Wydarzenia

Borzęcin. Przy zwłokach Kuliszewskiej znaleziono przedmiot. Czy pomoże w rozwiązaniu zagadki jej śmierci?

Fot. Patryk Salamon

Obok kilku osobistych drobiazgów znajdujących się w kieszeni kurtki Grażyny Kuliszewskiej, był też przedmiot, który może pomóc w ustaleniu okoliczności śmierci 34-latki. Dziś policjanci z KWP pracują w Borzęcinie.

Zwłoki kobiety poszukiwanej od dwóch miesięcy wyłowiono w Uszwicy w czwartek. Natrafili na nie policjanci penetrujący rzekę w okolicach Bielczy, czyli kilka kilometrów przed Borzęcinem. Zwłoki były w tak mocno posuniętym rozkładzie, że nie wiadomo było, czy należą do kobiety, czy mężczyzny. Płeć potwierdziła w piątek sekcja zwłok. Tożsamość dopiero bliscy 34-latki: jej siostra i mąż, którym wczoraj przedstawiono zdjęcia.

Grażynę Kuliszewską rozpoznali jednak tylko po tatuażu i biżuterii, którą miała przy sobie. Dla pewności mają być wykonane jeszcze badania DNA.

Sekcja zwłok nie wyjaśniła przyczyny śmierci 34-latki. Ustali to dopiero badanie laboratoryjne wykonywane w Zakładzie Medycyny Sądowej CM UJ w Krakowie.

-Na wyniki musimy jednak poczekać kilka tygodni. To bardzo szczegółowe badania, których wykonanie wymaga czasu – zapewnia prokurator Mieczysław Sienicki, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Krakowie.

Prokurator nie chce zdradzać, jakie są ustalenia śledczych, a także nad czym, obecnie pracują. Przypomina, że w sprawie nadal nie przedstawiono nikomu żadnych zarzutów.

Wczoraj w Krakowie policjanci KWP sprawdzili samochód Czesława Kuliszewskiego. To pojazd, którym wyjechał z Polski następnego dnia po zaginięciu żony.

Co się stało w nocy z 3 na 4 stycznia?

34-latka zaginęła w nocy z 3 na 4 stycznia. W czwartek 3 stycznia przyleciała do Polski z Londynu, gdzie od kilkunastu lat pracowała i mieszkała razem z mężem. Razem wychowali tam też pięcioletniego syna.

W Borzęcinie od dwóch tygodni był już mąż pani Grażyny z dzieckiem. Wiadomo, że 3 stycznia po przylocie małżonkowie odwiedzili notariusza. Załatwiali u niego sprawy związane z domem, który wspólnie wybudowali. Kobieta po południu jeszcze kontaktowała się ze swoją siostrą i znajomymi w Londynie. Wieczorem jeszcze swojego przyjaciela poinformowała, że po uśpieniu syna pójdzie do ojca, który mieszka ok. 200 metrów dalej. Od tamtej pory ślad po niej zaginął. Ciało kobiety zostało wyłowione w Uszwicy w miniony czwartek.

ZOBACZ TAKŻE:

127 komentarzy

127 Comments

  1. ???

    05 marca godzina 11:05

    Odczepcie się do męża przynajmniej dopóki nie zostaną mu postawione jakiekolwiek zarzuty i przedstawione dowody. Na razie nie ma żadnego dowodu jak widać aby miał cokolwiek wspólnego z tą śmiercią. Kobieta prowadziła skomplikowane podwójne życie w toksycznym trójkącie , miała wiele tajemnic, manipulowała otoczeniem, igrała na emocjach zarówno męża jak i kochanka, jak i innych bliskich osób przed każdym kreując odmienny obraz rzeczywistości więc nic dziwnego że teraz trudno dojść jakie były okoliczności tej tragedii i nie będzie to łatwe ustalenia. Trzeba dać czas organom ścigania a nie lincze nakręcać na męża podgrzewane przez puste niczym nie poparte oskarżenia w których przoduje kurdyjski kochanek od pierwszych dni zaginięcia.

    • Anonim

      05 marca godzina 11:32

      Acha, a szambo w 3 domach Kuliszewskich było wypompowywane bez podstaw i dla zabawy? Szukali bo widzieli, że znajdą

      • Konrad

        07 marca godzina 01:45

        Proszę pamiętać, że śledztwa rozpoczynają się od najbliższej rodziny i pierwsze podejrzenia padają właśnie na nią. Zawsze podejrzewa się w pierwszej kolejności osobę, którą ofiara widziała jako ostatnią. Zawsze szuka się blisko i te czynności nie mają nic wspólnego z wysnutą teorią, że „szukali bo wiedzieli….” !! Zakończone śledztwo doprowadzi do wykrycia sprawcy, a następnie do skazania winnego/winnej/winnych. Jeżeli dojdzie do skazania męża ofiary to będzie oznaczało, że policjanci podjęli dobry trop, jeżeli nie będzie żadnej winy przypisanej mężowi Pani Grażyny to będzie oznaczało, że śledczy prowadzili podstawowe czynności operacyjne zgodne z wymogami.

        • Anonim

          07 marca godzina 13:44

          Konradzie, jednak jak zbuntowany nastolatek ucieka z domu to jednak nikt takich czynności nie podejmuje. Podobnie gdy wyjdzie z domu starsza osoba z zanikami pamięci. Nie szuka się ciała na taką skalę przez 2 miesiące gdyby prawdopodobne było nowe życie w nowym związku. Nie przekonasz mnie. Też co nieco wiem o poszukiwaniach osób…

        • sisi

          07 marca godzina 18:56

          Być może klucz jest od mieszkania kochanka. Czyżby przypuszczalny sprawca tragedii dalej mącił w sprawie, by skierować winę na kochanka? Już sugerowano na forach, że zwłoki Grażyby zostały przywiezione z Anglìi i wrzucone z mostu w Bielczy do rzeki. Klucz w kieszeni kurtki Grażyny może był po to, by skierować winę morderstwa G. na kochanka. Druga rzecz. Czeslaw alarmował, że podczas jego pobytu w Polsce /11-17. styczen/ z mieszkania w Anglii znikneły klucze i książeczka zdrowia dziecka. To kłamstwo p. Cz., gdyż w czasie, gdy zginęła książeczka zdrowia /jak mówił/, ta książeczka była konieczna do okazania do rozmowy synka z psychologiem sądowym. Musiał ją mieć ze sobą wtedy, bo rozmowa z psych. nie odbyłaby się. Policja jest w posiadaniu dowodów w tej sprawie. Do rozwiązania zagadki, kto zabił Grażynę coraz bliżej

    • ya

      05 marca godzina 11:46

      Co to za bzdury ,to powiedz policji ze by się odczepiła od męza,nie boj się moze nie bedzie takie trudne do ustalenia ,bo to tylko twoje pobozne zyczenia.

      • ??

        06 marca godzina 11:03

        Policja niech robi swoje, od tego jest żeby ustalać co zaszło i kto winien i zbierać dowody , a wy nie szczekajcie na męża póki mu nie udowodnia sąd go nie skaże , żebyście potem odszczekiwać nie musieli. Bo jak na razie nikt mu zarzutów nie postawił , nikt go nie wini tylko nagonka na niego bez żadnych podstaw ja nie mam żadnych pobożnych życzeń

    • M

      05 marca godzina 12:05

      Wez bo tylko wyostrzasz motyw tymi stwierdzeniami. Jej zycie jej sprawa co robila. Kogo probujesz przekonac, ze maz nie ma z tym nic wspolnego? Kto to potwierdzi skoro smacznie spal jak zone mordowano?

      • nela

        06 marca godzina 19:24

        zartujesz? jej zycie jej sprawa? a dziecko to co? jak masz tepote umysłową to ja lecz a nie udzielaj sie na forum twoje zdanie nikogo nie interesuje

        • M

          06 marca godzina 21:49

          Nie mam tepoty umyslowej bo czegos takiego nie ma. Wszyscy co atakuja p Grazyne strasznie agresywni i niewychowani. Ublizaja wyzwiskami a tu przeciez takie brutalne morderstwo i wypadaloby pokazac troche pokory i poszanowania. Widocznie zainteresowalo cie moje zdanie skoro odpisujesz tak agresywnie? Kazdy ma swoje zycie i ma prawo robic z nim co chce no chyba ze morduje niewinne kobiety to wtedy mozna osadzac i pisac komentarze bo nikt nie ma prawa odbierac zycia drugiemu.

        • Anka

          16 kwietnia godzina 20:49

          …oczywiście jej życie!!! Nie potępiaj ,bo nie wiesz ja potoczy się twoje życie!

