- REKLAMA -
- REKLAMA -
Wydarzenia

BOCHNIA. Nie będzie śledztwa w sprawie radnego Leszka Stabrawy. Chodzi o wyniesienie karty do głosowania

- REKLAMA -

Prokuratura stwierdziła, że odmawia wszczęcia śledztwa – przekazał radny Leszek Stabrawa podczas ostatniej sesji Rady Miasta w Bochni. Sprawa dotyczy incydentu, do którego doszło podczas wyboru drugiego wiceprzewodniczącego.

O tej sprawie pisaliśmy TUTAJ

Przypomnijmy, radny podczas tajnego głosowania pobrał kartę do głosowania, jednak nie oddał głosu (za, przeciw lub wstrzymujący się), a następnie schował kartę i nie wrzucił jej do urny wyborczej. W rozmowie z Portalem Bochnia z Bliska radny tłumaczył, że zrobił to świadomie.

Ze względów osobistych musiałem wcześniej opuścić sesję (odbierałem dzieci ze szkoły), po wyjściu z UM w Bochni zorientowałem się, że opieczętowaną kartę do głosowania mam w kieszeni, wróciłem na salę obrad by ją zwrócić. Została zabezpieczona wraz z notatką służbową – zapewniał radny Stabrawa.

Sprawę do prokuratury skierował Przewodniczący Jan Balicki na wniosek radnej Jolanty Michałowskiej, według której opisana sytuacja stanowi poważne naruszenie zasad przeprowadzania głosowania oraz może rodzić konsekwencje prawne.

Prokuratura miała inne zdanie na ten temat. Śledczy wydali postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 Kodeksu Postępowania Karnego uznając, iż zdarzenie nie zawiera znamion czynu zabronionego.

Komentując ten epizod i skierowanie sprawy do Prokuratury radny podkreślił, że jego zdaniem „było to działanie – tak jak ja się do tego odnoszę – wyłącznie takie, żeby kogoś obrzucić błotem”.

Kliknij i dodaj komentarz
Góra