Wydarzenia

Bochnia. Magistrat twierdzi, że nie doszło do zajęcia komorniczego. Czy na pewno?

Zawrzało po naszej wczorajszej publikacji o zajęciu konta bankowego bocheńskiego magistratu. Mimo, że Andrzej Koprowski, rzecznik prasowy UM w Bochni jeszcze przed publikacją oficjalnie odmówił nam skomentowani tej sprawy, wszystko wskazuje na to, że odniósł się do niej w komentarzu, jaki pojawił się pod artykułem pytając: po co takie fake newsy? To jednak nie fake news! Dziś przedstawiamy potwierdzający to dokument.

11 czerwca w Sądzie Okręgowym w Krakowie zapadł prawomocny wyrok nakazujący miastu zapłatę ponad 30 tys. zł za część projektu wykonanego przez firmę Invest-Solid. Orzeczenie to zakończyło ponad trzyletnią batalię sądową toczoną pomiędzy firmą, a magistratem. O tej sprawie pisaliśmy tutaj:

Dysponując prawomocnym wyrokiem prawnik reprezentujący Invest Solid wystąpił do UM w Bochni o zapłatę.

– Przedstawiciele Urzędu Miasta w Bochni nie uszanowali prawomocnego wyroku. Ponieważ nie było żadnej odpowiedzi, zwróciliśmy się do sądu o nadanie klauzuli wykonalności. Po kilkunastu dniach sprawa trafiła do komornika. Poprzez swoje postępowanie urzędnicy wygenerowali dodatkowe i niepotrzebne koszty, które muszą pokryć podatnicy – wyjaśnia Łukasz Nowak, radca prawny z Wojnicza, który reprezentował firmę Invest-Solid.

Konsekwencją była decyzja komornika o wszczęciu egzekucji. 3 lipca do Invest Solid zostało przesłane zawiadomienie o zajęciu wierzytelności z rachunku bankowego UM w Bochni.

Wynika to z dokumentu:

– W tym przypadku, jak najbardziej doszło do zajęcia konta magistratu. Przedstawiciele UM w Bochni widząc, co się dzieje i chcąc uniknąć dodatkowych kosztów obsługi tego długu, szybko przelali należność na rzecz komornika, wtedy komornik mógł uchylić zajęcie komornicze rachunku bankowego, ale do zajęcia jak najbardziej doszło! – podkreśla radca prawny Łukasz Nowak.

Wczoraj wystąpiliśmy do bocheńskiego magistratu o informację, ile obecnie toczy się spraw sądowych, w których stroną jest Urząd Miasta w Bochni.

Dziś doprecyzowaliśmy pytanie: ile było podobnych sytuacji do tej z firmą Invest-Solid, gdzie wierzytelność ściągał komornik. Czekamy na odpowiedź.

12 komentarzy

12 Comments

  1. abraCham

    11 lipca godzina 12:01

    I jak zawsze urząd miasta celowo mija się z prawdą! Widać, że Gustaw Korta upodabnia się do Kolawinskiego i Cerazego w okłamywaniu radnych i mieszkańców.

    Tfu! Na taką bandę niekompetentnych urzędasów.

  2. Andrzej Koprowski

    11 lipca godzina 14:35

    Ma Pani niewątpliwy talent do podgrzewania atmosfery, proszę jednak o większą rzetelność przekazu. Nie odmówiłem Pani komentarza czyli: „oficjalnie odmówił nam skomentowani tej sprawy”, tylko napisałem: „Pani Małgorzato, burmistrz Stefan Kolawiński jest na urlopie do poniedziałku (może nawet włącznie) przyszłego tygodnia. Bez jego zgody nie wejdę w posiadanie informacji do których nie jestem uprawniony.” Nie ma różnicy pomiędzy „Oficjalnie odmówił” a „Bez jego zgody nie wejdę w posiadanie informacji do których nie jestem uprawniony”?