    • Anonim

      05 marca godzina 12:40

      To po co go przesłuchiwali wczoraj, po co adwokat? Przecież im już opowiadał w styczniu i o jogurcie i o wieczorze i o nocy z żoną w łóżku. Ileż można o to pytać? Puścili go bo nie jest tak bystry jak myśli i wiedzą, że się nie ukryje. A za kilka tygodni gdy będą już wyniki ekspertyz… A teraz sława, wywiady i publiczne wybaczanie mordercy. Mama Madzi też myślała, że jest taaaaka sprytna…

      • Mi

        05 kwietnia godzina 10:09

        No właśnie – mama Madzi… ale mimo wszystko poczekajmy na wyniki śledztwa zanim kogoś oskarżymy, hmmm? Nigdy nic nie wiadomo. Może mąż, może siostra, może któryś kochanek, może ktoś przypadkowy… może, ale nie musi

    • Ja

      10 marca godzina 12:38

      Brawo

      • Anonim

        18 marca godzina 19:51

        Mmmnmnmmnmmńmmnmmnnnnmmmmn mmm mmm ,

  2. Lamur

    05 marca godzina 11:15

    Jestem ciekawy czy wyjaśni się ta bardzo zawikłana tragedia i ktoś zostanie oskarżony przez prokuraturę a nie przez mieszkańców(w dużej części Borzecina którzy oskarżają Czesława) ich domniemania

    • Anonim!!

      05 marca godzina 13:38

      Ludzie jesteście okropni! Jak możecie tak osądzać? Pewnie nawet ich nie znaliscie a do gadania i osądzania jesteście jedyni. Od tego jest sąd a nie WY! Ciekawe jakbxw Wam sie taka tragedia przytrafiła i inny by tak wszystko wiedzieli jak Wy strasznie wiecie. Ogarnijscie sie i zamknijcie te buzie wkoncu, przestańcie wyroki wydawać bo już byli tacy co tak strasznie byli przekonani że uciekła z kasą, a teraz przepraszają. Przestańcie osądzać bo nie wiadomo co sie stało a przynajmniej my nie wiemy bo w mediach są tylko ochłapy informacji tak naprawe nie wiadomo na ile prawdziwych.

      • Z Bochni

        05 marca godzina 21:09

        Ludzie co z zasadą domniemania niewinności. Tych wszystkich którzy oczerniają męża z taką pewnością powinno się ukarać i to bardzo wysoką grzywną a jak nie pomoże to wyroki więzienia. Tak na prawdę jeszcze nie wiadomo kto to zrobił. Może to być mąż, kochanek lub osoba działająca na jego zlecenie jak i jej rodzina. Jeszcze nie wiadomo i nikt nie ma prawa nikogo oskarżać. Faktem jest tylko że kobieta miała zagmatwane życie. Ale też nie można jej oceniać,ani usprawiedliwiać chwalić i oczerniać

        • aga

          06 marca godzina 08:45

          JEJ RODZINA ????? to były jedyne osoby ktore JĄ SZUKAŁY .

          • Anonim

            06 marca godzina 09:38

            zycie plata rozne figle

          • Anonim

            06 marca godzina 10:07

            tak i wiedzialy ze znajda na wsi ,a to daje do myslenia,skad wiedzieli,ze tam ja znajda ,proste bo wiedzieli

          • do Anonima

            06 marca godzina 14:44

            Cyt..tak i wiedzialy ze znajda na wsi ,a to daje do myslenia,skad wiedzieli,ze tam ja znajda ,proste bo wiedzieli// Proste to jest dla prostaczkow, a osoby myslace racjonalnie oceniaja sytuacje

        • Sebbe

          07 marca godzina 11:09

          Drodzy komentujący. Ta sprawa nigdy nie zostanie wyjaśniona. Pozdrawiam serdecznie.

          • buaha

            07 marca godzina 13:00

            Nie badz taki pewny,bo sie zdziwisz

  3. czytelniczka

    05 marca godzina 11:17

    Jeżeli małżonkowie byli w konflikcie, planowali rozwód, podział majątku, to pierwszym podejrzanym jest mąż. Samochód trzeba było sprawdzać 2 miesiące temu. Teraz to jest już „musztarda po obiedzie”.

    • taki pomysł

      05 marca godzina 11:47

      „jeśli” to dobre słowo w tej historii ponieważ nic nie jest w niej pewnego. O rozstaniu i rozwodzie przekonuje kurdyjski kochanek który naciskał na kobietę żeby odeszła od męża i zamieszkała z nim ale ta mimo jego nacisków przez 5 lat ich znajomości jakoś od męża nie odchodziła ? Do ostatniego dnia mieszkała z mężem , razem sypiali jak opowiada, pokazuje też smsy na dowód tego że zapewniała męża o swoim uczuciu do niego, mąż w mediach dziś powołuje się że jeszcze w październiku miał takie potwierdzenia wiec ma chyba na to dowody. Więc jak to tam było z tym rozstaniem któż to wie ? Powołuje się kochanek na jakieś dokumenty rozwodowe jaki mu niby pokazywała ale jak już dziś wiadomo nigdzie takie dokumenty nie były złożone i nikt o nich nie wiedział poza kochankiem. Wiadomo że kobieta prowadziła podwójne życie i zarówno mężowi jak i kochankowi mówiła to co chcieli usłyszeć przed każdym kreowała inny obraz. Męża jeszcze do października zapewniała o swoim uczuciu do niego wiadomo, że w tym samym okresie już od dłuższego czasu tak samo zapewniała kochanka przed którym kreowała obraz że jej małżeństwo już się niby rozpadło. Kochanka zapewniała ze z mężem ma minimalny kontakt , niemal realcjonowała mu kazdą chwilę z podróży do Polski i zapewniała że z lotniska jedzie taksówką a nie z mężem, zapewniała też że będzie spać u ojca a nie z mężem. Jesli tak go musiała zapewniać to chyba był zazdrosny. Kochankowi opowiadał że musi jechać do Polski żeby mąż podpisal papiery rozwodowe tak twierdzi kochanek ale papierów nikt na oczy nie widział i nikt inny o tym nie słyszał, poza tym do złożenia papierow żaden podpis męża nie jest konieczny wiec to kolejny tylko wykręt na użytek kochanka, nic nie widzial że jedzie niby przepisać jakąś nieruchomość ? Mało tego z kochankiem miała stały kontakt , ten kontakt się urywa i kochanek nie jest zdziwiony nie dziala nie szuka i nie zgłasza nic policji przez kilka dni. Zgłoszenie o zaginięciu w UK robi maż , nikt inny nie zaniepokoił sie jej zniknięciem i brakiem z nia kontaktu. WIęc jak widać każdemu mówiła co innego wdług potrzeb. Jak widać w przypadku tej kobiety i jej manipulacji trudno ocenić co było prawda a co nie. Wygląda że grała na dwa fronty przez dłuższy czas, nie chciała odchodzić od meża ,ale skoro kochanek naciskał żeby odeszła to ona zapewniała że tak będzie. Czy taki miał zamiar ? Ktoż to wie ? Myślę że w tej sprawie zarówno siostra tej kobiety jak i jej kochanek wiedzą znacznie więcej niż mówią w co ona się tam mogła jeszcze wmieszać … w końcu te kredyty brane przez nią potajemnie jakie teraz maż bedzie musiał sam spłacać i kasa gdzieś się chyba podziała pytanie gdzie ? Może to własnie pieniądze są kluczem do tej sprawy a nie uczucia ? Kochanek bardzo tajmenicza postać , dziwne interesy wskazywane, nagle wyciąga 100 tys, na informacje po czym szybko jest pewien że ona nie żyje .. niby taki zakochany a nie zgłosił jej zaginięcia choć miał z nią kontakt 24 godziny na dobę i nawet na jeden dzień nie przyjechal jej szukać , dziwna historia i jeszcze dziwniejsze że wszystko tak zaplanowane że przemawia na niekorzyść męża ? grubymi nićmi szyta ta zbrodnia jeśli taka miała być dlatego tak trudno uwierzyc w winę męża

      • Mig

        05 marca godzina 16:12

        Co do kochana to inna kultura ,a mężuś przecież też miał gdzieś gdzie żona wyszła.Wyjechał od razu .

      • War

        05 marca godzina 19:49

        Skąd wiesz ze pisała do kochanka ze jedzie taksówką a nie z mężem? Czyżbyś był osoba która czytała jej sms???

        • raw

          05 marca godzina 21:10

          Akurat sam kochanek sie tym żarliwie chwalił na facebooku i sam sie na takie info powoływał i o tej taksówce opowiadał ..

    • On

      05 marca godzina 13:13

      Dokladnie za pozno na sprawdzanie auta. Trzeba sprawdz kto wyslal sms „zobaczymy sie w Londynie „ bo to sprawca!!!.

      • Anonim

        08 marca godzina 01:34

        O to jest racja

    • Obiektywna

      05 marca godzina 13:21

      Sa takie preparaty typu lizol, ze wykrywa m.in stara krew,plamy itp nie widoczne golym okiem. Jakby byla mustards. .. to pewnie by auta nie brali. Wezcie ludzie wyrokow nie wydawajcie- pozostawcie to ludziom znajacym sprawe.

