
Do 20 lutego inicjatorzy zorganizowania referendum w sprawie odwołania burmistrz Magdaleny Łacnej muszą zebrać 2206 podpisów wspierających tę inicjatywę. Jeśli się im uda, w Bochni odbędzie się referendum.
Inicjatorzy akcji mają więc jeszcze tylko niepełne dwa tygodnie na zebranie wymaganej liczby podpisów. Joanna Solak pełnomocnik inicjatora referendum w Bochni nie zdradza, ile podpisów zebrano do tej pory. W wywiadzie przeprowadzonym kilka dni podkreślała, że sama jest zaskoczona zaangażowaną postawą mieszkańców w tej kwestii, choć jak przyznała zdarzają się też osoby, które odmawiają poparcia inicjatywy. ZOBACZ
W ostatnich dniach akcja referendalna przybrała jednak zdecydowanego przyspieszenia. Podpisy są zbierane na największych bocheńskich osiedlach.
Uruchomiony został ten nowy profil na Fb RatujMY Bochnię, który wspiera inicjatywę.
A jak do referendum odnoszą się przedstawiciele bocheńskiego magistratu?

Tomasz Ryncarz w wywiadzie udzielonym TVP3 Kraków wypowiadając się, jako rzecznik burmistrz Bochni, zapewniał, że Magdalena Łacna do tego tematu podchodzi z wielką pokorą i poszanowaniem tej oddolnej inicjatywy.
Na pewno nie ma zamiaru jej pomagać, ani przede wszystkim utrudniać – zapewniał Tomasz Ryncarz.
Kilka dni temu bocheński magistrat poinformował prokuraturę o incydencie, do którego doszło pod bocheńskim przedszkolem na os. św. Jana. Pisaliśmy o tym TUTAJ
Urząd przekonuje, że na taki krok zdecydowano się po tym, jak dyrektor przedszkola poinformowała burmistrz, że jedna z pracownic przedszkola, która podpisała się pod inicjatywą referendum, twierdzi, że została wprowadzona w błąd.
Joanna Solak odpiera te zarzuty zapewnia, że karta na której został złożony podpis była opatrzona stosownym nagłówkiem. Przekonuje, że przy zbieraniu podpisów były rozdawane ulotki, a cała akcja odbywała się na tle baneru z napisem referendum.
Tu nie może być mowy o pomyłce – zapewnia informując, że przy okazji tego zdarzenia pod przedszkolem interweniował pracownik magistratu, który próbował jej wyrwać wypełnione karty z głosami poparcia. Ten fakt został zgłoszony przez inicjatorkę referendum sekretarzowi miasta.
O tym zajściu Joanna Solak opowiadała też podczas wywiadu ZOBACZ
Przemysław Szpik – komisarz Wyborczy w Tarnowie w rozmowie z Portalem Bochnia z Bliska zapewniał że do jego biura nie dotarły żadne zgłoszenia na temat incydentu pod przedszkolem.
Inicjatorzy referendum mają czas do 20 lutego, aby dostarczyć zebrane podpisy łącznie z wnioskiem o przeprowadzenie referendum. Postanowienie w tej sprawie będzie wydane w ciągu 30 dni od złożenia kompletnego wniosku.








































