Kultura

Bochnia. Galeria fotografii Michała Korty – nadal nic nie wiadomo

fot. michał korta

Utworzenie galerii fotografii przy bocheńskim Rynku stoi pod znakiem zapytania. Lokalem, który chciał wykorzystać znany fotograf Michał Korta, zainteresowane jest kilka innych osób. – Na tym lokalu miasto mogłoby zarobić, a pieniędzy w budżecie jak wiadomo, nie jest za dużo – mówi Andrzej Koprowski z bocheńskiego magistratu.

Z propozycją zagospodarowania lokalu przy Rynku, w którym w przeszłości mieścił się sklep rybny, a następnie ciucholand fotograf wystąpił do władz miejskich kilka tygodni temu.

Radni mieli możliwość obejrzenia prezentacji artysty, podczas której opowiedział o swoim pomyśle. Chciał, aby lokal udostępniono mu nieodpłatnie. W zamian za to gwarantował stworzenie wyjątkowego miejsca przy zrewitalizowanym Rynku, oferował także prowadzenie ciekawych zajęć dla młodzieży czy seniorów.

Wszystko wskazuje jednak na to, że galeria fotografii przegra z komercją. Lokalem zainteresowane są osoby, które w tym miejscu planują prowadzić działalność gastronomiczną. Lokal ma być wystawiony do przetargu.

– Pan Korta był zainteresowany także lokalem przy ulicy Kowalskiej, być może tam uda się stworzyć galerię – mówi Andrzej Koprowski.

W najbliższym czasie ma się odbyć spotkanie burmistrza z Michałem Kortą. Fotograf nadal czeka na informację.

Powstałą sytuacją zniesmaczona jest Anna Morajko, przewodnicząca komisji kultury.

– Na stworzeniu takiego miejsca Bochnia tylko by zyskała. To my powinniśmy zabiegać, o to by taki artysta jak Michał Korta chciał u nas otworzyć galerię, która przyciągnęłaby turystów, ale także była ciekawym miejscem dla bochniaków – mówi.

Michał Korta – studiował fotografię na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie i germanistykę na Uniwersytecie Jagiellońskim. Ważne miejsce w jego twórczości zajmuje fotografia portretowa. Jego prace były wielokrotnie pokazywane w kraju i za granicą (m.in. we Włoszech, Niemczech, Hiszpanii i Izraelu). Jego najważniejsze projekty to „Painter’s Notebook” (2017), „The Shadow Line” (2016), „Balkan Playground” (2014), „Female Israeli Soldiers” (2013), „Fashionistas” (2012), „Kazakh Dismounted” (2010), „After Colapse – Former Soviet Republics” (2006–2010). Współpracuje z wydawnictwami, agencjami reklamowymi oraz instytucjami kultury. Autor 2 książek fotograficznych: „Beautiful Monster. Skopje Brutalist Architecture” (2016), „Balkan Playground” (2016/2017). Wykłada fotografię w Polsce i w Szwajcarii.

ZOBACZ TAKŻE:

4 komentarze

4 Comments

  1. mieszkaniec

    11 czerwca godzina 15:18

    Żeby Kolawiński choć połowę tego osiągnął w życiu do Michał Korta. A tak to mamy wuefistę, który nie wie co to kultura chyba, że fizyczna.