      • Lilka

        06 marca godzina 22:36

        LIZOL czyściDroga Pani, LUMINOL wykrywa !!! echhh ci „EKSPERCI” d/s kryminalnych

    • Est

      05 marca godzina 17:44

      Zgadzam się mogli samochód sprawdzić dużo wcześniej.. były brane 3 wersje pod uwagę ale samochodu nikt nie sprawdzał wcześniej..

      • Anonim

        05 marca godzina 18:12

        Bo samochód był w UK

    • Teresa

      07 marca godzina 13:05

      Dokładnie też tak myślę. Powinni od tego zacząć!

      • hela

        07 marca godzina 15:23

        Wtedy jeszcze mąz NIE zgłosił zaginięcia i sobie wyjechał tym samochodem do UK .

  4. hmm

    05 marca godzina 11:26

    W tej sprawie jest wiele niejasności. W końcu chyba najbardziej dziwne że wszelkie okoliczności przemawiają na niekorzyść męża, nie sądzicie, że gdyby naprawdę miał z tym coś wspólnego to raczej chyba starał by się to zorganizować tak żeby mieć alibi i żeby okoliczności nie wskazywały na niego czy nie stać by go było na lepszy plan ? Tymczasem w tej historii kobieta znika wyłącznie w obecności męża który widział ją jako ostatni, w czasie jednodniowego pobytu w Polsce załatwiając sprawę jakiej z zasady załatwić nie była w stanie, do tego odnajduje się zaledwie kilka kilometrów od miejsca zniknięcia w płytkiej rzeczce płynącej spowrotem w stronę miejsca zaginięcia gdzie była najbardziej poszukiwana co dawało niemal 100% pewność że zostanie wcześniej czy później odnaleziona ze wskazaniem na wcześniej. Naprawdę sądzicie że osoba wychowana w tej okolicy doskonale znająca te tereny nie znalazłaby lepszego miejsca ? skoro są tam ponoć pełno na około choćby żwirownie o głębokości powyżej kilkudziesięciu metrów ? Przecież to wszystko musiałby się odbywać w obecności dziecka , czy można liczyć że nic nie zauważy nie usłyszy ? Przecież to płonne nadzieje. Naprawdę wierzycie że ktoś by taki plan opracował ? Mąż wygląda na inteligentnego człowieka nie sądzicie że gdyby to on miał z tym coś wspólnego nie wymyśliłby to zdecydowanie lepiej .. każdy raczej wymyśliłby to lepiej.

    • matka

      07 marca godzina 01:10

      nie wyglada na inteligentnego. wyglada na takiego, co mysli, ze jest inteligentniejszy od wszystkich. jesli dziecko zasnelo ok. 20ej (zakladam, ze sms Grazyny do Kurda byl prawdziwy), to mial kilka godzin czasu.
      nie sprawdzili od razu samochodu, bo nic nie bylo zgloszone od razu na Policji, dopiero w UK.
      zdradzony malzonek niestety jest zdolny do wszystkiego.
      a nie mogli byc zgodnym malzenstwem skoro zalatiwali przepisanie chałupy u notariusza. cos chyba poszlo tam nie tak i nie zalatwili sprawy jak trzeba, moze sie maz wkurzyl. moze przestraszyl sie, ze jak nie przepisali tego domu, to pozniej nie bedzie juz okazji i nie dostanie domu.
      niestety opowiesc meza sie nie klei.
      rozumiem, ze kobieta moze strzelic focha i wtedy taka historia jaka opowiada maz jest realna, ale mimo wszystko nie przemawia to do mnie, zeby sie np. sama poszla utopic w nocy w taki mroz.
      nie chce go oskarzac, ale sami wiecie

      • jola

        07 marca godzina 15:25

        Oczywiscie ze wiemy ,cos poszło nie tak .

      • Anonim

        28 marca godzina 17:03

        Zgadzam sie w stu procentach….dziecko zasnelo i moze sie poklicili nie dogadali sie ….

  5. Anonim

    05 marca godzina 12:38

    Przy dzisiejszej technice będzie wiadomo o której zgasło życie P>Grażyny, wtedy będzie można sprawdzić kto i o której zostawił wiadomość”spotkamy się w Londynie”czy też kto logował się na istagramie

    • Ktos

      05 marca godzina 16:50

      3 stycznia pomiedzy 21.00 a 23.00 bo juz wtedy nie odczytala sms.
      Kamery w domu nie dzialaly w tym dniu. Syn z relacji meza o dziwo o
      Mame wcale nie pyta a dlaczego …

    • SWNS

      05 marca godzina 18:42

      Pierniczycie farmazony. Winny jest jeden i wszyscy wiedzą kto. Jednak KBR – Kropnij Boziu Rozumu. Wielcy znawcy życia ofiary i jej Rodziny…

  6. na logike

    05 marca godzina 14:02

    WYborcza podała info, że ten tajemniczy przedmiot to klucze, które nie pasują do żadnego z jej domów..znaleziono przy niej papierosy,20 zeta, ladowarke do telefonu i klucze wg info podawanych na portalach…brak telefonu..z domu do ktorego pasuja klucze nie wyszla na wlasnych nogach…a telefon zostal w domu z ktorego juz nie wyszla sama…do czyjego domu pasuja klucze? i czy aby jednak nie bylo zmowy ? ktos wyslal z jej telefonu wiadomosc..

    • Anonim

      05 marca godzina 15:19

      Eksperyment może wykazać, że są to klucze do domu ojca, na razie nikt tego nie sprawdzał. Ojciec mógł spać hmmm. Twardym snem dlatego mogła potrzebować kluczy by się tam dostać. Ale czas pokaże

      • kk

        05 marca godzina 15:45

        w sumie mogla miec klucze od domu ojca , bo tam zamierzala spac…

    • Megilu

      05 marca godzina 15:49

      Zapewne do domu ojca. Tylko czy dotarła tam, czy nie została zatrzymana po drodze i nie został zabrany jej telefon, by sprawdzić z kim rozmawia, pisze ? Czasem zazdrość i niemoc zaślepia nam rozum, czasem jest za późno by coś zmienić.

    • mmm

      05 marca godzina 21:19

      obstawiam że klucze pasują do domu ojca skoro tam się wybierała

    • Anonim

      05 marca godzina 22:38

      Mogła posiadać klucze do domu ojca, w końcu był to jej rodzinny dom. Ojciec mógł wiedzieć, że przyjdzie do niego nocować wieczorem. A jeśli nie posiadała na stałe kluczy to mogła zabrać klucze od ojca gdy go odwiedziła po południu czy pod wieczór (nie wiem dokładnie) utwierdzając go że przyjdzie do niego nocować (wg relacji męża odwiedzili teścia/ojca 3 stycznia ale ona weszła sama do domu ojca, a mąż z synem czekali w samochodzie przed domem ok. 1/2 godziny w tym czasie też chyba rozmawiała z siostrą z telefonu ojca – co wynika z pierwszych artykułów). Myślę, że klucze nie wniosą niczego istotnego do sprawy. To że miała jakieś klucze niczego nie dowodzi bo pewno to klucze do domu ojca. Mogła się wybierać do ojca i zostać powstrzymana? Została znaleziona w ubraniu wyjściowym, więc może właśnie wychodziła do ojca…?

  7. Kasia z Borzęcina

    05 marca godzina 16:51

    Aleś pajac do entej potęgi cieciu Megilu ,gówno widziałeś i gówno wiesz ,idź do obory krowy doić agencie CSI

    • Megilu

      05 marca godzina 17:34

      Inteligencja wypowiedz potwierdza Twoje pochodzeni. Katarzyno nikt tu nikogo nie oskarża, a chyba to Ty nadinterpretowujesz teksty.
      Zazdrość, to nie tylko uczucie dotyczące sfery damsko-meskiej.
      Ps. Przed przecinkiem robi się spacji.

    • Moim zdaniem

      05 marca godzina 19:16

      Ja myślę że klucz „nic tu nie wnosi nowego,mógł on być do mieszkania kochanka,mógł być do domu Ojca. Przecież mąż wszędzie mówił że ok 22.30 położyli się z synem do łóżka a z nią już nie było kontaktu od 22ej więc najpewniej nie wyszła z tego domu choć może chciała. W programie alarm”maz mówił co innego niż teraz, widać że kręci coś ukrywa lub kogos”.Samo to że wyjechał zaraz po zaginięciu plus jak Najpóźniej zgłosił zaginięcia myślę że to nie było bez znaczenia. Tak samo jak wypowiada się o żonie – matce jego dziecka,ona już się nie obroni nie udowodni jakim był mężem. Miejmy nadzięję że prawda ujży światło dzienne a winny czy winni poniosą karę. Wszystko teraz w rękach śledczych. Oby jak najszybciej się wyjaśniło. Bardzo szkoda kobiety i dziecka ktore zostało bez mamy.

