
Powinny informować o ważnych miejskich inicjatywach i wydarzeniach – a są tak naprawdę darmowymi stojakami na ogłoszenia prywatnych firm. O stan miejskich tablic upomniał się radny Grzegorz Pałkowski, przewodniczący Komisji Rozwoju Gospodarczego, Budżetu i Finansów RM w Bochni.
Temat został wywołany w lipcu 2024 roku. Na problem zwrócił uwagę radny Grzegorz Pałkowski. W złożonej wówczas interpelacji zwrócił się do władz miejskich o wymianę tablic na nowe gabloty.
Drewniane tablice są bardzo zniszczone, podstarzałe, spróchniałe. Ich estetyka pozostawia wiele do życzenia, na pewno nie jest dobrym wizerunkiem najstarszego miasta Małopolski – zauważył radny.
Ważne komunikaty giną pod informacjami od firm pożyczkowych lub innych firm komercyjnych, czy pod prywatnymi ogłoszeniami. Nowe gabloty zamykane na kluczyk ograniczą nielegalne ogłoszenia. Poprawią estetykę, zwiększą funkcjonalność i skuteczność komunikacyjną – podkreślał radny.
W odpowiedzi udzielonej dwa lata temu burmistrz zapowiedziała inwentaryzację tablic. Poinformowała też, że ze względu na brak kosztów w obecnym roku (2024), konieczne będzie zabezpieczenie środków na ten cel w przyszłorocznym budżecie (2025).
Minęły dwa lata i w tej sprawie nic się nie zmieniło. Radny po raz kolejny wystąpił więc do władz miasta.
Bochnia tak przyspieszyła, że zapomniała o dobrej komunikacji z mieszkańcami. Nawet prosta inwentaryzacji tablic jest za trudna dla magistratu. Dochodzi do absurdów – mieszkańcy osiedla Kurów wskazywali, że na niektórych tablicach ogłoszeń nie mogli znaleźć informacji na temat konsultacji w sprawie planu ogólnego. Okazuje się, że w Bochni lepiej wydawać pieniądze na płatne newsy-oświadczenia, których nikt nie może skomentować – podkreśla radny Grzegorz Pałkowski, przewodniczący Komisji Rozwoju Gospodarczego, Budżetu i Finansów RM w Bochni.
Dwa dni temu burmistrz odpowiedziała na ponowną interpelację radnego. Poinformowała, że wymiana tablic nie znalazła się w tegorocznym budżecie. O ubiegłorocznym nie wspomniała. Przekazała też, że nadal w magistracie nie wykonano inwentaryzacji tablic – tłumacząc to ograniczeniami terminowo-personalnymi.
Tutaj nasuwa się tylko jedno stwierdzenie: Cóż szkodzi obiecać. Okazuje się, że w Bochni lepiej wydawać pieniądze na płatne newsy-oświadczenia, których nikt nie może skomentować – komentuje – podkreśla radny Grzegorz Pałkowski.






















































