Regis Marr
Wydarzenia

Bochnia. Podróżował po Azji i promował hospicjum dla dzieci

sylwester walasek

W 11 dni przejechał 1200 kilometrów, promując Małopolskie Hospicjum dla dzieci. Sylwester Walasek wrócił właśnie z wyprawy do Kazachstanu i Kirgistanu. Nie była to łatwa podróż i nie obyło się podczas niej bez drobnych niespodzianek, ale założony cel został osiągnięty.

– Podczas tej wyprawy opowiadaliśmy napotkanym osobom o idei hospicjum, słuchali z zainteresowaniem – mówi Sylwester Walasek.

Bochnianin po Azji podróżował w towarzystwie dwóch kolegów, także podróżników. Z Polski samochodem dojechali na Węgry. Stamtąd samolotem dostali się do Astany, stolicy Kazachstanu, a następnie także drogą lotniczą do Ałma-Aty.

– Dalej już jechaliśmy rowerami, dziennie pokonywaliśmy ponad 100 kilometrów, ale nie zawsze. Był taki dzień, kiedy przejechaliśmy zaledwie 50 km, więcej nie byliśmy w stanie. Trafiliśmy na załamanie pogody, deszcz i bardzo silny wiatr – wspomina Sylwester Walasek.

Podróż nie była możliwa, ponieważ nie udało się im w takich warunkach rozłożyć namiotu, musieli schronić się w przydrożnej szopie.

Już na początku wyprawy pojawiły się też problemy sprzętowe. Okazało się, że rower pana Sylwka nie wytrzymał tempa. Pękła jedna szprycha, potem kolejna. W miejscowym warsztacie jako tako udało się je zreperować. Podróż była więc możliwa. Pod koniec wyprawy zniszczyła się jednak jeszcze jedna szprycha. Na jej naprawę nie było już jednak szans. Na szczęście wyprawę udało się dokończyć zgodnie z planem.

Podróż po Azji to kolejna wyprawa Sylwestra Walaska. Dwa lata temu wspinał się na Kazbek, w ubiegłym roku razem z wychowankami z bocheńskiego domu dziecka przejechał trasę Green Velo.

Akces
Kliknij i dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Góra