      • sowa

        06 marca godzina 15:26

        Jeden z niewielu co mysli rzeczowo ,bo tu zatrzesienie tatalnych bezmozgowcow.

  8. Jan

    05 marca godzina 17:43

    taki pomysł, Dlaczego wprowadzasz ludzi w błąd? 1) To Sardar już w sobotę 4. stycznia jako pierwszy zgłosił londyńskiej policji, że z Grażyną nie ma kontaktu od 3. stycznia po 22:00. A Czesław zrobił to dopiero w poniedziałek rano 6. stycznia. 2) Skąd masz informację, że Grażyna od 5 lat (?) odchodziła od męża ? Wszędzie pisano, że od roku czy dwóch. 3) Skąd masz informację, że jeszcze w październiku ub.r. zapewniała męża o swoim uczuciu do niego? 4) Papierów rozwodowych nikt nie widział na oczy? Sardar ma kopię tych dokumentów i obawiał się o Grażynę -wtedy, gdy przyleciała do PL na 1 dzień- że mąż może jej coś zrobić. Dlaczego mąż mówił po jej zniknięciu, że zginęły dokumenty? Jakie? 5) 3. stycznia po 22:00 Grażyna nie przeczytała już wiadomości od kochanka. Czyli wskazuje na to, że obawy kochanka były uzasadnione. On był z nią blisko – byli nie tylko kochankami, przyjaciółmi też. Mógł wiedzieć, że mąż jest o nią zazdrosny, zaborczy i może jej coś zrobić. 6) Pieniądze były tylko ważne dla Grażyny? Któż wie, czy ta kasa (pożyczka w londyńskim banku) nie była jej potrzebna na to, że mógł mąż mógł chcieć od niej kasę za podpisanie rozwodu? Komu bardziej zależało na tej forsie??? Dzisiaj mąż wypowiada się w gazetach, że „sfinansuje” pogrzeb Grażyny?… Dlaczego mąż w obliczy tragedii mówi o „finansowaniu”, a nie mówi o godnym pochowaniu żony i matki ich dziecka? ——– „taki pomysł, za dużo wiesz w tej sprawie. Wieloma szczegółami tutaj sypiesz. Grażyna nie żyje, a ty ją oczerniasz? Oczerniasz jej siostrę? Kto ci dał prawo do tego? ——- Io nieludzkie szarganie dobrego imienia Grażyny, gdy ta nie żyje i nie może się bronić. To nieludzie pisać o pieniądzach w obliczu śmierci i pogrzebu Grażyny. Czy ty jesteś Czesław K.?

    • prawdziwy detektyw

      05 marca godzina 19:06

      detektyw z ciebie jak z koziej d..y trąbka, a ty kim jestes ? podać twoje dane? lepiej sie pilnuj co piszesz bo sie pogubisz

      • War

        05 marca godzina 20:10

        Zastraszanie?? No ciekawie się robi. Mam nadzieję ze policja czyta te wypociny.

    • Tosia

      05 marca godzina 19:14

      Brawo!

    • Lena

      05 marca godzina 20:08

      Ta osoba która pisała ten komentarz czytała jej sms. Nigdzie publicznie nie było info z wysyłała sms do Kurda ze z lotniska wraca taksówką. Skąd ” taki pomysł” o tym wie???

      • Krk

        05 marca godzina 21:06

        Lena uspokój się, weź oddech. Żebyś dzisiaj zasnęła to Ci powiem, ze są screeny na pewnej grupie na fb. Jest post przyjaciela lub kogoś bliskiego Sardara. Podana nawet była cena za taxi z lotniska do borzecina. Wystarczy poszperać 🙂 wszyscy wiedza, ze Grażyna powiedziała Sardarowi, ze jechała taxi, a nie z mężem żeby ten nie był zazdrosny o męża. Wiemy tez, ze pisała do Sardara zaraz po tym jak położyła syna spać SMS o treści „najgorsze jest to, ze powiedział do Patryka: Twoja mama pieprzy się z arabem”. A później przeprosiła, ze zamęcza go swoimi problemami. Wiec tam musiała być kłótnia. Później telefon Grażyny milczy. Wiadomości już nie docierają. Nic wiec dziwnego, ze kiedy Grażyna nie odzywa się już tydzień to Kurd jest wręcz przekonany o jej śmierci. Screeny, wiadomości, info o taxi itd macie na dwóch grupach na fb.

      • buhaha

        05 marca godzina 21:53

        od samego Kurda i jego przyjaciela którzy o tym na facebooku na grupach usilnie przekonywali , do dziś przekonują że ona przyjechała taksówką z lotniska do Borzęcin a maż kłamie , może nie wiedzą że na lotnisku są kamery i gdyby maż kłamał to szybko by to obnażono , stąd wie o tym „taki pomysł” tak samo jak wszyscy którzy się ta sprawą zainteresowali

        • Anonim

          06 marca godzina 08:30

          Nie pomyślałeś, że napisała kochankowi, że jedzie taksówką żeby się nie złościł/martwił/sapał?

      • Meeee

        05 marca godzina 23:06

        Jasiu daty Ci się pomylily sobota to był 5 styczeń a poniedziałek 7 .

    • Anonim

      05 marca godzina 21:26

      Nie potrzeba Sardara aby stwierdzić czy Grażyna złożyła pozew. Właściwy jest Sąd w Brzesku do składania dla niej pozwu z uwagi na zameldowanie i jeśli złożyła pozew to wpłynął do Sądu i Prokuratura juz to dawno stwierdziła. Bo co innego poczynić kroki a co innego gadać.

      • beeee

        06 marca godzina 11:10

        Żaden pozew rozwodowy nigdzie nie wpłynął ani w Polsce ani w UK , to tylko banialuki kurdysjkiego kochanka i jego kolesia Ahmeda którzy na grupach sieję swoimi opowieściami. Mają jakąś kopię czy też niby zdjęcie tych papierów ale nikomu ich nie pokazali słowem mam ale nie pokaże taka z nimi gadka. Kurd już dawno piał że jakieś papiery ma, potem że nie ma papierów ale ma jakąś kopię niby , potem już nawet kopii nie było tylko piał że widział … taki to ten rozwód był a oni o tym mężu w kółko bajają eks-mąż … jaki to eksmąż jak nigdzie nawet jeden dokument rozwodowy nie był złożony , mało tego o tym rozwodzie wiedział tylko kurd nikt więcej , nikt z rodziny tej żony nawet nie wiedział o planach rozstania … no chyba że wiedziała siostra ale ona akurat na początku zaginięcia to nawet przekonywała że nie ma żadnego kochanka. Więc takie banialuki, na początku zaginięcia nie było nawet kochanka tylko „znajomy” a teraz jest rozwód … brednie , przecież gdyby był rozwód to ten kochanek nie musiałby udawać „znajomego” … jasne chyba , a i sama żona nie musiałaby by sie kryć z tym że do niego dzwoni .

      • Jjj

        07 marca godzina 12:29

        Sad okregowy w tarnowie wydzial cywilny tam mieszkanscy brzeska i okolic skladaja pozwy o rozwod

        • Anonim

          10 marca godzina 19:26

          Nie prawda bo w Brzesku.

