Sport

Bochnia.Wygrana w kluczowym meczu szczypiornistów

Fot. Marcin Kalinowski

MOSiR Bochnia pokonał 30:27 drużynę SMS ZPRP Kielce w ramach rozgrywek II ligi grupy 4 zapewniając sobie na kolejkę przed zakończeniem rundy awans do grupy mistrzowskiej. Kibice którzy zjawili się w bocheńskiej hali widowiskowo-sportowej we wtorkowy wieczór nie mogli narzekać na brak emocji.

Bochnianie rozpoczęli spotkanie od dwóch szybko zdobytych bramek, goście jednak szybko doprowadzili do remisu i aż do 20 minuty zawody toczyły się systemem bramka za bramkę, aż do stanu 10:10. Duża w tym zasługa Piotra Sądowicza, który zaliczył kilka istotnych interwencji w bramce gospodarzy. W ostatnich dziesięciu minutach pierwszej połowy ciężar gry na swoje barki wziął rozgrywający świetne zawody środkowy MOSIR-u Marcin Janas rzucając dwie istotne bramki. Ten fragment spotkania miejscowi wygrali 4:1 i schodzili na przerwę prowadząc z „kielecką młodzieżówką” 14:11.

Pierwsze minuty drugiej połowy przyniosły powiększenie przewagi naszej drużyny do pięciu bramek. Dobrze funkcjonowało prawe skrzydło oraz dogrania do koła, gdzie trzy istotne bramki zdobył rosły obrotowy Wojciech Dziedzic. Na 15 minut przed końcem spotkania MOSIR wygrywał 21:16 i gdy wydawało się, że zwycięstwo miejscowych jest na wyciagnięcie ręki, kielczanie rzucili się do szaleńczego pościgu. Szybkie wznowienia w połączeniu z bardzo dynamicznym bieganiem i rzutami z drugiej linii, pozwoliło gościom na zniwelowanie wyniku do stanu 24:22 na dziewięć minut przed końcem spotkania. Garstka kibiców z Kielc zaczęła żywiołowo dopingować swoich zawodników i z meczu bez większej historii, spotkanie przerodziło się w wojnę nerwów. Adrian Lubowicki, grający na prawym skrzydle w drużynie miejscowych zdobył trzy bardzo ważne bramki, pozwalając utrzymać bezpieczną przewagę nad przeciwnikami. Goście próbowali jeszcze na 90 sekund przed końcem meczu systemu obrony 1na1 jednak na niewiele się to zdało. Wynik spotkania ustalił w ostatniej minucie rzutem z 7 metrów zdobywca 8 bramek w drużynie MOSIR BOCHNIA – Michał Dobrzański.

Trener gospodarzy, Marcin Bożek po meczu nie ukrywał, że bardzo obawiał się tego spotkania: Zespół z Kielc gra coraz lepie, co jest dowodem na to, że trenuje bardzo intensywnie – dwa razy dziennie. Przy naszych trzech treningach tygodniowo widać było różnicę motoryki. Myślę, że w naszych poczynaniach była dzisiaj duża nerwowość związana z presją wyniku, jednak wygrało to nasze doświadczenie.

Ostatni mecz rundy zasadniczej MOSIR rozegra w Kielcach z tamtejszą Politechniką Świętokrzyską, która jak dotąd nie zdołała jeszcze zdobyć punktów. Dla trenera bochnian będzie to okazja do przetestowania zawodników, którzy w ostatnich ważnych spotkaniach dostawali mniej szans na grę. Do Kielc jedziemy bez kilku kluczowych zawodników, jest to szansa dla młodszej grupy chłopaków, będziemy bić się o punkty, chcemy postawić „kropkę nad i” i chcemy to spotkanie po prostu wygrać.

MOSIR BOCHNIA:
P. Sądowicz, M. Puchalski – I. Stopczyński, T. Wolnik, M. Gabiga (1), A. Lubowicki (6), F. Pach (2), W. Magiera (1), M. Dobrzański (8), M. Janas (7), W. Dziedzic (5), Nie grali: K. Liszkiewicz, M. Jagielski, P. Mucha, M. Grech, M. Jakubowski

NLO SMS ZPRP Kielce:
C. Kaczmarczyk, K. Zacharski (1) – K. Gołda (1), P. Walczyk, M. Schabowski (1), K. Kolano (2), M. Czarnecki (2), J. Brzeźiński (4), G. Krawczyk (2), A. Bielenda, D. Leśniak (6), J. Czekaj (2), K. Pawłowski (2), J. Winiarczuk (2), M. Czaja (2)
Sędziowie: J. Moskalczyk, M. Pazdro
Widzów: 150

Kliknij i dodaj komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Vistula
Akces
Góra