Wydarzenia

Bochnia. Monitoring na „Turisticusie” nie jest podłączony do sieci. Pytamy dlaczego?

Fot. Patryk Salamon

Ponad 300 tys. zł. pochłonęła budowa monitoringu na „Turisticusie”. Nie jest on jednak podłączony do miejskiej sieci. W tej chwili kamery rejestrują obraz tylko do szafy zamontowanej przy placu zabaw. – To wielkie nieporozumienie, po co było wydawać tyle pieniędzy – pyta radny Marek Bryg.

Jego zdaniem monitoring nie spełnia swojej funkcji, bo w żaden sposób nie chroni inwestycji, która pochłonęła w sumie ponad 4 mln zł.

-Nie wspomnę, już o bezpieczeństwie osób, które tam przebywają. Dla mnie jest to kolejna niezrozumiała rzecz związana z tą inwestycją – podkreśla.

Przypomnijmy, że sprawą „Turisticusa” radni zainteresowali prokuraturę. Chcą, by śledczy przyjrzeli się sprawie finansowania tej inwestycji, a dokładnie zwiększania wynagrodzenia dla wykonawcy.

Andrzej Koprowski z bocheńskiego magistratu przyznaje, że faktycznie obraz z kamer zamontowanych na „Turisticusie” nie jest połączony do miejskiej sieci monitoringu.

– Obraz z kamer jest rejestrowany do szafy, która znajduje się przy placu zabaw od ulicy Karosek. Jest się tam „pełny soft”, GPU, CPU i HDD wraz z możliwością dostępu do danych – wyjaśnia rzecznik bocheńskiego magistratu.

Tłumaczy, że w tym momencie nie ma podglądu online z uwagi na brak infrastruktury. – Czynimy starania i podjęliśmy rozmowy z przedstawicielami dostawców o przekaz sygnału do Straży Miejskiej w Bochni.  Powinna to być sieć kablowa, światłowodowa (tak, aby nie stracić na jakości obrazu), ponieważ jakość obrazu z kamer jest bardzo dobra, a sieć wykonana na „kolejce” również jest w technologii światłowodowej – dodaje.

Według zapewnień przedstawiciela bocheńskiego magistratu kamery zostaną podłączone do sieci monitoringu jeszcze jesienią tego roku.

ZOBACZ TAKŻE:

Kliknij i dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Góra