    • taki pomysł

      05 marca godzina 21:49

      1) Gdzie te zgłoszenie na policje kochanka ? w twojej wyobraźni ? przecież to BREDNIE tylko mąż zgłosił zaginięcie 2) Sam kochanek mówił że znali się od 5 lat , ja napisałem że przez cały okres tej znajomości żona jakoś nie odeszła od męża, ale nawet przyjmując te twoje info czy miała na to 5 czy 2 lata nie ma znaczenia 3) takie informacje że jeszcze październiku żona wyznawała mu miłość podawał sam mąż i zapewne ma na to jakieś dowody screnet inaczej by o tym nie mówił , z resztą przedstawiał screeny z rozmów z żoną czyż nie 4)Tak jak napisalem te papiery rozwodowe widział tylko Sardar nikt inny i nikt inny o rozwodzie nie słyszał, a nawet teraz czy komuś je pokazał ? mąż po zniknięciu mówił że zniknęły wszystkie jej rzeczy z jakimi przyjechała pytasz jakie dokumenty choćby dowód i inne czy nie mówi się tak na dokumenty, może też papiery z jakimi byli u notariusza nie wiem zapytaj się tych co pisali o dokumentach 5) nie przeczytała być może już spała a potem w nocy czy nad ranem jak się obudziła to wyszła kto wiec co tam się działo , sam kochanek jak dla mnie mało wiarygodny w przekazie wiadomo że będzie obciążał męża robi to od pierwszego dnia czy był mniej zazdrosny od niego możesz się licytować jak nie wiem który był bardziej. 6) i brała kredyty za plecami męża które mieli spłacać razem , jak wynika z dzisiejszych wypowiedzi męża przychodzą kolejne dokumenty na te kredyty jasne i ty twierdzisz że chciala mu płacić kasą którą sam by spłacał za to żeby podpisał rozwód do jakiego ona ŻADNEGO PODPISU z jego strony NIE POTRZEBOWAŁA , pozew rozwodowy może złożyć sama , pól roku w UK i po sprawie potem podział majątku , wiec miała mu płacić za co niby ? i to jego własnymi pieniędzmi no nie ośmieszaj sie. Od początku wydawało mi się że ta kasa może być kluczem do tej historii jak się wyjaśni po co jej była i gdzie jest ta kasa komu ją dała wyjaśni się wszystko , raczej jej ze sobą w torbie do Polski nie przywiozła , nawet zakładając twój pokrętny tok myślenia że za plecami męża pokryjomu zbierała kasę dla niego za nic to gdyby dawała ja meżowi kochanek już dawno by o tym trabił bo przecież wie o wszystkim jak twierdzi ale jakoś udaje że nie wie na co jej było tyle kasy ? nie kompromituj się takimi banialukami. Mąż mówi że wyprawi jej godny pogrzeb, mówi że zawsze będzie ją dobrze wspominał, mówi że łączyło ich uczucie i złego słowa na nią nie mówi,a ty tam sobie słyszysz tylko to co chcesz usłyszeć. Takie fakty . Nikogo nie oczerniam opisuję fakty i ustalenia które dostępne są zarówno z wiedzy medialnej jak i niektórych osób wystepujących w tej historii które ochoczo się nimi dzielą na facebooku nie ma tu zadnej wiedzy tajemnej wobec gołosłownych oskarżeń wyłącznie męża w tej historii , a że być może fakty niewygodne no cóż tak bywa z faktami. Ktoś uczynił tą sprawę medialną na caly kraj wiec i taki ma wymiar . Równie dobrze mógłby zapytać a czy ty jesteś tym Sardarem czy innym bliskim że tak się wzruszyłeś tymi faktami ? Dziwne że ciebie nie wzrusza oczernianie męża i jednokierunkowa nagonka na niego …

    • tak pomysł

      06 marca godzina 12:28

      Janie idąc twoją retoryką zapytam i ja więc 1) skąd wiesz ze Sardar dokonał zgłoszenia zaginięcia 4 stycznia masz na to jakiś dowód ? widziałeś to zgłoszenie ? 2) a skąd ty masz informację że odchodziła od niego od roku czy dwóch ? rozmawiałeś z nią 3) skąd wiesz czego kopię ma Sardar ? widziałeś ją ? skąd wiesz że się o nią obawiał ? i skąd wiesz że miał się czego obawiać ? to obawiał sie i puścił ją samą ? 4) a skąd wiesz co mówił mąż rozmawiałeś z nim ? 5) skąd wiesz że nie przeczytala wiadomosci od kochanka , skąd wiesz i na podstawie czego ze jakies obawy były uzasadnione ?skąd wiesz że byli kochankami i przyjaciołmi ? skad wiesz że mąż był o nią zazdrosny ? 6) skąd wiesz na co potrzebna jej była kasa i kto ją ma ? Mąż mówi najpierw o godnym pochówku a dopiero potem że go sfinansuje taki dokładny cytat ” Kiedyś bardzo ją kochałem, mamy wiele wspólnych zdjęć, które pokazują jaką szczęśliwą byliśmy rodziną. Teraz chcę ją godnie pochować. To matka mojego syna. Chcę sfinansować jej godny pogrzeb ” czemu więc KŁAMIESZ i wybierasz tylko to ci pasuje . To ty chyba wynika dużo wiesz może sam powinieneś sie na policję zgłosić i swoimi rewelacjami podzielić 🙂

    • matka

      07 marca godzina 01:14

      zgadzam sie z Janem, chyba maz za bardzo o kasie mysli. pewnie tez o tej zainwestowanej w zwiazek.

  9. Wiesław

    05 marca godzina 18:48

    Ludzie opanujcie się i nie osądzajcie przed czasem nikogo. Organy ścigania na pewno rozwiążą tą zagadkę i dajcie Im spokojnie pracować. Po co już pisać różne wywody i prać mózgi ludziom w czasie tej tragedii.

  10. mm

    05 marca godzina 20:30

    Orły W&W siedzą w młynie i trolują. Piszą byle co byle pisać i głośno bylo. Temat już 100 razy przerobiony. Kto potrafi myśleć logicznie wie o co chodzi.to już ostatnie podrygi celebrytky co to mu przyjęcia wyprawiają. Jeszcze chwileczkę, jeszcze momencik i będzie leżał i kwiczał. Skończą się teorie spiskowe.

  11. Karma Wraca!

    05 marca godzina 20:48

    Ludzie opanujcie się!

    Na połowę „pytań” już niestety dostaliśmy odpowiedź od nieszczęśliwego losu ;(

    Na resztę, wciąż trzeba cierpliwie czekać, łącznie z „9 Marca”.

    PS: Jakiekolwiek pieniądze nie są warte niczego, jeśli dotyczą pochówku…

  12. Obserwator

    05 marca godzina 20:52

    Lena napisala: „Ta osoba która pisała ten komentarz czytała jej sms. Nigdzie publicznie nie było info z wysyłała sms do Kurda ze z lotniska wraca taksówką. Skąd ” taki pomysł” o tym wie???”

    Tez zastanawiam sie, skad osoba, ktora ukrywa sie pod wpisem „taka prawda” zna tyle szczegolow. Policja powinna zainteresowac się tym wpisem.

    • Anonim

      05 marca godzina 21:23

      Gdzieś to już wcześniej słyszałam z tą taxi ze wraca z lotniska (że tak powiedziała Sardarowi). Chyba było to w jakimś programie dotyczącym tej sprawy ale nie pamietam kto to mówił i w którym programie czy artykule takie info się przewinęło. Nie wiem czy nie jakiś redaktor jak coś tam mówił o tej sprawie więc to nie news.

    • buhaha

      05 marca godzina 21:57

      policja powinna zainteresować się twoją głupotą o tych faktach pisał sam Kurd na facebooku i jego kolega , przekonywali namiętnie na grupach że mąż kłamie że żona przyjechała z nim z lotniska bo niby do Kurda napisała że jedzie taksówką , hehe mało wiecie jak widać a skrzeczycie ta dyskusja nadal jest na grupach gdzie kochanek namiętnie opowiadał swoją wersję i wstawiał screeny a i mąż odpowiadał na pytania ludzi ale wy chyba z tej Borzęckiej wioski w chaszczach siedzicie i nie wiecie co się na świecie dzieje 🙂

      • Anonim

        05 marca godzina 23:07

        Głupi to jesteś ty „buhaha” ograniczony buraku. Mówiłam tylko, że gdzieś to już słyszałam więc się nie pomyliłam. Nie siedzę na grupach w swoim wolnym czasie jak ty mieszczaninie, szlachcicu z osraną d… i sztywnymi skarpetami. P.S. Wśród takich mieszczuchów jak ty, często jest tyle wiochy i słomy z butów wystaje więcej niż w całym Borzęcinie. Pewno jesteś wieśniakiem, który z dziada buraka, zrobił się wielkomiejski Pan, a to najgorsze co może być – widać po twojej wielkomiejskiej kulturze wypowiedzi. Wieś w mieście też istnieje i to jaka!!! To już nie średniowiecze lecz XXI wiek. Nie zasłużyłeś nawet na duże „Ty”. Bez odbioru!!!

        • buhaha

          06 marca godzina 11:24

          No jednak chyba ty jesteś głupia mój wpis był nie do ciebie tylko do OBSERWATORA , kiedy go pisałem twój wpis jeszcze nawet nie był widoczny bo zapewne będzie to dla ciebie odkryciem życia ale wpisy pojawiają się tu z pewnym opóźnieniem tak czy siak jak widać zgodnie z przysłowiem uderz w stół a nożyce się odezwą wioska pod twoją postacią się odezwała i powaliła swoimi ograniczeniami na kolana ze śmiechu 🙂

          • Anonim

            06 marca godzina 15:42

            „buhaha” – widać, że w twoim rozumieniu jest podział na klasy społeczne wieśniacy – mieszczanie ale taki podział był w średniowieczu. W dzisiejszych czasach mieszczanie, których na to stać uciekają na wieś m.in. do Borzęcina, wykupują domy, budują domy na wsi, aby odpocząć od hałasu i zgiełku, aby w ciszy i spokoju spędzić wakacje 🙂 Widać, ze ludzi nie szanujesz i uważasz się za kogoś lepszego. Ciekawe kim jesteś w swoim życiu… zapewne nikim ważnym albo niedowartościowanym w życiu człowiekiem, zakompleksionym wypierdkiem usiłującym pokazać swoją wyższość i może do tego właśnie typowym „wieśniakiem”, który z dziada zrobił się PANEM, który wyżej sra niż du.. ma – a to najgorsze co może być :-)Ciekawe czy chociaż umiesz w domu żarówkę wkręcić?! Raz piszesz jako „Anonim” innym razem „buhaha”, widocznie bardzo intryguje cie ta sprawa (chyba jak każdego), ale arogancki sposób wypowiedzi i ton w jakim zwracasz się do ludzi nazywając ich „głupimi”, nie przystoi na takiego szlachcica i mieszczanina jak ty. Chyba rodzice cie nie wychowali lecz uchowali jak bydło w oborze :-). Faktem jest, ze pochodzę z Brzeska, a mieszkam w Krakowie, natomiast w Borzęcinie bywam, bo mam tam rodzinę i tego się nie wstydzę. Na co dzień pracuję z taką patologią, że w głowie ci się nie mieści i w Krakowie widzę więcej zakłamanych, fałszywych i obłudnych „wieśniaków” (takich jak ty), niż w całym Brzesku i Borzęcinie razem wzięte. Sytuacja dotycząca Grażyny wymaga troszkę powagi bo to nie czas na śmiechy. Każdy przy tym ma prawo wypowiedzi, czy ci się to podoba czy nie.

