- REKLAMA -
- REKLAMA -
Wydarzenia

Śp. Maria Serafińska Domańska – wiśnicka strażniczka historii

Jeszcze kilka tygodni temu planowała być na otwarciu wiśnickiej „Koryznówki”, która dzięki wsparciu Urzędu Marszałkowskiego przychodzi właśnie gruntowny remont. Nikt inny nie znał tego budynku tak dobrze. Jego sekretów, tajemnic i historii zapisanej przez Jana Matejkę, rotmistrza Witolda Pileckiego, czy rodzinę Serafińskich. Los chciał jednak inaczej 2 stycznia w wieku 85 lat zmarła Maria Serafińska-Domańska osoba oddana historii, kulturze i pamięci o przeszłych pokoleniach. Napisać o Niej, że była osobą wyjątkową to zdecydowanie za mało...

Gdy w połowie lat „siedemdziesiątych” postanowiła, że razem z mężem zamieszka w „Koryznówce” rodzinnym majątku Serafińskich mieszkańcy Wiśnicza mówili o dziwactwie. Dwoje wykształconych ludzi z Warszawy wybiera stary dom, bez łazienki i bieżącej wody. Dzięki jej uporowi i ogromnemu wsparciu męża, miejsce to, dziś jest żywym muzeum z mnóstwem rodzinnych pamiątek, które dotykała ręka Matejki, czy Pileckiego.

W miejscu tym bywał bowiem związany najpierw więzami przyjaźni, a następnie rodzinnymi Jan Matejko. „Koryznówka” była też miejscem konspiracji, pomocy udzielanej prześladowanym oraz pobytu rotmistrza Witolda Pileckiego, który po brawurowej ucieczce z niemieckiego obozu KL Auschwitz sporządził tutaj pierwsze zapiski swojego raportu.

Pani Maria dbała, by to miejsce nie utraciło swej autentyczności. Była w tym swoim działaniu bardzo konsekwentna, mimo że życie w starym dworku do łatwych nie należało.

Godzinami potrafiła opowiadać anegdotki, które z zaciekawieniem słuchali starsi, ale też młodzi. Miała ogromną wiedzę i wyjątkowy dar mówienia piękną, barwną polszczyzną. Była osobą z niezwykłym poczuciem humoru. Z pozoru surowa, trafnie puentowała otaczającą rzeczywistość. Bywalcy „Koryznówki” wspominają wspaniałą szarlotkę, która częstowała podczas słynnych spotkań przy herbatce.

Przez całe swoje życie Pani Maria kultywowała postać Jana Matejki. Była organizatorką konkursów historycznych, autorką wielu publikacji, inicjatorką powstawania pomników i tablic poświęconych Mistrzowi.

„Koryznówkę” traktowała jako dobro narodowe. Gdy zdecydowali z mężem o opuszczeniu tego miejsca, oczywiste było, że wszystkie pamiątki, rodowe srebra, ogromna biblioteka – pozostaną w Wiśniczu.

– To ma sens tylko jako zbiór, jeśli to wszystko przetrwało przez trudne lata zaborów, wojen, komunizmu, to grzechem byłoby to teraz rozdzielać – powtarzała z przekonaniem.

Za swoją działalność została uhonorowana licznymi odznaczeniami, w tym Brązowym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis, tytułem Honorowego Obywatela Nowego Wiśnicza oraz Herkulesem Wiśnickim.

Msza święta pogrzebowa odbędzie się dziś (czwartek) o 12.00 w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Nowym Wiśniczu (Plac Kościelny 2). Modlitwa różańcowa odbędzie się o 11.30. Śp. Maria Serafińska-Domańska zostanie pochowana w grobowcu rodziny Serafińskich na cmentarzu komunalnym w Bochni (ul. Oracka 32).

Kliknij i dodaj komentarz
- REKLAMA -
Góra