Felieton

Bochnia. Rzecz o rewitalizacji Bochni i cmentarzach Wielkiej Wojny

Fot. Mirosław Mroczek

Te dwa, wydaje się nie mające ze sobą nic wspólnego pojęcia, mają jednak wspólną część. Są to groby.

W pierwszym przypadku chodzi o ulicę Dominikańską, gdzie spoczywają Bochnianie – nasi przodkowie. Podczas wstępnych prac archeologicznych odkryto tam fundamenty kościoła klasztornego i stary cmentarz. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że pochowano na nim znamienitych mieszkańców naszego miasta, urzędników Saliny Bocheńskiej, ojców i braci Dominikanów, żyjących kilkaset lat temu.

W drugim przypadku mamy do czynienia z 400 cmentarzami z okresu I Wojny Światowej, które jeszcze w czasie trwania wojny wybudowano na terenach Galicji, w tym również Bocheńszczyzny, po to, aby uczcić śmierć swoich żołnierzy, ale również ich śmiertelnych wrogów – Rosjan. Monarchia Austro-Węgierska wzniosła się na wyżyny kultu szacunku dla zmarłych obu stron konfliktu. Z podobną czcią chowano Austriaków, Węgrów, Rosjan, Rumunów, Niemców, Polaków, Bułgarów, Słoweńców i inne narodowości oraz żołnierzy z innych niż chrześcijańskie wyznań.

I to wszystko w czasie wojny, braków materiałowych, nierzadko głodu. Szczątki żołnierzy ekshumowane po 2-3 latach z prowizorycznych mogił, były w różnym etapie rozkładu, toczone przez robactwo i niejednokrotnie rozszarpywane przez gryzonie. Mimo wszystko Monarchia Austro-Węgierska pozostawiła nam 400 uporządkowanych cmentarzy.

My, żyjący obecnie we względnym dobrobycie, o którym marzą miliony ludzi na całym świecie, zastanawiamy się czy stać nas na godne i zgodne z wiarą chrześcijańską przeniesienie szczątków naszych przodków na pobliski stary Cmentarz Komunalny.

O tempora! O mores!

Rzecz o rewitalizacji i cmentarzach Wielkiej Wojny.

Opublikowany przez Mirosław Mroczek Piątek, 22 marca 2019
Kliknij i dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Góra