          • Anonim

            06 marca godzina 17:32

            „buhaha” – domyślam się również, że ty jesteś ten z tą wspaniale ułożoną fryzurą – tak sądzę po sposobie wypowiedzi i arogancji 😉 Z palantami nie rozmawiam wiec nie musisz odpisywać 😉 Pozdrawiam

          • buhaha

            07 marca godzina 08:38

            Wielkie kompleksy przez ciebie przemawiają biedna Anionimko, pytanie czy przekonujesz jeszcze mnie czy już raczej sama siebie 🙂 Jak widzę istną obsesję macie na punkcie tego z „wspaniale ułożoną fryzurą” … pewnie śnisz o nim co noc że nawet komentarzu nie omieszkasz o nim przypomnieć. 🙂

  13. Ano nima

    05 marca godzina 21:46

    O tej taksowce to było na grupie na FB już z tydzień temu,pisał to znajomy Kurda

  14. Maj

    05 marca godzina 21:46

    Info jest z facebook’a. Grupa zamknięta Zaginęła Grażyna Kuliszewska.
    https://m.facebook.com/groups/321868968456736?view=permalink&id=327542804556019&_rdr

  15. Book

    05 marca godzina 22:49

    9 marca? Będzie cos w tv w programie ALARM?

  16. jnkjhnkghkak

    05 marca godzina 22:49

    Klucze moga byc odpowiedzia gdzie zginela Grazyna ale moga tez byc do domu Sardara, ojca, czy jakiegos miejsca gdzie Grazyna np pracowala.
    Zastanawia mnie tylko czy ktos, kto skrzywdzil sp Grazyne nie pozbyl sie ciala dopiero nastepnego dnia, i czy ktos mu pomagal czy nie?
    …., to ten ktos za duzo ryzykowalby jezdzac po nocy i narazajac, sie …. i zapamieta ze nikogo nie bylo w domu , poza tym w malej cichej wiosce noca slychac kazdy odglos wiec ktos moglby pozniej skojarzyc przejezdzajacy samochod, gdzies moglyby dzialac monitoring. Jezdzac nastepnego dnia nie wzbudzalby podejrzen. I jeszcze dlaczego skoro ktos napisal „zobaczymy sie w Londynie” to ten ktos nie odpisac Sardarowi ze wszystko ok zeby opoznic ewentualne poszukiwania. Moze pisala to osoba ktora nie zna angielskiego.moze sprawca nie dzialal w pojedynke…Nie daje mi to spokoju.

    • Anonim

      05 marca godzina 23:23

      Ja pierniczę… Jaka znów mała cicha wioska… Ludzie… Jedna z największych wsi w Polsce… Myślisz, ze firany w Borzęcinie odsłaniają się na widok nadjeżdżającego samochodu? Chyba łatwiej pod osłoną nocy czegoś się pozbyć niż w dzień? Grażyna mieszkała przy głównej drodze. Nie tak daleko o Urzędu Gminy i centrum. Zastanawiam się, czy monitoring z Urzędu Gminy lub z pobliskich „Delikatesów Centrum” nie uchwycił czegoś na kamerach. Jeśli szła do ojca to musiała tamtędy przechodzić w okolicach, chyba że miała jakiś skrót polną drogą na wprost z pominięciem centrum.

      • jnkjhnknjj

        06 marca godzina 09:09

        nie, nie chodzi mi o Borzecin ale o te wioske gdzie zostalo przewiezione cialo Grazyny i wrzucone do rzeki. Bielcza.
        No wlasnie, gdyby kamey pod delikatesami czy gdziekolwiek „zlapaly”samochod w nocy byloby to dziwne, w dzien zupelnie normalne.

        • Anonim

          06 marca godzina 09:52

          Kamery na Urzędzie Gminy nie działają bo nie ma kto zadbać o to by działały. Taka polityka gminy -dobry PR, artykuły, wywiady a syf taki jak był od zawsze – gmina dostaje nagrody za bycie ekologiczną a tymczasem dalej nie ma kanalizacji i ludzie wszystko do rzeki wpuszczają. Taka prawda. Kamery z Delikatesów jeśli już to są skierowane na fasadę budynku ewentualnie parking

          • Jan

            06 marca godzina 13:13

            Pełna zgoda. Ludzie wypuszczają szambo do rzeki, smród okropny. Kanalizacja już dawno była obiecywana, ale dalej nic w tym kierunku się nie dzieje. Ale z drugiej strony ludziom to pasuje. Bawią się na festynach, a syf im nie przeszkadza. Taka dygresja.

          • Anonim do Anonim

            06 marca godzina 14:17

            Jeśli faktycznie tak jest, że kamery nie działają lub nie obejmują drogi, to wielka szkoda, bo bardzo mogłoby to pomóc w sprawie 🙁

        • Anonim

          06 marca godzina 11:03

          Może Policja już sprawdziła ten monitoring?! Tak mi właśnie przyszło do głowy bo w Delikatesach raczej jest monitoring na zewnątrz i przypuszczam że na budynku U.G. pewno też. Nie wiem jak jest ustawiony monitoring, czy obejmuje też drogę, czy tylko parking. Gdyby np mąż wyjeżdżał z domu w nocy np w stronę Bielczy (tak jak niektórzy sugerują), to jadąc w stronę Bielczy od swojego domu znajdujacego się przy głównej drodze, powinien przejeżdżać obok „Delikatesów Centrum” i U.G., no chyba, że mógł pojechać okrężną drogą. Zaznaczam, ze nie jest to żadne oskarżenie pod adresem męża. Jeśli taki monitoring można byłoby sprawdzić dokładnie i okazałoby się, że maż z domu nie wyjeżdżał, to mogłoby być też dla niego samego jakimś usprawiedliwieniem.

          • Anonim

            06 marca godzina 13:22

            Gdyby to coś dało to by nie pytali wszystkich czy K. jeździł tamtej nocy samochodem 😉

    • Anonim

      06 marca godzina 00:53

      a ktory chlopek na wsi zna angielksi?hahah

      • Anonim do Anonim

        06 marca godzina 08:46

        Który chłopek z miasta zna angielski? Zauważ, że Ty nawet poprawnie po polsku nie umiesz pisać. Ciekawe jak Twoi rodzice czy dziadkowie znają angielski? Zdanie zawsze rozpoczyna się od dużej litery i nie zaczyna się od „a”. Zacofany,żałosny i nie wychowany jesteś maksymalnie. Najwyraźniej uważasz, że na wsi angielskiego czy niemieckiego nie uczą się w szkołach, nic nie widzą i nie wiedzą. Hehe

  17. Anonim

    06 marca godzina 00:38

    Dajcie spokoj mezowi hieny cmentarne!nie dosc,ze zone stracil,to gnebic i zniszczyc go chcecie,ju niedlugo ,a prawda wyjdzie na jaw,a wtedy nie pomoze wiesniakom zewsi zmowa milczenia,juz niedlugo ,a bedziecie meza po kolei przepraszac potwory! a morderca zaplaci kare za to,ze zniszczyl zycie tej rodzinie!odebral zone i matke !

    • srata

      06 marca godzina 15:33

      Och zapijaczony wiesniaku ogarnij się i lecz na nogi ,na głowe za pozno.

  18. Anonim

    06 marca godzina 00:45

    Podrzucili cialo niedawno napewno stad taki jego stan ,przeciez chlopki ze wsi to znaja okolice gdzie by tu podrzucic i meza w to wkrecic,niestety ,prawda wyjdzie

  19. Anonim

    06 marca godzina 00:47

    … gdzie sa pieniadze z kredytow jakie brala Grazyna???