  2. Sebastian Sroka

    11 czerwca godzina 16:44

    Z góry przepraszam za moją chaotyczną wypowiedź, ale po tym artykule szlag mnie trafił.
    Michał Korta, chce zrobić coś dla swojego miasta, poświęci temu prtzedsięwzięciu swój czas i durzo pracy. Dzięki takim ludziom, być może coś sie w naszym nudnym i szarym mieście zacznie zmieniać. Wydaje się że urzednicy traktują ludzi z inicjatywą z durzym dystansem, boją podejmować nieszablonowe i „odwarzne” decyzje, które mogą zmienić ten głęboki marazm jaki zaczyna pogrążać nasze aktywne niegdyś miasto. Dlaczego? Bo wolą się nie wychylać? Może są niekompetentni? A może po prostu są nieodpowiednimi osobami i nie radzą sobie ze swoimi stanowiskami?
    W artykule padło stwierdzenie że Miasto jest biedne, myśle że powodem jest złe gospodarowanie pieniędzmi. Urzędnicy wydają je bez sensu i przygotowania.
    Przykładem jest remont rynku i okolicznych ulic. Przecież wiadome było, co mieści się pod ziemią, a wydaję się że przed rozpoczęciem tych inwestycji, nikt nie wziął tego pod uwagę. Dlaczego? Bo może nikt nie zauważy? Niekompetencja na wysokim poziomie!!!
    Inna sprawa.
    Jest coraz więcej pustych lokali zarządzanych przez miasto, urzędnicy zamiast wyjść na przeciw lokalnym biznesmenom, co rusz rzucają im pod nogi kłody. Prosty przykład przedsiębiorca zgłasza się do miasta z prośbą o obniżenie czynszu, ponieważ od jakiegoś czasu jego dochody są niższe, ma mniej klientów. Co robi maszyna urzędnik? Nie obiża czynszu, podnosi go. Pada kolejny sklep i świeci już od roku pustą witryną. A miasto, zus, urząd skarbowy dostają 0 (zero)kasy, a nasz przedsiebiorca likwiduje sklep i zwalnia pracowników, którzy idą na bezrobocie .
    Takich miejsc w centrum mamy sporo. Prowadzone od lat przez mieszkańców, prywatne sklepy i zakłady usługowe, padają jeden po drugim. Dlaczego? Bo jest coraz mniej klientów. Jasne, internet zaspakaja wszystkie potrzeby. Ale to nie do końca prawda.
    Ostatnio rozmawiałem ze znajomym, który prowadzi działalność w centrum. Powiedział mi, że traci klientów, a jedynym powodem jest to, że klienci nie mają sie jak do niego dostać. Nie chcą jeździc przez 30 minut wokół rynku, szukając miejsca do parkowania. Mimo że cenią jego usługi, wolą jechać za miasto.
    Zamiast inwestować kasę w bezsensowne remonty, może czas pomyśleć o infrastrukturze? Co z parkingami??? Po cholerę robić remonty czy inwestować w kolejne obiekty, gdy turysta i mieszkaniec do nich nie dotrze bo nie ma gdzie zaparkować?

    Wracając do tematu, jeżeli nic się nie zmieni, pustych lokali będzie przybywać, niektóre stoją odłogiem już kilka lat. Za chwile popadną w ruinę, bo tak się dzieje z miejscami, o które nikt nie dba.
    Dla tego uważam że jeżeli pojawia się osoba lub instytucja, która może w pożyteczny sposób wykożystać dane miejsce, urzędnik powinien sensownie na to zareagować. Podziękować za inicjatywę i cieszyć się że być może jego decyzja zmieni coś w tym smutnym jak p. mieście.

    • Rici

      12 czerwca godzina 08:47

      Sebek poruszył problem, który przez „zasiedziałość” gnije i zaczyna po prostu śmierdzieć… Może będę samolubnym emerytem twierdząc, że nie obchodzi mnie to co będzie zaje**cie „świetlane” w tym mieście za np. 20 lat… Czy będę miał ten dar by przeżyć te 20 lat? Wątpię… Tu i teraz! To jest ważne… Od lat czytam o burzy mózgów, o sympozjach, stowarzyszeniach (jeden „burzył” i dostał posadkę w UM) i? I „kamieni kupa”… Dosłownie… Ręce opadają …

  3. Sąsiad

    12 czerwca godzina 05:47

    Proponuję, żeby władze miasta zmieniły slogan „Bochnia – miasto soli” na nowy: BOCHNIA – TU SIĘ NIE DA!.
    Może tak kilka tysięcy ramek do tablic rejestracyjnych z tym jakże adekwatnym do obecnego stanu hasłem???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Góra