- REKLAMA -
- REKLAMA -
Wydarzenia

BOCHNIA. Rewolucja śmieciowa w mieście. Jak na razie, same problemy!

- REKLAMA -

Od 1 kwietnia śmieci w Bochni odbiera zewnętrzna firma PUK TAMAX Sp. z o.o. Miała być tańsza i lepsza. Tak przynajmniej zapewniali: Magdalena Łacna, Filip Pach i Wojciech Woźniczka – przedstawiciele miasta, którzy postawili na spółkę ze Skawiny. Taniej nie jest, lepiej także nie. Mieszkańcy skarżą się, że nie dostali harmonogramów wywózki. Okazuje się, że mimo wcześniejszych zapewnień burmistrzyni – nie został też utrzymany dotychczasowy harmonogram – zamiast jednego dnia śmieci odbierane są przez dwa dni, ale to jeszcze nie wszystko…

Zmiana firmy niestety nie wyszła na dobre Bochni – to jeden z łagodniejszych komentarzy zamieszczonych pod postem na naszym FB.

Odbierając od naszych Czytelników mnóstwo sygnałów na temat, jak wygląda odbiór odpadów na terenie miasta poprosiliśmy o konkretne sygnały i lokalizacje. Nie trzeba było długo czekać. Okazało się, że śmieci zalegały nie tylko we wiatach przyblokowych na os. Niepodległości i Brzeźnickiej, ale także nie zostały odebrane z wielu domów jednorodzinnych, mimo wyznaczonego terminu odbioru.

Pisali do nas między innymi mieszkańcy Sienkiewicza bocznej, gdzie firma zapomniała o istnieniu … całej ulicy.

Skarżyły się także między innymi osoby, które mieszkają przy ulicy Kazimierza Wielkiego, Urbana czy Płk. Józefa Serugi. W tym ostatnim przypadku nasz Czytelnik poinformował, że panowie z firmy odbierającej odpady podjechali pod bramę osiedla, zatrzymali się na 30 sekund i odjechali. Śmieci nie zostały odebrane.

Sygnały, które do nas docierają dotyczą także samego sposobu odbioru odpadów. Po co je segregować – pytają nasi Czytelnicy, skoro wszystkie worki i tak lądują w jednym samochodzie.

Sam byłem świadkiem sytuacji, kiedy na osiedlu Niepodległości do jednego samochodu śmieciarki, obsługa wrzucała wszystkie zabrane z altany worki. To był pojazd w którym odbierane śmieci są prasowane, nie mogły być więc sortowane po wyrzuceniu – mówi w rozmowie z Portalem Bochnia z Bliska Jan Balicki, przewodniczący RM w Bochni

Przewodniczący sam przyznaje, że do tego, co od kilku dni dzieje się w Bochni, ma mieszane uczucia. W ubiegłym tygodniu nie zostały odebrane śmieci z os. Niepodległości. Gdy je w końcu uprzątnięto, śmieciarki przyjeżdżały już dwa razy do pojemników, które były… puste.

Do zamieszania, jakie powstało wokół odbioru śmieci, odnieśli się radni, którzy w czwartek spotkali się na dodatkowym posiedzeniu Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska RM w Bochni.

Choć pretekst spotkania był inny ZOBACZ jednogłośnie został przyjęty wniosek radnego Marcina Imiołka, który postulował o przeprowadzenie kontroli oraz sprawdzenie, dlaczego odpady nie zostały odebrane zgodnie z harmonogramem z os. Niepodległości, ul. Nowy Świat, ul. Kolejowej oraz innych miejsc sygnalizowanych przez mieszkańców.

Wszystko wskazuje na to, że temat ten zostanie poruszony podczas najbliższej kwietniowej sesji RM w Bochni.

Dziś wysłaliśmy do Urzędu Miasta w Bochni pytanie, jakie konsekwencje zostaną wyciągnięte za wszystkie wpadki firmy odbierającej śmieci w Bochni. Czekamy na odpowiedź.

Kliknij i dodaj komentarz
- REKLAMA -
Góra