  20. Anonim

    06 marca godzina 00:51

    Głupki to wy nadal myslicie,ze kurd ma koege na fb??/buahahaha przeciez te dwa konta to sam Sardar ,ktory tez jest Ahmedem,detektywi od siedmiu bolesci

    • czyżby

      06 marca godzina 11:32

      Chyba jednak nie. Sardara angielski jest wyraźnie toporny on od 8 lat w Londynie, ten Ahmed bardziej płynna pisownia poprawna widać więc już po samym stylu wypowiedzi nawet bez weryfikacji można zauważyć że to inne osoby. Z resztą ich tam w Londynie znają

  21. Jan

    06 marca godzina 01:33

    „taki pomysł” Jeśli twierdzisz, że opisujesz „fakty”, to skąd tych faktów tak dużo znasz? ***Piszesz, że „kochanek mówił, że byli z sobą od 5 lat” I Ty wiesz, że oni byli z sobą 5 lat. ==> Skąd Znasz ten „fakt”? ***”Grażyna nie przeczytała wiadomości od kochanka, bo „spała z mężem” == Spałeś z nią? Skąd wziąłeś ten „fakt”? ***Informacje, że „jeszcze październiku żona wyznawała mu miłość podawał sam mąż” ==> Skąd wziąłeś ten fakt??? ***”Brała kredyty za plecami męża które mieli spłacać razem” ==> Skąd to wiesz? Tylko od p. Cz. lub jego detektywa?. ***”ona ŻADNEGO PODPISU z jego strony NIE POTRZEBOWAŁA , pozew rozwodowy może złożyć sama” ==> Skąd wiesz, czy nie chciała podpisu męża do rozwodu po to, by sąd mógł orzec ROZWÓD z WINY MĘŻA? ***”Mąż mówi że wyprawi jej godny pogrzeb” ==> KŁAMSTWO. Mąż nie mówi, że „wyprawi jej godny pogrzeb”. Mąż mówi, że „sfinansuje jej pogrzeb” (sprawdź ten fakt w artykułach z 5.stycznia). ***”Ktoś uczynił tę sprawę medialną na cały kraj” ==> Tego faktu nie znasz? To ci powiem: mąż i p. detektyw uczynił tę sprawę medialną na cały kraj. Ba, na całą Anglię też (Londyn i te miasta, gdzie mieszkają Polacy, bo oni interesują się tą sprawą). —— „taki pomysł” Różnica między nami jest taka, że ty bronisz p. Czesława. Ja bronię Grażyny i jej rodziny. Grażyna nie żyje, Jej siostra Mariola jest w Wielkim bólu i żałobie po stracie Grażyny. Mąż Grażyny, który jeszcze niedawno apelował w „Alarmie” do żony, żeby wróciła do niego chyba nie obchodzi żałoby po stracie żony. Bo czy mąż, który kochał żonę i który ją stracił „bryluje” w mediach i udziela wywiadów? …… „taki pomysł”: Za dużo znasz tych faktów. Policja w Tarnowie i Krakowie zbiera fakty w tej sprawie. Czy zgłosiłeś te „fakty” Policji? Jeśli nie zgłosiłeś, proszę odpisz mi tutaj – to ja zgłoszę. Mam screen shot zrobiony z Twoich wypowiedzi.

    • taki pomysł

      06 marca godzina 11:47

      Januszek ty już się nie kompromituj bo szkoda czasu, jak dla mnie dowiodłeś już wszelkich swoich ograniczeń i nie musisz dowodzić już bardziej. Wszystko co wiem , wiem z medialnych przekazów oraz żarliwych dyskusji jakie sam Sardar prowadzi na grupach na facebooku zamiennie z jego alter ego Ahmedem przyjacielem, bardzo ochoczo się w tej sprawie ostatnio wypowiadają , piszą, na grupach też na pytania ludzi odpowiadał sam mąż jakbyś poczytal nieco biulko wiedziałbys i ty. Ale widzę że ty epoki za techniką zostałeś :)Odpisane miałeś już na wszelkie pytania a w kółko sapiesz jak zatarta płyta jakbyś nie rozumiał co czytasz. Błąd chronologiczny sprawę medialną uczyniono na długo zanim w tej sprawie pojawił sie detektyw i wypowiedzi męża. Przez dwa tygodnie mąż nie zabierał głosu wtedy w mediach nagonkę na niego nakręcał kurdyjski kochanek udający „znajomego” to na jego przeciekach opierały się medialne doniesienia, cały początek tej medialnej historii wniesionej do gazet i mediów to ten twój Sardar namiętnie nagonkę na początku na męża rozpętywał winiąc go bez żadnych dowodów i czyni to nadal oraz cała jego grupa wsparcia od tego zaczęła się medialna popularność tego tematu potem maż wziął detektywa no i medialna burza skierowała się też w stronę kochanka i rewelacji na temat żony tak bywa. Różnica między nami jest taka że ja nikogo nie bronią tylko mam własną opinię na ten temat być odmienną od ciebie i innych i jakoś nie wciąga mnie ta jednostajna nagonką na męża na jakim tacy jak ty chcieliby jak widać w komentarza już lincz urządzić bez żadnych procesów i szansy na obronę. Nie ośmieszaj się wszystkie fakty o jakich piszę są powszechnie znane, to że ty o tym nie wiesz nie jest miarodajnym wymiarem wiedzy i nie jest to nic co by było zaskoczeniem dla policji, policja w tej sprawie na pewno wie więcej 🙂 Zrób screen swojej głowy i wyślij lekarzowi z pytaniem o diagnozę 🙂

    • taki pomysł

      06 marca godzina 12:14

      Mały jasiu oto dokładne cytaty z artykułu na jaki się powołujesz mały jasiu wypowiedzi męża „Po żonie zachowam tylko dobre wspomnienia. Do listopada było między nami dobrze. Często pisała, że mnie kocha.” „Kiedyś bardzo ją kochałem, mamy wiele wspólnych zdjęć, które pokazują jaką szczęśliwą byliśmy rodziną. Teraz chcę ją godnie pochować. To matka mojego syna” możesz takie cytaty wybrać zamiast tych jakie sobie urabiasz tak czy siak wyciągnij sobie z tego to co ci się podoba .. jak widać to ty KŁAMIESZ i chcesz urabiać przekaz jaki ci pasuje

      • mama

        07 marca godzina 01:30

        od kiedy to zdjecia swiadcza o tym jak dobrze bylo miedzy ludzmi? i co ma mowic maz, ktory jest glownym podejrzanym? ze jej nienawidzi za to, ze go zdradzila? to co on mowi jest nienaturalne.

        • Anonim

          07 marca godzina 15:41

          Dokładnie. Z rodziną najlepiej na zdjęciu – to powiedzenie nie wzięło się z sufitu

  22. 1230

    06 marca godzina 06:13

    Kto ma wiedzieć, ten wie co jest planowane na 9 Marca, a tylko idiota włączy wtedy TV, szukając kolejnej sensacji!

    PS: Karma Wraca!

    • Anonim

      06 marca godzina 09:32

      Pogrzeb tej biednej kobiety? 🙁

  23. 444

    06 marca godzina 09:22

    A co ma byc 9 marca??????

  24. Anonim

    06 marca godzina 09:48

    Pogrzeb będzie 9 marca[*]a pan monsz dalej szarga opinie zmarłej:(

    • Anonim

      06 marca godzina 17:30

      Myślę, że się nawet nie pojawił. Boi się. I słusznie… Może mu też pogrzeb ŻONY kolidować z wywiadami i autografami więc nie da rady. Jeba*** celebryta

  25. A swistak siedzi I zawija...

    06 marca godzina 10:29

    Skoro nie on to chyba UFO ja porwalo z tego lozko I wrzucilo do Uszwicy po wykonaniu licznych eksperymentow…

  26. uhah

    06 marca godzina 12:04

    Wioskowy lud jak widać już męża osądził bez żadnych dowodów , wydał wyrok i jakby mogli to pewnie jeszcze by na stosie spalili na podstawie opowieści kurdyjskiego kochanka i wielbicielek arabów 🙂

    • Anonim

      06 marca godzina 13:20

      Żebyś się nie zdziwił za parę dni ksenofobie, rasisto i ignorancie niedouczony – Kurd to nie Arab

      • uhah

        06 marca godzina 22:38

        Nic mnie nie zdziwi jeśli będą dowody i sąd będzie skazywał a nie ciemny lud wioskowy sprawcę tej tragedii kimkolwiek będzie 🙂 A arab jak widzę bardziej takich wrażliwców jak ty denerwuje. Z resztą jak wykłady o rasizmie czy ksenofobi robią mi wielbiciele kurdyjskiego imigranta z Iraku który po 8 latach pobytu w UK dumnie w czasie programu w TV ogłasza że to jest JEGO KRAJ ,a o Polaku wypowiada się pogardliwie że jest „tylko imigrantem z Polski” to ja co najwyżej mogę z pobłażaniem pokiwać głową na taki pokaz rasizmu i ksenofobii w wykonaniu twojego kurdyjskiego ulubieńca wielbicielko arabów 🙂

