektory, następnie lokalizacja niedrożności i uszkodzeń, a w konsekwencji eliminacja zatorów i zawałów. Nie dalej jak w ciągu kilku tygodni będzie opracowane rozwiązanie, które – mamy nadzieję – zmniejszy wyraźnie dolegliwości związane z zalewaniem – informuje Andrzej Koprowski z UM w Bochni.

Przedstawiciele magistratu tłumaczą, że ulica Partyzantów i odchodzące od niej ulice nie mają tak silnej podbudowy, jaka powinna być przy ciężkim transporcie, a poruszają się nimi ciężarówki o wadze dochodzącej do 40 ton, jeżeli nie są przeładowane.

Część instalacji kanalizacyjnej prowadzona jest w drogach i przy słabym utwardzeniu ciężki transport powoduje uszkodzenia nie tylko nawierzchni, ale również kanalizacji.

– Do tego dochodzi odprowadzenie wód z terenów znajdujących się przy ulicach firm, gdzie często i place przed i wewnątrz przedsiębiorstw, mają zerową retencję, bo są wybetonowane, pokryte kostką brukową itp. Do tego wszystkiego dochodzą anomalie pogodowe – dodaje Andrzej Koprowski.

Urzędnicy zapewniają, że chcą zastosować takie rozwiązania, które pozwolą na tyle, chociaż chwilowo rozwiązać problem, żeby droga była przejezdna. I zwracają uwagę, że kluczową sprawą jest określenie kosztów tych przedsięwzięć, bo mogą sięgać od kilkuset tysięcy, nawet do kilku, kilkunastu, czy nawet kilkudziesięciu milionów w przypadku kompletnego remontu dróg wraz z podbudową.

– Nie zasypiamy także gruszek w popiele, jeżeli chodzi o pozyskanie dotacji na wykonanie tych prac, bo miasto samo nie udźwignie ciężaru kompleksowych rozwiązań, a nawet rozwiązania doraźne generują bardzo wysokie koszty – dodaje przedstawiciel magistratu.

3 komentarze

3 Comments

  1. Avatar

    powodzian

    02 września 2021 godzina 11:22

    A co pracownicy rozbudowanych wydziałów UM nie mają odwagi wypowiedzieć się w temacie, tylko posługują się niekompetentną, ze względu na brak wykształcenia technicznego, Osobą !

  2. Avatar

    Andrzej Koprowski

    02 września 2021 godzina 15:33

    Szanowny „powodzianie” tak się akurat składa, że mam wykształcenie techniczne, ale nawet nie o to chodzi. Każdy mój komunikat czy wypowiedź do mediów są konsultowane przeważnie z Naczelnikiem właściwego wydziału bądź pracownikiem, który zajmuje się tym o czym piszę. Czasami jest to kilka osób. Nigdy nie przypisywałem sobie takiej erudycji, która pozwala na wypowiadanie się w każdej sprawie. Jak jednak czytam „powodzian” wie wszystko o mnie i wydziałach UM, a w rzeczywistości oprócz próby zdepresjonowania i mnie, i UM to nie „wiedza” tylko zwykły hejt.

  3. Avatar

    Żalosne

    02 września 2021 godzina 20:05

    Burmistrz nawet się wstydzi wypowiedzieć, tylko wysyła do mediów niekompetentnego gościa na sztucznym etacie ,którego już dawno nie powinno być bo to marnotrawstwo pieniędzy publicznych i od trzech kadencji nic w tym temacie nie zrobił i pewnie nie zdąży przed emeryturka z tym jego podejściem ,,ślimaczym,,jak jest w wielu sprawach i inwestycjach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Góra