- REKLAMA -
- REKLAMA -
Wydarzenia

BRZESKO. Pamięć przez pokolenia. 87. rocznica bombardowania Słotwiny [ZDJĘCIA]

- REKLAMA -

5 września 1939 r. ludność cywilna – wśród niej całe rodziny, kobiety i dzieci – wyruszyła pociągiem ewakuacyjnym ze stacji Kraków-Płaszów w kierunku wschodniej Polski. Około godz. 16.00, w okolicy węzła kolejowego na Słotwinie w Brzesku, pociąg został zbombardowany przez niemieckie samoloty. Chociaż do dziś nie jest znana dokładna liczba ofiar, szacuje się, że zginęło ok. 200 osób, a kilkaset zostało rannych. W rocznicę tamtych wydarzeń uczczono pamięć wszystkich ofiar.

W uroczystościach udział wzięli m.in. wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz, wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar oraz burmistrz Brzeska Tomasz Latocha. 

– Ponieśliśmy klęskę w kampanii wrześniowej. Tę klęskę doświadczyły kolejne rodziny, mieszkańcy, doświadczyli cywile, którzy z Górnego Śląska, z Krakowa, na ważnej trasie Kraków–Lwów, szukali ratunku. Przez niemieckiego oprawcę, rozkazy wtedy wydane, które nie oszczędzały cywilów, zbombardowani na stacji Słotwina–Brzesko. Zbombardowani i ostrzelani. Zbombardowani cywile, zbombardowani na stacji Słotwina–Brzesko. Brutalność wojny nie zmienia się pomimo zmiany cywilizacyjnej i upływu lat. Brutalność wojny to jest dramat, tragedia, cierpienie, wojna to jest śmierć. Dlatego wszystkie działania i ta lekcja historii, którą po raz kolejny odrabiamy dzisiaj, szczególnie ważna, że odrabiamy ją z polską młodzieżą. Dlatego wszystkie lekcje historii, które po raz kolejny odrabiamy dzisiaj są po to, żeby nie było powtórki z 1939 roku – mówi wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz.

Pamięci ofiar pociągu śmierci
Obchody rocznicowe rozpoczęły się mszą świętą w kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej na Słotwinie. 

Tuż obok kościoła znajduje się obelisk upamiętniający ofiary pociągu śmierci. To właśnie tu odczytany został apel poległych, po czym przed pomnikiem złożone zostały wieńce i wiązanki. 

– W historii naszej Ojczyzny nie brakuje bolesnych kart. Wiele z nich, choć wpisuje się w wielkie wydarzenia, ma również swoje szczególne znaczenie w wymiarze lokalnym. Nie inaczej jest właśnie tutaj, na Słotwinie w Brzesku. To ówcześni mieszkańcy jako pierwsi znaleźli się na miejscu tragicznych bombardowań, do których doszło 4 i 5 września 1939 r. To oni nie tylko drżeli o bezpieczeństwo swoje i swoich rodzin, ale przyjęli na siebie także obowiązek pochowania tych, których dosięgnęły niemieckie bomby. Ci, którzy przetrwali, przekazali swoim dzieciom, bliskim i przyjaciołom zobowiązanie do zachowania pamięci. Ci zaś ponieśli je dalej, przekazując kolejnym pokoleniom. Dzisiejsza uroczystość jest wyrazem tej pamięci i kontynuacją zobowiązania, które od pokoleń pozostaje żywe – mówi wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar. 

Czarne karty historii 
Pierwsze niemieckie samoloty nad stacją w Brzesku pojawiły się 4 września 1939. Chociaż bomby nie wyrządziły wówczas szkód materialnych, spowodowały śmierć 10 polskich żołnierzy. 

Tragiczny w skutkach nalot miał miejsce dzień później. Czekający na odjazd pociąg wypełniony był ludnością cywilną ewakuującą się w kierunku wschodnim. Podczas trzydziestominutowego bombardowania śmiertelne obrażenia ponieśli także ci, którzy zdołali uciec z pociągu i chronili się w pobliskim lesie. Tam też, pośród drzew, we wspólnej mogile, pochowano później ofiary tragicznego nalotu. Dopiero po wojnie ciała ekshumowano i przeniesiono na cmentarze. 

  

Kliknij i dodaj komentarz
Góra