      • Lila

        07 marca godzina 01:28

        Kurd to nie Arab, Arab to nie Polak, Azjata to nie Europejczyk, dobry to nie zły człowiek. Można by wymieniać bez końca. Wszędzie są ludzie i ludziska. Ważne jest wychowanie i kultura człowieka. Rodzą się anioły i demony w każdym społeczeństwie. Czasami nie znamy sami siebie i samych siebie potrafimy zaskakiwać. Bezsprzecznie- wydarzyła się tragedia związana z dwoma rodzinami o czym tutaj co drugi zapomina. Wynik śledztwa będzie dla każdej bardzo bolesny bez względu na to kto bardziej się to tej tragedii przyczynił, a kto z nią nie miał nic wspólnego. W tej sprawie nie cierpi tylko rodzina Pani K, ale również dotknęła rodziny Pana K. Nie znam borzęcińskiego społeczeństwa, nieznany mi jest obraz tej miejscowości, ale takiego JADU dawno nie czytałam wśród komentujących…ot taki słowny LINCZ człowieka na człowieku. Nie rozumiem obrzucania się błotem, obrażania, snucia teorii, spekulowania czy obwiniania bez postawienia zarzutów winnemu. Może warto podpisać się z nazwiska, żeby reszta mieściny po zakończonym śledztwie miała prawdziwy obraz przychylnego sąsiada, przyjaciela rodziny, który za życia chciał uśmiercić wroga z samych domysłów i spekulacji. Może warto się ujawnić, by móc pokazać, że to JA obwiniałam(em), to JA szczułam(em). Trochę ODWAGI Borzęcinianie. Przecież wszyscy będziecie dalej sąsiadami bez względu na wynik śledztwa. Jeżeli dojdzie do skazania Pana K będziecie dumni z własnego śledztwa-ujawnienie się tylko Wam przysporzy zwolenników trafnej diagnozy i na pewno nie zaszkodzi. Wiemy z ujawnionych faktów, że małżeństwo państwa K może nie do końca było usłane różami, ale któż takowe ma? Wina zawsze leży po dwóch stronach i konfliktów po żadnej stronie nigdy nie brakuje. Myślę, że stąd ta wrogość do męża. Ale proszę pamiętać że rodziny trapią skrywane emocje, tajemnice, nałogi, zmiany charakterów, psychiczny terror, kłótnie, obelgi, kłopoty finansowe, są lepsze i gorsze dni w związkach. Niech więc rzuci pierwszy kamieniem ten, kto tego nie doświadczył w swoich pieleszach…. Obarczanie winą jej czy jego na tym etapie śledztwa jest śmieszne. Oboje byli zwolennikami takiego związku, oboje pchali tak załadowany wózek i oboje wiedzieli jak skończyć się może taka wspólna podróż przez życie. Nie żyjemy w ciemnogrodzie. Nie od dziś wiemy, że ludzka wytrzymałość ma swoje granice i nie od dziś wiemy, że skończyć się może różnie. Jeden wychodząc po papierosy nigdy do domu z własnej wolni nie wraca, inny wychodzi tak jak stoi i zaczyna od nowa, inni dręczą się nawzajem do upadłego, a w najgorszych sytuacjach słyszymy, że ojciec zamordował dzieci, matka-rodziców, sąsiad-sąsiadkę, brat-siostrę, uczeń-koleżankę czy obcy-przypadkowego nieznajomego. Nie ma reguły i my spoza kręgu nie mamy wpływu. Czasy takie, a nie inne, które dają możliwości dawania upustu skrywanym emocjom bez względu na to kto kogo, gdzie i czym. Czasem bezpowrotna chwila, czasem zaplanowane działanie, czasem przypadek, czasem zwykła chęć….choć brzmi okropnie, ale obrazuje społeczeństwo miejskie i wiejskie w jednakowy sposób. Więc może, warto zaczekać na wynik prac śledczych, laborantów, na postawienie zarzutów osobie X. Tylko po to, żeby spokojnie, po czasie móc spać i z czystym sumieniem i podniesioną głową chodzić po ulicach Borzęcina wśród członków obu rodzin. Jakby nie było do końca życia będących pogrążonych w bólu i żałobie.. Tego Wam moi drodzy komentujący życzę

  27. Anonim

    06 marca godzina 16:09

    Sprawa się bardzo szybko wyjasni. Jeśli dostał wiadomość że ZOBACZYMI SIĘ W LONDYNIE a 16stego stycznia ktoś jej zmienił zdjęcie profilowe i była dostępna to po logowaniach telefonu można sprawdzić gdzie jej telefon był w tamtym momencie…

  28. ..........

    06 marca godzina 17:24

    Pogrzeb Grażyny 9 marca – jej siostra wrzuciła klepsydrę na swoją stronę na Facebooku. Mąż został na niej pominięty. Dla „Faktu” wypowiadał się, że chce jej urządzić godny pochówek. Czyli chyba jednak nie on urządza pogrzeb lecz siostra i brat, bo siebie by nie pominął w klepsydrze 🙁 Sprawa pewno niebawem się wyjaśni, gdy będą wyniki badań i ekspertyz sądowych.

    • hmm

      06 marca godzina 22:47

      A co miał mąż się przepychać twoim zdaniem do organizacji pogrzebu jeśli rodzina żony chciała pokazać swoje ? Usunął się w cień. Natomiast pominięcie go w klepsydrze to raczej słabe było to pogrzeb nie sprawa sądowa ani miejsce na rodzinne przepychanki choćby w takiej chwili mogli waśnie odstawić na bok rodzinne waśnie, bo mąż nie ma żadnych zarzutów więc takie ostentacyjne gesty są nie na miejscu. A co jeśli rzeczywiście nie jest winien ?

      • Lulek

        07 marca godzina 21:43

        Hmmm,zgadzam się z tobą

      • Kiak

        09 marca godzina 15:06

        A pomyślałeś że może jej rodzina widziała jak im się układa,jak ją traktuje, może się znęcał, może groził. Dlaczego w takiej sytuacji mieliby umieszczać go na klepsydrze jeśli byli w pełni świadomi że nie cierpi po stracie i na rękę jest mu ta sytuacja. Widocznie mieli swoje powody.

      • *

        05 kwietnia godzina 17:44

        Chamstwo z ich strony!

    • aga

      07 marca godzina 08:12

      Celebryta nie ma czasu ,jest aktywny w mediach ,od razu przypomina to „matkę” Madzi ,tez brylowała w mediach .

  29. 1111

    06 marca godzina 20:35

    Probowalam tlumaczyc sobie ze moze nie maz przyczynil sie do tego….ale im bardziej chce sie przekonac tym bardziej w to nie wierze.

    • mama

      07 marca godzina 01:32

      mam tak samo

  30. Ania

    13 marca godzina 01:47

    Z góry zaznaczam – to nie jest rasizm… Byc Moze I uprzedzenia etc …
    niestety ja nie znam żadnego tzw szczęśliwego mieszanego związku …. po jakimś czasie jednak wychodzą różnice i kulturowe i socjalne … i z reguły kończy się bardzo brudna walka o dzieci,alimenty etc .
    a z panami typu „ pan Sasiad fryzjer” to mam tak i już … uchodźcy ? – takie zdrowe chłopy powinni swoich krajów bronić ! Gdzie są ich matki,zony , siostry ?
    Sardar chyba tez już w takim wieku ze już dawno według ich zasad powinien być żonaty -a być może gdzieś ma żonę/zony na utrzymaniu

    Ja np kocham wszystkie zwierzęta , pomagam ile mogę , wożę karmę i leki do schroniska , sama mam 3 zwierzaki w domu etc ale …. sama w jednym pokoju z czyimś pitbulem lub amstafem bym nie została i już – poprostu boje się a jak widzę takie wielkie psisko na ulicy to schodzę mu z drogi.
    Jak ratowaliśmy oposa to stałam i płakałam jak mój Maz spod sąsiada płota próbował go wydobyć ale jak już się go uwolniło to raz dwa uciekałam do domu ….
    to nie jest ani rasizm ani żadna fobia – poprostu unikam czegoś czego nie jestem na 100% pewna ze jest bezpieczne.
    Czesław jest drobnej postawy , nie dałby rady ani przemocą ani siła z Zona – a nawet i gdyby – nie dałby rady unieść zwłok, wrzicc do bagażnika , przeniesc przez pole lub przerzucić przez mostek !
    Sardar i jego towarzysze to juz inny rozmiar chłopa !

    • aga

      13 marca godzina 09:18

      Ale Czesław i kompani daliby radę uniesc ciało ,skoro Sardar i kompani dali radę.

Dodaj komentarz

Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Góra