    • Małgorzata Więcek-Cebula

      11 lipca godzina 15:58

      Co nie zmienia faktu, że potrzebne informacje mógł Pan uzyskać od zastępcy burmistrza. Zdarzało się już przecież, że przesyłał Pan wypowiedź np. burmistrza Roberta Cerazego. Przypomnę ma Pan ułatwiać dziennikarzom uzyskanie informacji 🙂 a nie odsyłać ich z kwitkiem

      • Andrzej Koprowski

        11 lipca godzina 21:11

        Stawianie mi zarzutu odsyłania z kwitkiem jest krzywdzące i niesprawiedliwe. Doskonale Pani wie, że zawsze przesyłam informacje jakie tylko jestem w stanie uzyskać i to w najkrótszym możliwym czasie. Wiem też, że zdaje Pani sobie z tego sprawę, iż pracownicy Urzędu Miasta mają także inne zajęcia i często natychmiastowa odpowiedź na pytania, które są im przez Państwa zadawane nie jest możliwa. Są też w Urzędzie Miasta sprawy co do których nie mam upoważnienia i bez zgody burmistrza nie mam dostępu do wszystkiego, czego ktoś zażąda. Sprawy dot. postępowań sądowych, danych osobowych itp. nie wchodzą w zakres mojego bezpośredniego dostępu do informacji. Co innego odpowiedź np. ws. prac przy rewitalizacji od z-cy burmistrza, a co innego sprawy sądowe, inne prawne lub np. wynagrodzenia poszczególnych osób. Ma Pani zakaz uzyskiwania informacji bezpośrednio od burmistrza lub jego zastępców? Potrafił zadzwonić do z-cy burmistrza Pani kolega z konkurencyjnego portalu, z którym wcześniej rozmawiałem i wyjaśniłem, że taka wiedza nie jest dla mnie dostępna. Przypomnę ma Pani formułować rzetelny przekaz, a nie kolorować rzeczywistość. (Niestety nie wiem jak wstawić uśmiechniętą buźkę?)

        • Małgorzata Więcek-Cebula

          12 lipca godzina 07:55

          To nie kolorowanie rzeczywistości tylko fakty. Być może nie wygodne dla UM w Bochni, bo w całym tym zamieszaniu traci wizerunkowo. Miasto powinno zapłacić skoro przegrało, a nie odciągać sprawę w czasie, narażając podatników na dodatkowe koszty. To jest problem!

          • konik polny

            12 lipca godzina 09:20

            Karygodne przede wszystkim bylo to że burmistrz lub ktoś działający w jego imieniu podpisał specyfikację przetargową niemożliwą do realizacji w świetle obowiązującego wówczas planu zagospodarowania przestrzennego Plant. Niekompetencja kosztuje ! Ale dlaczego ma być płacona z pieniędzy podatników ?
            Powiększanie strat poprzez koszty sądowej awantury to skandal za ktory ktoś powinien beknąć.

    • ola

      11 lipca godzina 19:16

      ekhmmm… no dla mnie nie ma różnicy 🙂

    • abraCham

      11 lipca godzina 23:46

      Koprowski… szkoda, że nie ma Pan odwagi podpisywać sie pod swoimi wypocinami na konkurencyjnym portalu. Wstydzi sie Pan swojego nazwiska? Pewnie tak, bo każdy normalny człowiek na Pana miejscu zapadałby się pod ziemie, ale do tego trzeba mieć kręgosłup moralny.

  3. doberman

    11 lipca godzina 17:06

    I tak jest na każdym kroku. Tłumaczą się idiotycznie że nie takiego słówka użyli tylko innego. „Nie wejdą w posiadanie informacji” gdzie im to nie pasuje !!!!!! Szkoda A przecież tu chodzi o publiczne łgarstwo w wykonaniu bocheńskich urzędasów. Jest na to paragraf Kodeksu Karnego.

  4. Ula

    11 lipca godzina 18:32

    Pani Małgosia ma rację, przecież jest zastępca burmistrza wystarczyło go tylko zapytać. Dziwne to jakieś i pokrętne bo pawda przecież już wyszła na jaw.

  5. Ipi

    11 lipca godzina 19:29

    „Nic takiego nie miało miejsca, nie było żadnego zajęcia” jak nowy zastępca wyjaśni to kłamstwo, które wypowiedział na sąsiednim portalu

  6. ko

    11 lipca godzina 21:17

    Koprowski nie zrozumiał sedna sprawy albo nie chce zrozumieć !!!!!
    Nie chodzi czy było czy nie było zajęcie komornicze tylko dlaczego my podatnicy mamy płacić za błędy burmistrza???

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Góra