
Gdy w sobotę, 24 października, jesienne słońce próbowało rozgrzać malownicze zakątki Parku 400-lecia, historia i sport splotły się w jedno. U podnóża majestatycznego wiśnickiego zamku zgromadziła się prawdziwa armia pasjonatów. Aż 319 biegaczy z różnych zakątków Małopolski przybyło tutaj, by wziąć udział w IV Otwartych Mistrzostwach Nowego Wiśnicza w Biegach Przełajowych, które jednocześnie stanowiły wielki finał prestiżowego cyklu Grand Prix Małopolski 2026.
Trasy, wyznaczone w niezwykłej scenerii historycznego zamku, dalekie były od spacerowych alejek. Dystanse od 300 do 3000 metrów wymagały od zawodników nie tylko żelaznej kondycji, ale i taktycznego sprytu. Wymagające podbiegi oraz zdradliwe, kręte odcinki sprawiały, że na twarzach startujących malował się wysiłek, ale i ogromna determinacja
W tej sportowej walce nikt jednak nie był sam. Powietrze drżało od potężnego dopingu. Rodzice, trenerzy oraz licznie zgromadzeni kibice dopingowali biegaczy głośnymi okrzykami, zwłaszcza w momentach największego kryzysu na podbiegach.
Wielkie powody do radości i dumy mieli gospodarze oraz lokalni fani. Barwy LUKS Szreniawa Nowy Wiśnicz reprezentowało aż 19 ambitnych zawodników, a trójka z nich stanęła na upragnionym podium, wywołując falę entuzjazmu na trybunach.
Najlepsi zawodnicy LUKS Szreniawa Nowy Wiśnicz zajęli następujące pozycje:
Zuzanna Chodur wywalczyła znakomite 2. miejsce na dystansie 2000 m (rocznik 2011) z czasem 6:24.
Aleksandra Graniewska sięgnęła po 3. miejsce na 2000 m w kategorii U18, zatrzymując stoper na czasie 6:15.
Miłosz Uliński uplasował się na 3. miejscu na krótszym dystansie 600 m (rocznik 2015), uzyskując czas 2:10.
Tuż za podium, na niezwykle bezpiecznym, ale i dającym apetyt na przyszłość czwartym miejscu, rywalizację ukończyła Jana Dubinin. W pierwszej dziesiątce swoich biegów zameldowali się również Tomasz Gawąd, Fabian Biernat, Maja Kaczmarczyk oraz Oktawia Mikos.
Mistrzostwa w Nowym Wiśniczu po raz kolejny udowodniły, że sport potrafi budować niezapomniane relacje i integrować społeczność. Słowa uznania należą się organizatorom – Miastu i Gminie Nowy Wiśnicz oraz Małopolskiemu Związkowi Lekkiej Atletyki za perfekcyjne przygotowanie wydarzenia, a także wolontariuszom i trenerom, których praca stała się fundamentem tego sukcesu.
Medalowe emocje powoli ustępują miejsca zasłużonemu odpoczynkowi. Jeśli tegoroczna edycja jest zapowiedzią tego, co czeka nas w przyszłości, to na kolejny start w cieniu zamkowych murów po prostu warto czekać.





































